Czempion krynickiego Iron Runa sportowcem roku w Świdniku!


Opublikowane w pon., 04/02/2019 - 13:24

Artur Jendrych zbiera coraz więcej sportowych laurów. Od czasu pierwszego triumfu w Iron Runie na Festiwalu Biegowym w Krynicy w 2017 r., zdążył powtórzyć ten wyczyn rok później, zwyciężyć na najdłuższym, 150-kilometrowym dystansie ŁUT, stanąć na podium „setki” podczas Gorce Ultra-Trail i ostatnio Zimowego Maratonu Bieszczadzkiego. Tym razem jednak nagrodę za sukces odbierał w nietypowym stroju, bo w garniturze.

Dwukrotny zwycięzca najtrudniejszej konkurencji Festiwalu Biegowego został najpopularniejszym sportowcem-amatorem podlubelskiego Świdnika. To nowa kategoria w plebiscycie czytelników Głosu Świdnika i internautów. Do tej pory kapituła wybierała najlepszych w gronie profesjonalistów – juniorów, seniorów i trenerów.

Żelaźni ludzie dobiegli do mety. Bereznowska, Jendrych i Śląski najtwardsi

Aneta Ściuba, Artur Jendrych i Radosław Śląski wygrywają Brubeck Iron Run 2018

Reprezentujący „Stowarzyszenie Biegający Świdnik” Artur Jendrych, który wielokrotnie podkreślał swoją sympatię do Festiwalu Biegowego, startuje w Krynicy co roku (ukończył Iron Runa trzy razy, z czego 2-krotnie wygrał) i w tym roku wybiera się ponownie, zdetronizował innych nominowanych sportowców-amatorów: mieszkającego w Świdniku ex-prezydenta Lublina Leszka Bobrzyka, ponad 70-letniego już byłego oszczepnika wciąż uprawiającego lekkoatletykę w Starcie Lublin i Pawła Szyjduka, piłkarza futsalowej drużyny „Solidarność” PZL.

"Wzrośnie prestiż, choć nie sądzę, by dłużej znaczyło trudniej". Artur Jendrych, dwukrotny zwycięzca Iron Run w Krynicy

Wyniki plebiscytu „Najpopularniejszy Sportowiec Świdnika” ogłoszono podczas III Balu Sportu. Gala miała jeszcze jeden biegowy akcent. Wydarzeniem Sportowym Roku 2018 został V Charytatywny Bieg Mikołajkowy i Nordic Walking organizowany przez Stowarzyszenie Biegający Świdnik. „To impreza niezwykła na sportowej mapie (…) miasta. Oprócz promocji zdrowia, propaguje bowiem również ofiarność na rzecz potrzebujących. Nie robi tego w sposób napuszony, ale zupełnie swobodny, wręcz z przymrużeniem oka. Na ulicach pojawiają się mikołaje, renifery, choinki i śnieżynki. Jedni biegną, inni spacerują. Nie ma parcia na wynik i miejsce na podium. Jest za to wiele radości i wciąż rosnąca frekwencja, sięgająca w ubiegłym roku 600 osób” – czytamy na portalu Świdnik – wysokich lotów.

Piotr Falkowski


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce