„Górnicy to brać mocno biegowa”. MP Górników w Rybniku za nami [ZDJĘCIA]


W Rybniku w samo południe wystartował 13. Bieg Barbórkowy. W jego ramach rozegrano 22. Mistrzostwa Polski Górników, które w poprzednich latach odbywały się podczas wrześniowego Międzynarodowego Biegu Ulicznego w Knurowie. Zmiana terminu i połączenie imprezy z obchodami Barbórki zostały pozytywnie ocenione przez uczestników mistrzostw. Mimo tego, że nowa trasa okazała się bardziej wymagająca. Górnicy pokazali jednak, że są biegową siłą.

Bieg Barbórkowy ukończyło 747 osób. Aż 109 z nich stanowili górnicy, wśród których sklasyfikowano również trzy panie. To oznacza wzrost frekwencji o prawie 40%. Okazuje się, że ciężka fizyczna praca może iść w parze z bieganiem, nawet całkiem szybkim. Aż 16 górników pobiegło dzisiaj 10 km poniżej 40 minut i to na wymagającej trasie! Nowy mistrz kraju Grzegorz Szulik z Jastrzębia-Zdroju uzyskał wynik 34:13 i zajął ósme miejsce open. Drugi był Przemysław Koziarz ( 35:31) a trzeci Tomasz Oślizło (36:25). Najszybszą kobietą wśród górników była Anna Terka-Nowak (56:51).

Postanowiliśmy przepytać górników, skąd biorą siłę do biegania po wyczerpującej fizycznej pracy. – Ja biegam… z nudy – śmiał się na mecie Krystian Smyczek. – A poważnie to po pracy chce się biegać. To taka odskocznia od codziennej harówki. Biegam od pięciu lat. Zaczęła żona, potem mnie w to wciągnęła. W tym roku to mój szesnasty start. Startuję dla przyjemności, ale też po to, żeby poprawiać czasy. Dzisiaj nie poszło, bo była kontuzja.

Wśród ponad setki górników znalazł się jeden, który górnicze mistrzostwa potraktował bardzo dosłownie i wystartował w swoim stroju roboczym: – Jestem w swoim stroju roboczym. Oprócz butów, które są sportowe, bo nie chciałem się nabawić kontuzji. Ale biegłem z lampą górniczą, w górniczym hełmie i w rękawicach, czyli z całym oprzyrządowaniem – wyliczał Ryszard Wawrzak, prezentując z dumą ubiór.

– Na co dzień pracuję na kopalni Knurów-Szczygłowice i jestem dyspozytorem metanometrii, czyli zajmuję się bezpieczeństwem ludzi pracujących na dole. Jak zacząłem biegać? Pewnego dnia zobaczyłem chłopaka, który biegł, założyłem buty i też spróbowałem. Przebiegłem może 300 metrów, ale się nie poddałem. Potem był pierwszy kilometr, piątka i tak dalej. Z czasem okazało się, że kolega w pracy też biega. Jeden i kolejny. Górnicy to taka brać mocno biegowa. Pracują w ciężkich warunkach, są przyzwyczajeni do wysokich temperatur, dużej wilgotności. Poza tym jak sztajger obieca, że mogą wyjechać na sześć godzin, to oni pod szyb cisną tak, że wszyscy robią życiówki – żartuje biegacz. – Moja praca wymaga dyspozycyjności 365 dni w roku, w dodatku jest zmianowa, więc treningi są trudne. Często trzeba szukać minut na bieganie po nocce, czasami przed popołudniową zmianą a nawet o 3 w nocy. Ale się chce.

Bieg Barbórkowy miał doborową obsadę. Kolejne zwycięstwo na tej trasie wywalczył medalista mistrzostw Polski Dawid Malina, który większość trasy pokonał ramię w ramię z Sergiejem Okseniukiem. Na metę dotarł z czasem 31:13. Jak sam przyznał, to znajomość trasy w rodzinnym mieście dała mu przewagę nad rywalem: – Zaatakowałem koło siódmego kilometra, na podbiegu, tam, gdzie się nie spodziewał. – Okseniuk uzyskał wynik 31:32. Trzecie miejsce zajął Volodymyr Timashov (32:25). Wśród kobiet najlepsza była Lilia Fiskovicz (35:38). Drugie miejsce zajęła Aneta Suwaj (35:51) a trzecie Olesia Smowzenko (35:55).

13. Bieg Barbórkowy był także ostatnią z imprez wliczanych do Grand Prix Rybnika, w skład którego wchodziły też Bieg Wiosny oraz Rybnicki Półmaraton Księżycowy. Jego zwycięzcami zostali Michalina Janowska oraz Kamil Czapla, oboje trenujący pod okiem... Dawida Maliny.

KM


 

Polecamy również:


Podziel się: