Pete Kostelnick - biegiem z Alaski na Florydę


Pete Kostelnick stał się sławny w 2016 roku, gdy pobił 36-letni rekord biegu przez Amerykę. Właśnie zakończył nowy projekt. Rozpoczął go 31 lipca i każdego dnia pokonywał średnio ponad  88 km.

Do przebiegnięcia miał ponad 8 tysięcy kilometrów, z Kenai na Alasce do Key West na Florydzie. Projekt okrzyknął mianem „Ke2Key”, od pierwszych lister nazw najdalej wysuniętych miejsc na północy i południu. Hasło ma też ukryte przesłanie. „Key” to „klucz”. A zdaniem Kostelnicka, wyprawa była kluczem do odkrycia najbardziej „zwariowanych, nierealnych i dzikich marzeń”.

Temu akurat biegaczowi mało co wydaje się nierealne czy zbyt zwariowane. Jednak i Kostelnickowi zdarzały się po drodze chwile zwątpienia, a największy kryzys przyszedł… 12 km przed metą. Wtedy amerykańskiego ultramaratończyka „rozłożyła” pogoda. Upał dał mu się we znaki tak bardzo, że nawet rozważał rezygnację! Na szczęście, tyko przez chwilę.

Bieg na dystansie ponad 8000 km, do tego przez Alaskę, musi obfitować w przygody. Kostelnick też ich nie uniknął. Miał po drodze bliskie spotkanie z niedźwiedziami, biegł w sąsiedztwie pożaru lasu, przez co miał trudności z oddychaniem.

Każda taka wyprawa to także spotkania z ludźmi, Kostelnick nie mógł narzekać na brak pomocnych biegaczy i przypadkowych ludzi. Ich wsparcie było istotne, gdyż wyprawę przedsięwziął bez zaplecza technicznego.

Na metę wyzwania Kostelnick przybył „na styk”, a jednocześnie… dużo przed czasem. Planował, że upora się z biegiem w 110 dni. Zrobił to w czasie znacznie krótszym, bo w 97 dni, 6 godzin i 57 minut. Ostatniego dnia miał nadzieję zakończyć projekt pomiędzy 14:00 a 15:00. Upał, poszukiwanie picia i wspomniany ogromny kryzys spowodowały, że dobiegł do celu o 14:57. Jest pierwszym człowiekiem, który przebiegł trasę z Alaski na Florydę.

IB


Polecamy również:


Podziel się: