Wunderteam na miarę XXI wieku! Polska druga w Pucharze Świata w Lekkiej Atletyce!


Po historycznych występach na MŚ w Londynie, ME Europy w Amsterdamie czy HME w Belgradzie nasi lekkoatleci zapisali kolejną piękną kartę w historii dyscypliny. Biało-Czerwoni zajęli drugie miejsce w Pucharze Świata w Lekkiej Atletyce, wygrywając na dystansie aż 34 konkurencji z takimi potęgami biegów, rzutów czy skoków jak Wielka Brytania, Francja czy Jamajka. Lepsi okazali się tylko Amerykanie.

Po pierwszym dniu imprezy i rozegraniu 17 z 34 konkurencji, Polska zajmowała wysokie trzecie miejsce.

Świetni Ennaoui, Kszczot. Wolniejsze sztafety. Polska na podium po pierwszym dniu Pucharu Świata w Lekkiej Atletyce! [TABELA]

W drugim liczyliśmy przede wszystkim na utrzymanie medalowego kursu. Było o co walczyć. Najlepsza drużyna otrzymywała wyjątkowe platynowe trofeum i 450 tys. dolarów do podziału. Sowite premie wypłacano też za kolejne lokaty. Nie bez znaczenia był sam tytuł - najlepszej drużyny lekkoatletycznej świata. 

Podsumowujemy drugi dzień zmagań na Stadionie Olimpijskim w Londynie (zapis naszej relacji "na żywo").

Kapitalnie zawody rozpoczął Wojciecha Nowicki. Nasz młociarz już w pierwszej próbie rzucił 77.94 m i objął prowadzenie w zawodach. Kolejne trzy próby nasz zawodnik spalił, ale nie miało to wpływu na końcowy wynik. Nowicki wygrał całą rywalizację i dopisał bardzo ważne 8 punktów do polskiego dorobku w Pucharze, umacniając naszą reprezentację na trzecim miejscu. 

– Bardzo się cieszę, że wygrałem i dorzuciłem parę punktów dla drużyny. Konkurs nie potoczył się po mojej myśli. Jestem w treningu i nie mam szybkości w nogach. Wystartowałem z marszu. Rzut na przetarcie był tym najlepszym, kolejnych już nie było sensu mierzyć. Zawody były sprawdzianem do Berlina, przedsmakiem mistrzostw. Dobrze, że jestem regularny i mam nadzieję, że szczyt formy wypadnie właśnie na Berlin – mówił reporterowi TVP Sport Wojciech Nowicki.

Zawiódł za to Piotr Lisek. Choć życiówka naszego zawodnika to 5.89 m, a najlepszy wynik w sezonie to 5.85 m, to Piotr dopiero w trzeciej próbie zaliczył wysokość 5.50 m. Trzy kolejne podejścia - dwa na 5.65 m i jedno na 5.75 m - jednak spalił i zakończył rywalizację na piątym miejscu. Do dorobku Biało-Czerwonych dopisaliśmy tylko cztery oczka. W tabeli Pucharu Brytyjczycy zbliżyli się do nas na cztery punkty.

– Konkurs od początku nie był dla mnie łatwy. Cóż mogę powiedzieć.. Mogę tylko przeprosić za swój wynik. Ostatnio w zawodach w Paryżu było 5.84 m, tutaj 5.50 m. Cóż… Trzymam kciuki za kolegów i koleżanki, liczę, że dadzą popalić. Trening jest jaki jest, musimy iść do przodu by w Berlinie było dobrze. Startujemy z marszu, ale mimo wszystko 5.50 m to jest za mało. W Berlinie ma być najwyższe skakanie – podsumował Piotr Lisek. Podkreślił atrakcyjność nowego formatu lekkoatletycznej rywalizacji.

Konkurs wygrał Amerykanin Sam Kendricks (5.83 m), umacniając Jankesów na prowadzeniu w Pucharze. 

Pierwszą konkurencją biegową drugiego dnia pucharowych zmagań był bieg na 400 m mężczyzn, z udziałem Jakuba Krzewiny. Nasz rekordzista świata w sztafecie pobiegł na drugim, ciasnym torze. Wypadł słabo. Polak wywalczył dopiero siódme miejsce, ze słabym czasem 46.89. Brytyjczycy odrobili do nas kolejne dwa oczka. Wygrał Amerykanin Paul Dedewo z życiówką 44.48.

W kolejnej konkurencji dnia, trójskoku kobiet, kapitalnie zaprezentowała się za to Anna Jagaciak-Michalska - kapitan naszej drużyny. W pierwszej próbie nasza zawodniczka uzyskała najlepszy wynik w sezonie - 14.08 m, który dał jej wysokie trzecie miejsce.

– Jestem dumna z funkcji kapitana, ale drużyna jest tak fantastyczna, że moja rola sprowadza się tylko do kibicowania z trybun i skakania daleko w trójskoku. Nie wygłaszałam żadnej mowy motywującej, ale mam nadzieję, że drużyna czuje, że wspieram ją mocno. Byłam skupiona na swojej powinności. Skakałyśmy dzisiaj na podeście (rozbieg ułożono na sprężynujących legarach – red.) i można było to wykorzystać. To 14.08 m to przyzwoity wynik, jestem usatysfakcjonowana – opowiadała Anna Jagaciak-Michalska.

Jeszcze lepiej w konkursie pchnięcia kulą spisała się Paulina Guba. W pierwszej próbie Polka rzuciła 18.30 m. W drugiej poprawiła się o 30 centymetrów, a w trzeciej aż o 99 cm, zajmując sensacyjną drugą lokatę!

– Chodziło o punkty, ale jestem bardzo zadowolona, że po raz drugi w tym sezonie przekroczyłam w zawodach 19 metrów. Mam nadzieję, że na Mistrzostwach Polski pchnę jeszcze dalej, a w Berlinie - zobaczymy! – cieszyła się nasza zawodniczka. Siedem punktów na tym etapie rywalizacji zbliżyło Polskę do zajmujących drugie miejsce Francuzów! 

Apetyty rosły, tym bardziej, że na 400 m ppł rewelacyjnie wypadł Patryk Dobek. Polak biegł równo przez cały dystans, a na ostatnim płotku skorzystał z potknięcia Jamajczyka i wysforował się na drugie miejsce. Do prowadzącego Amerykanina zabrakło niewiele, bo tylko 0,05 sek. Czas Patryka 49.02 - tylko o 0,01 sek wolniej niż w najlepszym starcie w sezonie. 

– Liczyło się jak najwyższe miejsce. Siedem punktów dla Polski - o to chodzi! – mówił na mecie zmęczony zawodnik. – Dzięki lekarzom, trenerowi i rodzinie wszystko wracam na prostą. Z biegu na bieg jest równo, zobaczymy co będzie w Berlinie – dodał.

Po biegu Patryka Polska umocniła się na trzeci miejscu w stawce, do Francuzów traciliśmy już tylko jedno oczko.

Na 200 m kobiet polskich barw broniła Anna Kiełbasińska. Spisała się dobrze. Po równym biegu na łuku i mocnej prostej wywalczyła piątą lokatę. 23.25 s. to najlepszy wynik Pani Anny w sezonie.

 Cztery oczka naszej zawodniczki w końcu pozwoliły nam wyprzedzić Francję w klasyfikacji przejściowej Pucharu!

Po chwili zakończył się konkurs rzutu dyskiem. Piąte miejsce zajęła w nim Daria Zabawska - 53.88 m w pierwszej próbie, 56.97 w trzecim. Wywalczone w ten sposób cztery oczka pozwoliły zbudować przewagę nad Francuzami (do 2 punktów) i Brytyjczykami (do 5 punktów)! 

W kolejnej konkurencji dnia - biegu na 100 m ppł kobiet, dobrze spisała się Karolina Kołeczek. Świetne wyjście z bloków, bezproblemowe przejście nad płotkami i piąte miejsce na mecie z czasem 13.09. Polka przegrała tylko o jedno miejsce z Francuskę Solene Ndama, ale wyprzedziła za to Brytyjkę Megan Maars. 

Faworytem rywalizacji na 1500 m mężczyzn był Marcin Lewandowski. Niemniej, w piątek, Polak pobiegł podczas Diamentowej Ligi w Rabacie, uzyskując wynik blisko rekordowi Polski (3:35.06) i mogliśmy się martwić czy zregenerował odpowiednio organizm. Niepotrzebne. Polak długo biegł na 3-4 miejscu, ale objechał rywali na przeciwległej prostej i po długim finiszu, w pięknym stylu pewnie wygrał rywalizację! Czas naszego reprezentanta - 3:52.88 - był bez znaczenia, najważniejsze było pierwsze miejsce i kolejne 8 punktów do dorobku Biało-Czerwonych.

– Jestem tak doświadczonym zawodnikiem, że mogę sobie pozwolić na truchtanie, czekanie do ostatniego momentu. Wiem, że stać mnie na rekord Polski na 1500 m i życiówkę na 800 m. Ten rok nie jest dla mnie udany, zerwanie łydki, ale wracam. W piątek Rabat, dzisiaj Londyn - super przetarcie przed Berlinem – mówił na mecie Marcin Lewandowski.

– Teraz „focusujemy” się na Mistrzostwach Polski. Ostatnie szlify to Sankt Moritz, a potem ME. Stać mnie na straszne bieganie – podkreślił Marcin Lewandowski.

Po zakończonych 27 konkurencjach Polska umocniła się na drugim miejscu w tabeli Pucharu.

W biegu na 800 m, pod nieobecność Angeliki Cichockiej i Joanny Jóźwik, zobaczyliśmy Annę Sabat. Podopieczna Piotra Kowala z CWKS Resovia Rzeszów zaczęła spokojnie, od 7-8 pozycji. Tempo nadawały Francuska i Brytyjka, które desperacko szukały punktów dla swoich reprezentacji. Mocno zapłaciła za to ta pierwsza. Polka przyspieszyła na przeciwległej prostej, wyprzedziła słabnącą Francuzkę, ale po kolizji z Jamajką sił starczyło tylko na piąte miejsce (wynik 2:02.93). Kolejne cztery punkty zasiliły konto naszej reprezentacji.

Dzięki drugiemu miejscu Adelle Tracey, Wielka Brytania wskoczyła na najniższy stopień podium. Do Polski traciła na tym etapie 6 punktów.

W konkursie skoku wzwyż kobiet, dobre piąte miejsce zajęła ledwie 20-letnia Pauliny Borys. Polka przyjechała do Londynu przede wszystkim po naukę i zrobiła więcej niż można by oczekiwać. Rekord życiowy Pauliny to 186 cm z tego roku z Sieradza, w Londynie skoczyła 179 cm (w drugiej próbie). 

W ostatnim z biegów indywidualnych Pucharu, na 100 m mężczyzn, wystąpił Remigiusz Olszewski. Polak walczył o siódmą lokatę z Niemcem Jakubczykiem, ale ostatecznie musiał uznać wyższość rywala. 

Czwarte miejsce Brytyjczyków, szóste Francuzów spowodowały zmniejszenie przewagi Biało-Czerwonych na drugim miejscu w tabeli Pucharu. Dodatkowo wygrana Jamajczyków nakazywała uważnie przyglądać się trwającym wciąż i pozostającym do rozegrania konkurencjom. Tabela wyraźnie się spłaszczyła.

Nerwowo zrobiło się po pierwszym biegu sztafet. W zmaganiach 4 x 100 m kobiet Agata Forkasiewicz, Karolina Zagajewska, Kamila Ciba i Ewa Swoboda zajęły przedostatnie siódme miejsce (czas 43.82). Lokatę zawdzięczają przede wszystkim kontuzji jednej z Amerykanek, które nie ukończyły biegu. Wygrały Brytyjki, drugie miejsce zajęły Jamajki, a piąte Francuzki. Oznaczało to kolejne straty Polski w pucharowych zmaganiach.

Na szczęście w trwającym równolegle skoku w dal Tomasz Jaszczuk zajął dobre czwarte miejsceW pierwszej próbie uzyskał 7.85 m, w drugiej 7.95 m, w czwartej 8.05 - najlepszy wynik w sezonie! Wyraźnie, z wynikiem 8.51 m wygrał wicemistrz olimpijski z Rio de Janeiro Luvo Manyonga. Najważniejsze było 5 punktów Polaka, które dopisał do dorobku reprezentacji. Pozwalały nam one wciąż zajmować drugie miejsce w rozrachunku całej imprezy (choć już tylko ex qequo z Brytyjczykami).

Jeszcze lepiej radził sobie w rzucie oszczepem Marcin Krukowski. Ostatecznie, z wynikiem 80.25 m zajął znakomite drugie miejsce, dzięki czemu przed ostatnią konkurencją dnia – sztafetą 4 x 400 m mężczyzn – było jasne, że Polacy ukończyli pucharowe zmagania na podium!

O drugim lub trzecim miejscu w Pucharze miał zadecydować bezpośredni pojedynek Polaków z Brytyjczykami w biegu rozstawnym 4 x 400 m. Rywale jednak… zostali zdyskwalifikowani, po kuriozalnym błędzie (na bieżni pojawiło się tylko trzech zawodników!). Polacy odetchnęli i ruszyli do boju w dość eksperymentalnym składzie: Rafał Omelko, Dariusz Kowaluk, Maksymilian Klepacki, Karol Zalewski. Poradzili sobie bardzo dobrze, zajmując trzecie miejsce!

Po dyskwalifikacji dwóch kolejnych ekip, nasza drużyna zajęła ostatecznie drugie miejsce, a dwa punkty dały Polsce upragnione drugie miejsce w Pucharze Świata w Lekkiej Atletyce! Kapitalny wynik, potwierdzający ogromny potencjał polskich lekkoatletów. Z nadzieją, a nawet z pewnymi oczekiwaniami możemy wyczekiwać Mistrzostw Europy w Lekkiej Atletyce, które w sierpniu odbędą się w Berlinie.

Premierową odsłonę Pucharu Świata w Lekkiej Atletyce wygrali Amerykanie. Jankesi zdominowali zmagania na olimpijskim obiekcie, odnosząc w sumie 11 zwycięstw. Polacy wygrywali sześciokrotnie. Podium uzupełnili Brytyjczycy, już tylko z 3 zwycięstwami.  

Wyniki Polaków - II dzień:

  • Skok o tyczce mężczyzn: 5. miejsce Piotr Lisek (5.50 m)
  • Rzut młotem mężczyzn: 1. miejsce Wojciech Nowicki (77.94 m)
  • 400 m mężczyzn: 7. miejsce Jakub Krzewina (46.89 s)
  • Pchnięcie kulą: 2. miejsce Paulina Guba (19.29 m)
  • Trójskok kobiet: 3. miejsce Anna Jagaciak MIchalska (14.08 m)
  • 400 m ppł mężczyzn: 2. miejsce Patryk Dobek (49.02 s.)
  • 200 m kobiet: 5. miejsce Anna Kiełbasińska (23.25 s.)
  • Rzut dyskiem kobiet: 5. miejsce Daria Zabawska (56.97 m)
  • 100 m ppł: 5. miejsce Karolina Kołeczek (13.09 s.)
  • 1500 m mężczyzn: 1. miejsce Marcin Lewandowski (3:52.88 s.)
  • Skok wzwyż kobiet: 5. miejsce Paulina Borys (179 cm)
  • 800 m kobiet: 5. miejsce Anna Sabat 2:02:93
  • 4 x 100 m kobiet: 7. miejsce Polska (43.82)
  • 100 m mężczyzn: 8. miejsce Remigiusz Olszewski (10.42)
  • Rzut oszczepem mężczyzn: 2. miejsce marcin Krukowski (80.25)
  • Skok w dal mężczyzn: 4. miejsce Tomasz Jaszczuk (8.04)
  • 4 x 400 mężczyzn: 3. miejsce Polska (3:02.80)

Wyniki poszczególnych reprezentacji:

Pełne wyniki: TUTAJ

red.


Polecamy również:


Podziel się: