11. PKO Poznań Półmaraton dla Szymona Kulki! [ZDJĘCIA]


Po raz trzeci w historii Polak wygrywa PKO Poznań Półmaraton! Po triumfie Pawła Ochala w 2015 r. i Marcina Chabowskiego w 2017 r., dziś najlepszy okazał się Szymon Kulka. Także w biegu kobiet mogliśmy się cieszyć z obecności rodaczek!

W zestawianiu z wcześniejszymi edycjami organizatorzy zdecydowali się na odwrócenie trasy (pozwoliło to finalnie rozciągnąć stawkę i uniknąć zatorów). Aura sprzyjała, 12-14 stopni Celsjusza to optymalna temperatura do osiągania dobrych wyników i mocnej rywalizacji o podium, niemniej operujące na bezchmurnym niebie słońce mogło się dać we znaki.

Do ugryzienia były wysokie nagrody finansowe (8 tys. zł dla zwycięzców) i rekordy imprezy: 1:02:00 Solomona Kiptoo z 2012 r. i 1:09:53 Karoliny Nadolskiej z 2017 r. (ew. premia 10 tys. zł). Ku motywacji uczestników, na mecie czekał... pomarańczowy dywan. 

Mężczyźni:

Już po kilkudziesięciu metrach uformowała się 7-osobowa grupa liderów, z obrońcą tytułu ale wracającym po kontuzji Marcinem Chabowskim, triumfatorem 39. PZU Maratonu Warszawskiego Błażejem Brzezińskim, multimedalistą MP na dystansach od 5 do 21 km Szymonem Kulką, hegemonem 10-kilometrowych biegów GP Gdyni Tomaszem Grycko i Kenijczykami – Abelem Kibetem Ropem, Josephem Mumo i Danielem Rotichem Chebolei (najlepsza życiówka w stawce – 1:00:59 z Porto 2016).

Jeszcze przed piątym kilometrem, pokonanym przez liderów w 15:04 (tempo 3 min/km), ze stawki odpadł Błażej Brzeziński. Półmaraton postanowili poprowadzić Kenijczycy, przyjmując zaskakującą taktykę biegu... równoległego. Na ok. 7. kilometrze Daniel Chebolei postanowił zaatakować, budując kilkunastometrową przewagę nad 5-osobową grupą.

10. kilometr Daniel Chebolei przekroczył po 30 minutach i 26 sekundach, dziewięć sekund przed goniącą grupą z dwójką Kenijczyków i trójką Polaków, ale już kilkaset metrów dalej do lidera dołączył Joseph Mumo. Po kolejnych kilkuset metrach zrobili to także Szymon Kulka i Tomasz Grycko. Marcin Chabowski, tradycyjnie już w tym roku, przyglądał się poczynaniom rywalom z drugiego szeregu.

Na 12-13. kilometrze z liderującej czwórki została już tylko trójka. Z grupy odpadł Joseph Mumo, a prowadzenie przejął Szymon Kulka. Tomasz Grycko - biegnąc od czasu do czasu… poboczem - i Daniel Chebolei tasowali się za plecami lidera, który sukcesywnie powiększał przewagę.

Na 15. kilometrze Szymon Kulka zameldował się z międzyczasem 45:34, z 6-sekundową przewagą nad Tomaszem Grycko i 13-sekundową przewagą nad Danielem Chebolei. W głębi stawki nie było już Marcina Chabowskiego, który zszedł z trasy. Dzielnie o 6-7 pozycję z Białorusinem Aliaksandrem Kruhlenią walczył Błażej Brzeziński.

Na kolejnych kilometrach Szymon Kulka, powracający do startów po krótkiej chorobie (musiał zrezygnować ze startu na 10 km we Wrocławiu), już tylko powiększał przewagę nad rywalami. Na 20. kilometrze biegający policjant zameldował się z 36 sekundami przewagi nad Danielem Chebolei i 45 nad Tomaszem Grycko. Tylko kataklizm mógł odebrać zwycięstwo Polakowi.

Nic takiego się nie stało i Szymon Kulka pewnie, z wysoko uniesionymi rękami w geście triumfu przekroczył metę w czasie 1:04:33.

- Wiedziałem ze jest dobrze, choć choroba namieszała w moich przygotowaniach. Kontrolowałem bieg, do 12. kilometra biegło mi się bardzo swobodnie. Potem udało się wypracować przewagę. Miałem spory zapas sil, żeby ew. odeprzeć atak. 1:04:33? W takich warunkach to bardzo fajny wynik. Słoneczno dawało popalić. Wiało też na trasie – relacjonował triumfator reporterowi WTK Poznań. 

Dopytywany o swoją pracę (podczas imprezy rozgrywano MP Policjantów w półmaratonie) powiedział: – Jestem policjantem. Jest ciężko, czasu starcza tylko na jeden trening dziennie. Do tego dochodzą slużby nocne... 

Drugi na mecie zameldował się Daniel Chebolei – 1:05:15. Podium uzupełnił Tomasz Grycko.

Kobiety:

Bieg kobiet poprowadziła samotnie Ruth Mattebo (17:33 po 5 km). Goniły ją rodaczka Hellen Kimutai Jepkosgei (10 sekund straty) i Dominiki - Stelmach i Nowakowska (12 sekund straty do liderki).

Po 10. kilometrach obie Polki awansowały na podium, tracąc do liderki tylko 10 sekund. Co istotne w kontekście mety, nasze zawodniczki korzystały ze wsparcia i osłony wiatrowej większej grupy biegaczy. Ruth Mattebo biegła samotnie.

Na 15. kilometrze czołówkę tworzyły już tylko Mattebo z Nowakowską; Dominika Stelmach traciła do rywalek ok. 15-20 sekund.

Później przyspieszała już tylko Kenijka, nie pozostawiając złudzeń kto był tego dnia najlepszy.

Ruth Matebo pewnie wygrała z czasem 1:15:51.

Znakomite drugie miejsce zajęła Dominika Nowakowska – 1:16:11. Na mecie utonęła w ramionach córki.

– Biegłam na 1h16, na euforii. Jestem zadowolona, czuję się zmotywowana do porządnego treningu, z myślą o jesiennym maratonie – skomentowała na mecie Dominika Nowakowska. – Było ciepło, ale trasa jest szybka, na rekordy życiowe. Kibice byli cudowni. Motywowali, krzyczeli, fajnie, że nas znają. Cudowna atmosfera! – podkreśliła zawodniczka LKB Braci Petk Lębork.

Podium dopełniła Dominika Stelmach – 1:16:59.

Wyniki:

Mężczyźni:

Kobiety:

11. PKO Poznań Półmaraton ukończyły 10 974 osoby - to druga frekwencja w historii wielkopolskiej imprezy, po rekordowym roku 2016 - 11 374 osób na mecie.

Pełne wyniki: TUTAJ

red. na podst. transmisji WTK Poznań

fot. mat. pras.


Polecamy również:


Podziel się: