Emocjonujący półmaraton w Lizbonie. Renata Pliś... [WIDEO]


Opublikowane w ndz., 17/03/2019 - 15:16

Półmaraton w Lizbonie nie jest już tym najszybszym na świecie, jak chcieliby tego organizatorzy, ale w tym roku zrobiono wszystko by rekord globu wrócił do stolicy Portugalii. Nie udało się, choć i tak emocji nie zabrakło.

W 2010 roku Erytrejczyk Zersenay Tadese zszokował biegową społeczność, ustanawiając w Lizbonie rekord świata w półmaratonie - 58:23. Przez lata wynik ten był nie do ruszenia, a najbliżej rezultatu był sam Tadese, również nad rzeką Tag, uzyskując czas 58:30.

Rok temu szybciej od Erytrejczyka w Walencji pobiegł jednak Kenijczyk Abraham Kiptum - 58:18 - i rekord, zresztą już kolejny na tym dystansie, powędrował do Hiszpanii. Tego Portugalczycy chyba znieść nie mogli i zaprosili do Lizbony plejadę gwiazd z Afryki.

Kobiety

Tradycyjnie jako pierwsze wystartowały panie, a wśród nich nasza Renata Pliś, dla której był to dopiero trzeci półmaraton w karierze. Doświadczona biegaczka debiutowała rok temu w Toronto, z czasem 1:14:01 i drugim miejscem. Powtórzenie takiej lokaty w Lizbonie byłoby sporym sukcesem.

W czasie gdy w Polsce oglądaliśmy samotną ucieczkę Norwega Moena w Gdyni, niemal podobny przebieg miała rywalizacja kobiet w Lizbonie. Może nie od pierwszego kilometra, ale też dość szybko rywalkom „do widzenia” powiedziała Kenijka Vivian Cheruiyot. Spoglądając tylko co jakiś czas na zegarek, spokojnie kontrolowała tempo. W okolicach 13. kilometra miała 24 sekundy przewagi nad goniącą ją 20-letnią Etiopkę Zeinebą Yimer.

Mistrzyni olimpijska w biegu na 5000 m z Rio de Janeiro pewnie wygrała zawody, przekraczając metę z czasem 1:06:34. Wszystko wskazuje na to, że chciała zaatakować rekord świata w półmaratonie kobiet w biegu bez udziału mężczyzn - 1:06:11. Zabrakło niewiele. Na osłodę pozostał jej rekord życiowy.

Druga była wspomniana Etiopka Yimer uzyskując rezultat 1:08:07. Podium dopełniła Kenijka Sandra Felis, z rezultatem 1:08:14.

Niestety Renata Pliś zeszła z trasy przed drugim puntem kontrolnym na 15. kilometrze. Po 7,5 km Polka była siódma, z międzyczasem 26:27 (tempo 3:32 min/km). Dla porównania, zwyciężczyni imprezy ten sam odcinek pokonała w 24:39.

Mężczyźni

W rywalizacji mężczyzn trudno było wskazać faworyta. Jeszcze w okolicach 10. kilometra grupa liderów była tak liczna, że trudno było ją oszacować na podstawie transmisji online. Z czasem od tego rozpędzanego pociągu odłączały kolejne wagony.

Pomimo, że półmaraton liczy 21 km i 97,5 m, to najważniejsze wydarzenia rozegrały się w samej końcówce. Finisz przypominał pojedynki rodem z wyścigów kolarskich. Biegnąc na pełnej szybkości, „czarował” nieco Etiopczyk Berehanu Wendemu Tsegu zabiegając drogę rodakowi Mosinetowi Geremowi. Więcej siły zachował jednak ten drugi, który odpowiedział na atak i szybko objął prowadzenie. Pierwszego miejsca nie oddał już do końca.

W sumie aż sześciu zawodników złamało granicę 60 minut. Mosinet Geremow wygrał z czasem 59:37, drugi był Berehanu Wendemu Tsegu z wynikiem 59:42, a trzeci Kenijczyk Isaac Kipsang Temoi, z rezultatem 59:44.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: