Bez regeneracji, z kontuzjami przebiegli 520 km w 12 dni. Ale jest jeszcze coś do zrobienia


Gdy Bartłomiej Pietruszka i Wojciech Kowalczyk ruszyli na Główny Szlak Beskidzki nie do końca wiedzieli, na co się piszą. Za nimi było 6 miesięcy przygotowań. Przed nimi 520 km do pokonania w 12 dni.

Pierwsze dni wyzwania określili jako najgorsze w ich życiu. Kolejne, też nie były łatwe. Zmoczyły ich burze, na mokrych stopach pojawiły się otarcia i pęcherze. Męczyły ich kontuzje i 15-kilogramowe plecaki na ramionach. Zaskakiwała górska trasa. Bolały ich mięśnie i stawy, ale nie poddali się.

Zrealizowali swój ambitny projekt i przebiegli od Ustronia do Wołosatego w założonym czasie.

Bez regeneracji, z kontuzjami, mimo braku doświadczenia w ultramaratonach. Motywował ich cel tej wyprawy. Na sukces biegu w dwóch pomorskich hospicjach czekały dzieci i ich marzenia do spełnienia. Chore dzieci mają niewiele czasu i wielkie potrzeby, dlatego Bartek i Wojtek wyruszyli na szlak i próbowali zebrać 520 tys.zł.

Bieg udało się zakończyć sukcesem. Akcję wsparli sportowcy i artyści. Maciej Florek zdecydował się wspierać chłopaków na trasie, by dotarli do celu. Nagłośnili swoje przedsięwzięcie w mediach, także ogólnopolskich.

Niestety zbiórka nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Na koncie Fundacji Hospicyjnej jest 17 356,12 zł. Za mało, by dzieci mogły sobie zrobić przerwę od pobytu w hospicjum i np. wyjechać z rodziną albo zobaczyć swoje wymarzone miejsce na świecie. Dlatego zbiórka trwa dalej, a Bartek i Wojciech apelują o pomoc, wpłaty i udostępnianie informacji o akcji #przezgórydomarzeń.

Przypominamy konto, na które można wpłacać środki:

Nr konta: BOŚ Bank SA o/Gdańsk 34 1540 1098 2001 5562 4727 0006

Adres: ul. Chodowieckiego 10. 80-208 Gdańsk 

Tytuł wpłaty: Przez Góry do Marzeń

Profil akcji: TUTAJ

IB


Polecamy również:


Podziel się: