Od focha do rekordu kraju. Niecodzienny uczestnik maratonu w Seulu


Opublikowane w ndz., 17/03/2019 - 14:27

Najstarszy w Azji i drugi najstarszy po Bostonie maraton świata - Seoul Marathon, przyniósł rekord narodowy Singapurowi i pokazał determinację miejscowej zawodniczki.

Choć zmagania zdominowali Kenijczycy, wszystkie oczy były skupione na Soh Rui Yong. Biegacz z Singapuru od jakiegoś czasu zapowiadał, że rozprawi się z rekordem swojego kraju. Efektem jego treningów miał być spektakularny wynik podczas maratonu w Tokio.

Tyle że - jak wyjaśniają singapurskie media - kilka dni przed biegiem Soh Rui Yong… wycofał się z rywalizacji. Wszystko dlatego, że jego ówczesna życiówka 2:24:55 nie wywarła wrażenia na organizatorach i nie znaleźli dla niego miejsca w składzie elity biegu. Start w drugiej fali utrudniłby mu walkę z rekordowym wynikiem Singapuru, który od 1995 r. wynosił 2:24:22.

Ostatecznie 27-latek pojawił się na starcie, a do realizacji rekordowych planów podszedł ambitnie. Czasem 2:23:42 Soh Rui Yong dopiął swego, jednocześnie plasując się daleko za czołówką biegu.

Zwyciężył Thomas Rono, z czasem 2:06:01. Na stadion wbiegał zupełnie spokojny o swój wynik. Ostatnie 2 km przebiegł zupełnie sam. Podium dopełnili Elisha Rotich, z 11 sekundową stratą, oraz Mike Kiptum Boit (2:06:24).

W czołówce biegu pań jeszcze 5 km przed metą nie było wiadomo, jaka będzie kolejność na mecie. Trzy zawodniczki biegły ramię w ramię. Ostatecznie wygrała Desi Jisa Mokonin, z czasem 2:23:45. Dla biegaczki z Bahrajnu był to gorszy wynik, niż przed rokiem w Amsterdamie, jednak w Holandii nie zmieściła się na podium.

Za Mokonin Seoul Marathon zakończyły Etiopka Hirut Damte i Kenijka Celestine Chepchirchir.

Także w biegu pań najbardziej medialne wydarzenia rozgrywały się poza podium. Seul-ki Ahn, olimpijka z Rio de Janeiro, wystartowała z zamiarem wygrania rywalizacji Koreanek oraz poprawienia zarówno swojej życiówki jak i rekordu swojego kraju. Tego ostatniego zadania nie zakończyła sukcesem, ale zaskoczyła szybkim finiszem. Na bieżnię wbiegała w takiej formie, jakby dopiero zaczynała maraton. Seul-ki Ahn uzyskała czas 2:27:30, znacząco poprawiając swój rekord życiowy. Zajęła szóste miejsce.

IB


Polecamy również:


Podziel się: