Warszawa policzyła się z cukrzycą. Już po raz ósmy [ZDJĘCIA, WIDEO]

 

Warszawa policzyła się z cukrzycą. Już po raz ósmy [ZDJĘCIA, WIDEO]


Opublikowane w ndz., 12/01/2014 - 16:47

Po raz ósmy w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy stołeczni biegacze oraz kijkarze ruszyli na 5,5 km trasę, żeby porachować się z problemami diabetologicznymi. W biegu pn. „Policz się z cukrzycą” nie liczył się czas i miejsca. Najważniejszym zadaniem było zwrócenie uwagi na problem choroby, która dotyka wielu Polaków i wsparcie Programu Leczenia Pompami Insulinowymi Kobiet Ciężarnych z Cukrzycą WOŚP.

Według raportu „Cukrzyca. Ukryta pandemia. Sytuacja w Polsce” opublikowanym we wrześniu ubiegłego roku, choroba ta dotyka dziś prawie 3 mln obywateli naszego kraju. U jednej trzeciej z nich wciąż jednak pozostaje niezdiagnozowania. Dla porównania w 2010 roku, gdy opublikowano pierwszy raport, liczbę chorych określono na 2,6 mln osób, a niezdiagnozowanych na 750 tysięcy. Autorzy raportu, nad którym patronat sprawuje Polskie Towarzystwo Diabetologiczne informują, że Polska należy do krajów o największej zachorowalności (w Europie 4. miejsce).

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy już po raz ósmy przypomina o diabetykach. Liczba 5000 pakietów startowych w imprezie została wyczerpana jeszcze w ubiegłym roku. Jak się jednak okazało, kilkadziesiąt miejsc zwolniło się w ostatniej chwili i można było zarejestrować się jeszcze w dniu imprezy w biurze zawodów. Być może niesprzyjające warunki pogodowe niektórych wystraszyły. Jednak ci którzy przyszli nie mogli żałować.

Na godzinę przed startem Plac Defilad zaczął wypełniać się zawodnikami w charakterystycznych pomarańczowych koszulkach. Niektórzy rozgrzewali się truchtając, zapoznawali z trasą w biurze zawodów, inni stali w namiocie w którym był punkt grzewczy (elektroniczny koksownik). Słuchać było duży gwar. Nad wszystkim czuwał Pokojowy Patrol.

W końcu po godzinie 13, zawodnicy zaczęli ustawiać w okolicach startu. Na scenie pojawiły się dwie panie prowadzące rozgrzewkę a muzykę zapewniała im… policyjna orkiestra. Była to duża niespodzianka dla prowadzących oraz zawodników którzy przyzwyczajeni są do szybkiego tempa w utworach. Przed samym startem mikrofon przejął Jerzy Owsiak, który powiedział kilka słów do uczestników.

O godzinie 13:30 pomarańczowy sznur uczestników ruszył w dół przejściem pod ulicą Marszałkowską i dalej na ponad 5 km trasę. W samym tunelu było bardzo głośno. Zawodnicy specjalnie krzyczeli, nie oszczędzając sił w płucach.

Ścieżka prowadziła najważniejszymi ulicami miasta: Marszałkowską, Królewską, Krakowskim Przedmieściem, Tamką, aż do Karowej i z powrotem do ulicy Marszałkowskiej na Plac Defilad. Na trasie pojawiło się wiele barwnych osób: ktoś biegł z psem, ktoś jechał na hulajnodze, biegli też strażacy. Prawdziwy biegowy karnawał. Każdy z uczestników miał swój powód żeby tu być:

Piotr z Ożarowa Mazowieckiego: - Biorę udział w tym biegu po raz drugi. Rok temu okazało się, że mój brat jest chory na cukrzycę. Wybór był prosty - muszę tu być. Myślę, że jest to dobra forma propagowania profilaktyki i samych badań. Podejrzewam, że część ludzi pewnie przychodzi tu tylko pobiegać, ale część wcześniej szuka informacji na temat cukrzycy i wie o tym, że są różne typy, różne reakcje organizmu na chorobę. Jeżeli choć jedna lub dwie osoby pójdą po tym biegu się przebadać, to będzie sukces.

Łukasz z Izabelina: - Do udziału w biegu namówili mnie koledzy z pracy. Ostatecznie nie pojawili się jednak na starcie, bo aura ich wystraszyła. Swoim udziałem chciałbym wesprzeć akcję „Policzyć się z cukrzycą”. Trenuję piłkę nożną, a to jest moja pierwsza impreza biegowa. Mam nadzieję, że dobiegnę (śmiech). Kolega namawia mnie też na 10-kilometrowy bieg podczas Orlen Maratonu, więc pewnie nie będzie to mój ostatni start w imprezie biegowej.

Tomasz z Konstancina: - Jest to mój pierwszy bieg „Policz się z cukrzycą”. Z reguły biegam dłuższe dystanse. Cały czas szukam sobie nowych imprez, żeby mobilizować się do biegania. W zasadzie przyszedłem tu pobiegać, a jeżeli można przy okazji pomóc, to robię to bardzo chętnie. Jest to dobra okazja, żeby się ruszyć z domu chociaż pogoda jest niezachęcająca. Szkoda tylko, że nie ma większej informacji na temat cukrzycy podczas imprezy, jakiś ulotek rozpowszechnianych wśród uczestników, kogoś, kto by coś mówił o tym. Jest tylko punkt pomiaru cukru, gdzie bardzo fajnie działa Akademia Medyczna.

Każdy z uczestników, który wpłacił cegiełkę w wysokości 20 zł na mecie otrzymywał pamiątkowy medal.

RZ

Wideorelacja z imprezy Doty Szymborskiej:

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce