"Moja droga do Badwater" - odc. 1. Patrycja Bereznowska wystartuje w najtrudniejszym ultramaratonie świata


Opublikowane w pt., 08/03/2019 - 18:44

15 lipca 2019 roku Patrycja Bereznowska będzie pierwszą Polką, która stanie na starcie słynnego, legendarnego, kultowego (niepotrzebne skreślić) biegu ultra: Badwater 135. To ochrzczony przez magazyn National Geographic Adventure mianem „najtrudniejszego ultramaratonu świata” bieg na dystansie 135 mil, czyli 217 km z położonej w depresji (-85 m) Doliny Śmierci na szczyt Mt. Whitney Portal na wysokości 2530 m n.p.m.

W ponad 40-letniej historii imprezy, ukończyło ją zaledwie 6 biegaczy z Polski, sami mężczyźni.

I’m IN, czyli biegnę w Badwater!” Artur Kujawiński wystartuje w najtrudniejszym ultramaratonie świata

Jako pierwszy – w najlepszym, jak dotychczas z naszych rodaków, czasie (36:21:33) Badwater 135 ukończył Leszek Rzeszótko w 2012 r. Dwa lata później, metę przekroczyli Dariusz Łabudzki, Zbigniew Malinowski i Dariusz Strychalski, a jako ostatni uczynili to przed rokiem Grzegorz Gucwa i Artur Kujawiński.

Grzegorz Gucwa i Artur Kujawiński na mecie Badwater!

Patrycja Bereznowska, jeśli zdoła ukończyć mordercze wyzwanie, będzie pierwszą kobietą z Polski na mecie tego biegu. Mistrzyni świata w biegu 24-godzinnym i rekordzistka świata w biegach 24H i 48H będziemy towarzyszyli w jej drodze do Badwater 135. Patrycja obiecała dzielić się z nami i przede wszystkim Wami, czytelnikami portalu www.festwalbiegowy.pl, szczegółami swoich przygotowań. Co kilka tygodni opowie, jak trenuje, jak ogarnia sprawy organizacyjne, jak radzi sobie z bardzo trudną logistyką, na co zwraca uwagę, o czym myśli szykując się do wyzwania życia.

Dziś - spotkania na Drodze do Badwater część 1. Jak to się stało, że Patrycja Bereznowska znalazła się na elitarnej, zaledwie 100-osobowej liście startowej ultramaratonu z Doliny Śmierci?

– Start w Ultramaratonie Badwater był moim biegowym marzeniem. Myślałam o nim od dawna. Czekałam tylko ze zgłoszeniem na dobry moment, na dobry układ kalendarza i… w ubiegłym roku stwierdziłam, że 2019 to jest właśnie ten moment. Mistrzostwa Polski w Biegu 24H są wcześnie, bo w kwietniu, Mistrzostwa Świata dla odmiany dopiero późną jesienią (26 października). Najważniejsze dla mnie imprezy są zaplanowane tak, że spokojnie mam czas na przygotowanie się i start 15 lipca w Badwater, a potem regenerację przed MŚ. Bo mistrzostw na bieg komercyjny, nawet tak prestiżowy, poświęcić bym nie chciała.

– A dlaczego tak bardzo chciałaś wystartować w Badwater?

– Ha! Raz, że zwiedzałam kiedyś Stany Zjednoczone, to dla mnie bardzo interesujący kraj i warto tam wracać. A dwa, że bieg jest niezwykle ciekawy i odbywa się w ekstremalnych warunkach pogodowych, niespotykanych na innych imprezach. To bieg uliczny, asfaltowy, co lubię, a choć z dużym przewyższeniem, to niezbyt trudny technicznie, nie trzeba dobrze zbiegać, czego nie potrafię. Bardzo mi odpowiada długość trasy, 217 km to dystans w zakresie, który bardzo lubię. Badwater to bieg-legenda i to wszystko razem spowodowało, że bardzo chciałam wystartować w tej imprezie.

– A ważne dla Ciebie jest to, że możesz być pierwszą Polką, że Badwater nigdy nie ukończyła biegaczka z naszego kraju?

– Początkowo zupełnie nie, bo nawet tego nie wiedziałam. Ale jak już zainteresowałam się biegiem konkretniej, dowiedziałam się o tym i zdałam sobie sprawę, że jeśli podejmę wyzwanie teraz, to mogę być pierwszą Polką na mecie Badwater 135. Przejść w ten sposób do historii będzie fajnie! (uśmiech)

– Czy sportowcowi tej klasy i z takimi osiągnięciami jak Ty, trudno jest dostać się na listę startową ultramaratonu Badwater? Tam startuje ściśle wyselekcjonowana przez organizatorów, niewielka grupa biegaczy. Jak przekonałaś organizatorów?

– Startuje tylko 100 osób, w tym chyba zaledwie około 20 z Europy. Wymaganie jest jedno podstawowe: trzeba mieć na koncie ukończone 3 biegi 100-milowe, w tym przynajmniej jeden w przeciągu ostatniego roku. Niestety, nie liczą się biegi etapowe i biegi po pętli, czyli moje osiągnięcia w biegach 24- i 48-godzinnych nie mają żadnego znaczenia. To był dla mnie problem, bo z innych biegów na co najmniej 100 mil mam w dorobku raptem… jeden – Spartathlon w 2017 roku! Chcąc więc zgłosić się do Badwater, musiałam na szybko ukończyć jeszcze 2 „stumilaki”. W grudniu wybrałam się zatem do Irlandii na Raw Ultra w Górach Wicklow i do niemieckiej Dolnej Saksonii na 100-milowy bieg sylwestrowy. Tym samym kwalifikację wstępną do Badwater uzyskałam w ostatnim dniu roku! Na szczęście, aplikację do biegu z Doliny Śmierci składa się w lutym, więc… zdążyłam.

10. TAURON Festiwal Biegowy. W Święto Kobiet Panie zapisują się ze zniżką 20 proc! Cały weekend na decyzję! [REJESTRACJA]

Samo ukończenie wymaganych biegów to jednak nie wszystko. Trzeba jeszcze wypełnić kwestionariusz, w których podaje się wszystkie swoje osiągnięcia i odpowiada na milion przeróżnych, często dość dziwnych pytań, np. „jak znalazłaś się na tej planecie?” albo „jak zamierasz spędzić miesiąc przed startem?”. Ta ankieta zabiera około 3 godzin!

A potem już specjalna komisja organizatorów na podstawie własnego… chyba widzimisię i przekonania, kto ma szansę rywalizować i ukończyć bieg wybiera szczęśliwą setkę uczestników. Ogłoszenie wyników jest transmitowane w internecie, organizator wyczytuje listę osób zakwalifikowanych na Badwater 135 w danym roku.


Polecamy również:


Podziel się: