15. Ekiden w Warszawie: Po burzy zawsze wychodzi słońce [WYNIKI, ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 18/05/2019 - 17:00

O prawdziwości tytułowego przysłowia na własnej skórze przekonali się uczestnicy 15. Maratonu Sztatef Ekiden w Warszawie. - Po pierwszym okrążeniu, gdy woda i błoto były po kolana, myślałam co ja tu robię - relacjonowała jedna z uczestniczek.

Biegaczom przyszło rywalizować w strugach deszczu i kluczyć między potężnymi kałużami. Już na dzień dobry, po przejęciu pałeczki czekał „rów z wodą”. Wszystko to sprawka ulewy, kran w godzinach porannych przeszła nad stolicą. Gdyby startował tu Krystian Zalewski, może przeskoczyłby powstałe jezioro. Takiego rozwiązania też próbowano, ale w większości zawodnicy musieli przebiec przez sam środek, by nie tracić cennych sekund.

Nie ma jednak tego złego, jak to mówią - gdy na początku jest się mokrym, to kolejne krople przyjmuje się łatwiej.

Impreza po raz kolejny gościła w Parku Szczęśliwickim na warszawskiej Ochocie. Sztafety liczące po sześć osób miały do pokonania kolejno: 7,195 km, a później 2 x 10 km i 3 x 5 km. Łącznie dawało to pełny maratoński dystans. Pierwszą serię wygrała ekipa Live Well at Citi-FX Pulse Runners z czasem 2:46:31. Jak powiedział nam kapitan tej drużyny, wynik może nie dać zwycięstwa w „generalce”, ale i tak są zadowoleni.

– Trochę baliśmy się, że impreza zostanie odwołana. Cieszymy się, że nie było jakiejś mocniejszej burzy, bo nie ważne czy pada deszcz, czy świeci słońce - zawsze da się biegać – mówił nam Patryk Wójcicki.

– To był start, w którym całym czas się kogoś dublowało. Ale większość osób starała się biec po prawej stronie, robić miejsce. Było też dużo zakrętów i kilka podbiegów. Ja na swojej zmianie biegłem w ścianie deszczu, co było dla mnie dość nietypowe. Myślę, że poszło nam dobrze. Choć patrząc na wyniki z poprzednich edycji nie sądzę, byśmy wygrali całość. Ale i tak się cieszymy – zaznaczył kapitan zwycięskiej sztafety z otwierającej dwudniowe zawody serii.

Ekiden nabiera już nie tylko charakteru czysto sportowego, ale też integracyjnego. Na starcie stanęli przedstawiciele kilkunastu firmy, część z nich wystawiała nawet po kilka sztafet. Nie zabrakło też przedstawicieli różnych urzędów, w tym Ministerstwa Sprawiedliwości czy Urzędu Lotnictwa Cywilnego. W sztafecie Ministerstwa Przedsiębiorstwa i Technologi pobiegła sama pani minister Jadwiga Emilewicz.

Nie zabrakło oczywiście też amatorskich klubów biegacza.

– Wystawiamy trzy drużyny: kobiecą, mix i chłopaków. Mimo pogody stawiliśmy się licznie. Nasze założenie to mieć lepszy czas od chłopaków z „teamu”. Bawimy się świetnie i deszcz nam nie przeszkadza. Każdy chce dać 110 procent, choć po pierwszym okrążeniu gdy woda i błoto były po kolana, myślałam co ja tu robię. I dlaczego biegnę 10 km, a nie piątkę…. Jednak gdy już ochłonęłam, to stwierdziłam, że było super. Zwłaszcza, że zgłosiliśmy się wybierając ścieżkę charytatywną, wpierając Fundację Rak N Roll. Udało się zebrać 1200 zł – cieszyła się Anna Króliczek z Rembertów Team Laski

Drugą sobotnią turę zwyciężyła Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej z czasem 2:24:21. Ostatecznych zwycięzców 15. Ekidenu poznamy w niedzielę, po trzeciej serii biegów.

RZ


AKTUALIZACJA

Łącznie sklasyfikowano prawie 700 sztafet. Zwycięzców 15. Ekidenu wyłonił dopiero niedzielny bieg. Triumfatorzy trzeciego rzutu z ekipy Żórawski Team 1 uzyskali czas 2:23:46, co było najlepszym wynikiem uzyskanych w Parku Szczęśliwickim w miniony weekend. Kropkę nad i postanowił Radosław Sałamacha.

Pełne wyniki: TUTAJ

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce