Mateusz Waligóra przeszedł pustynię Gobi! "Jestem tylko zwykłym chłopakiem, który..."


On to naprawdę zrobił! Mateusz Waligóra jako pierwszy człowiek na świecie przeszedł pustynię Gobi. W 58 dni pokonał dystans 1785 km. Przed nim próbowało już wielu, ale Gobi nie jest przyjaznym miejscem. Dla polskiego podróżnika ta pustynia też nie zrobiła wyjątku.

Wyprawa rozpoczęła się od powodzi, a po drodze był i upał i mróz, i wiatr i śnieg. Były burze deszczowe i burze piaskowe. Nie obyło się bez problemów ze zdrowiem. Obtarte pachwiny i uda nie ułatwiały zadania. Do tego, mniej więcej w połowie dystansu, Waligóra zmagał się z kontuzjami. Skręcił lewą nogę. Doskwierał mu Achilles. Ketonal stał się nieodłączną częścią wyprawy. Kilkudniowa biegunka to także nieprzyjemne doświadczenie, gdy codziennie przemierza się kilkadziesiąt kilometrów.

Problemem był brak wody. W 2004 r., gdy podobnego wyczynu, chociaż w daleko bardziej komfortowych warunkach, próbował dokonać Reinhold Messner, doszedł do wniosku, że tej pustyni bez wielbłądów i obsługi, przejść się po prostu nie da.

Mateusz Waligóra nie miał ani obsługi ani wielbłądów. Miał za to wózek, który musiał ciągnąć ze sobą przez wszystkie wzniesienia. Dla tego sprzętu Gobi okazało się trudnym wyzwaniem. Dętki się nagminnie dziurawiły, szprychy pękały. Wydawało się mało prawdopodobne, by wózek dotrwał do końca wyprawy.

A jednak wszystkie przeszkody i chwile zwątpienia, które dopadały Waligórę od miejsca startu w Bulgan w zachodniej Mongolii, zostały pokonane. Mateusz Waligóra przeszedł cały założony odcinek pieszo i zadał kłam przekonaniu Messnera o niemożliwości takiego osiągnięcia.

Polacy są pionierami w wysokich górach, w nurkowaniu jaskiniowym, swobodnym i kilku innych dyscyplinach, jednak osiągnięcie Mateusza ma bezprecedensowy wymiar.

„Nie jestem żadnym mocarzem, tylko zwykłym chłopakiem, który czasem ma cel i robi wiele, żeby go osiągnąć”

- napisał pierwszy, pieszy zdobywca Gobi na swoim profilu. My jednak nie bardzo mu wierzymy. Przejście Gobi to zadanie dla mocarzy, a Mateusz Waligóra z pewnością się do nich zalicza!

IB


Polecamy również:


Podziel się: