Colin McCourt nie zwalnia tempa. Chce...


Pamiętacie Colina McCourta? W zeszłym roku były średniodystansowiec założył się, że wróci do formy i na sportowej emeryturze pokona 5 km w czasie poniżej 16 minut. Po wykonaniu zadania Brytyjczyk postawił sobie kolejny cel. Chce w tym sezonie połamać 2h30’ w maratonie.

33-letni McCourt specjalizował się w biegu na 1500 m, windując życiówkę do poziomu 3:37.06. Jednym z jego największych sukcesów sportowych było zwycięstwo podczas Drużynowych Mistrzostw Europy w 2010 roku. Brytyjczycy zajęli wówczas drugie miejsce, ustępując jedynie Rosji. Polska uplasowała się wówczas na siódmym miejscu.

Biegacz zakończył profesjonalną karierę w 2012 roku. Na sportowej emeryturze jego sylwetka zaczęła nabierać obfitych kształtów. Jak sam przyznał, wszystko dzięki zamiłowaniu do piwa i pizzy. W pewnym momencie ważył 94 kg.

Przyjaciele z bieżni Colina, założyli się z nim, że jeśli do końca roku przebiegnie 5 km w czasie poniżej 16 minut, to wypłacą mu po 100 funtów. Jeszcze kilka lat temu zakładany wynik nie byłby dla Brytyjczyka wyzwaniem - jego rekord życiowy na 5 km wynosi 14:29 (2005 rok) - ale w czasie, gdy McCourt większość czasu spędzał przed telewizorem, wydawał się abstrakcją.

Do zabawy przyłączyło się 17 znajomych biegacza, a pula urosła do 1700 funtów. W razie niepowodzenia, McCourt miał wytatuować sobie nazwiska wszystkich znajomych, które rzuciły mu rękawice. Sam biegacz wziął się do pracy, prowadząc zapis swoich postępów na portalach społecznościowych, udostępniany potem szerszej publiczności przez serwis internetowy magazynu Athletics Weekly.

Po 10 miesiącach treningów, biegacz uzyskał czas 15:38. Pozbył się też ponad 20 zbędnych kilogramów. I chce więcej.

Pobiegł 15:38 na "piątkę" - zarobił 8 tys.zł!

Kolejnym celem Colina McCourta stał się maraton w Londynie. W jednym z wpisów przyznał, że musi sporo się nauczyć o treningu pod królewski dystans, bo póki co o maratonie wie tylko tyle, że trwa długo.

McCourt Jest zdeterminowany, jeszcze w tym roku chciałby złamać 2:30:00. Żeby to osiągnąć, trzeba biec ze średnią prędkość 3:33 min./km.

W styczniu biegaczowi wypadła przymusowa przerwa, bo zmagał się z kontuzją kolana. Wkrótce ma jednak wznowić treningi. Brytyjczyk już nie może doczekać się startu w maratonie, bo jak przyznaje, nigdy wczesnej nie biegał dłużej niż 90 minut.

Trzymamy kciuki!

RZ

Polecamy również:


Podziel się: