Góry Świętokrzyskie idealnie przygotują do Biegu 7 Dolin


Opublikowane w śr., 10/07/2019 - 23:14

Na liście startowej biegów górskich 10 TAURON Festiwalu Biegowego w Krynicy-Zdroju, włącznie z najdłuższymi i najtrudniejszymi, czyli Biegiem 7 Dolin na 100 i 117 km, nie brakuje zawodników mieszkających na terenach nizinnych, w centralnej Polsce, na Mazowszu czy ziemi łódzkiej. Narzekają oni często, że do ukochanych gór mają daleko i trenowanie w warunkach startowych wiąże się z długimi wyjazdami, kosztownymi i czasochłonnymi. W Beskidy mają 400 km, w Sudety i Bieszczady jeszcze dalej. A do ultramaratonu trzeba się przecież dobrze przygotować!

Nie pamiętają, albo też często nie zdają sobie sprawy z tego, że wręcz na wyciągnięcie ręki mają możliwość trenowania w warunkach górskich niemalże na co dzień, bo przy długim letnim dniu wyjazd i pobieganie w Górach Świętokrzyskich można zorganizować nawet po pracy. Do Nowej Słupi leżącej u stóp  Świętego Krzyźa dojazd ze stolicy zabiera obecnie raptem 2 godziny!

– Choć na mapach wyglądają niepozornie, przyjezdnych subtelnie kuszą swym urokiem. To najstarsze polskie góry, stąd przygarbione siłą tego, czego na przestrzeni dziejów były świadkiem. Obejmują kilka równoległych pasm rozciągających się z zachodu na wschód – zachęcają dwaj znani świętokrzyscy pasjonaci sportu i gór Grzegorz Piątkowski i Krzysztof Pogorzelski.

Pierwszy od 20 lat przemierza GŚ na rowerze MTB, drugi jest najlepszym dowodem na to, że w tych niewysokich górach można świetnie przygotować się do Biegu 7 Dolin. W ubiegłym roku, wraz z dwoma kolegami, Pogorzelski zajął siódme miejsce w drużynowej wersji sztandarowego biegu Festiwalu w Krynicy, ma też na koncie wiele innych górskich sukcesów.

– Dwa główne, a zarazem najwyższe pasma świętokrzyskie to Łysogóry i Pasmo Jeleniowskie. Rozdzielone uskokiem tektonicznym na wysokości miejscowości Paprocice. Najwyższy szczyt Gór Świętokrzyskich – Łysica (612 m n.p.m.) znajduje się w zachodniej części majestatycznych Łysogór i zaliczany jest do Korony Gór Polskich. Góra ma dwa wierzchołki. Wschodni, nazywany Skałą Agaty lub Zamczyskiem, wznosi się na wysokość 614 m n.p.m. - kontynuują opowieść.

– Większości ludzi Góry Świętokrzyskie kojarzą się z drugim co do wysokości ich szczytem - Łyścem, zwanym również Świętym Krzyżem (595 m n.p.m.). Od tysiąca lat okoliczna puszcza szumi wokół murów znajdującego się tam klasztoru ojców oblatów, a wiatry owiewają mury niezwykłego muzeum Świętokrzyskiego Parku Narodowego oraz charakterystycznej budowli nowych czasów: wieży przekaźnikowej wybudowanej w 1966 roku, wznoszącej się na 157 metrów ponad wierzchołkiem szczytu.

Piątkowski i Pogorzelski twierdzą z przekonaniem, że warunki topograficzne Gór Świętokrzyskich doskonale warunkują je do uprawiania różnego rodzaju sportów górskich, od wędrówek, przez kolarstwo MTB po biegi górskie. Swobodnie można tutaj przygotowywać się do różnych biegów górskich ultra począwszy od bieszczadzkiego Rzeźnika, a kończąc na krynickim Biegu 7 Dolin.

– Znajdziesz tu niemal wszystko wymagane w górach: wymagające technicznie szlaki, kamienie, korzenie i błoto okraszone czymś trudnym do scharakteryzowania. Charakterystyczny klimat Gór Świętokrzyskich sprawia, że bieżnik butów często zmaga się z wilgotnym i śliskim podłożem, dlatego można tu świetnie szlifować technikę – zachwalają. – Zbiegi wymagają ciągłej uwagi i sprawiają wiele frajdy. Na zachętę warto powiedzieć, że biegowe kroki postawili tu tak znakomici zawodnicy jak wielokrotni uczestnicy i zwycięzcy Biegu 7 Dolin Ewa Majer, Bartosz Gorczyca i Miłosz Szcześniewski.

– Startując z Nowej Słupi znajdziesz drogę na Św. Krzyż niebieskim szlakiem tzw. Drogą Królewską – opowiadają. – To wymagające techniczne podejście o długości 2,5 km i 300 m przewyższenia. Będąc na szczycie warto spojrzeć za siebie na Pasmo Jeleniowskie, a potem pognać w kierunku Łysicy, a gdy będzie ci mało - do Świętej Katarzyny. Tam odbijesz na niebieski szlak wiodący na Górę Miejską i do miasta Bodzentyn. To świetna 25 km trasa przez całe pasmo Łysogór z przewyższeniem 750 metrów.

Szczególnie jednak Krzysztof Pogorzelski i Grzegorz Piątkowski polecają treningi w rzadziej uczęszczanym i bardziej dzikim Paśmie Jeleniowskim. – Jest ono jeszcze mało skażone cywilizacją. Wyobraźcie sobie meandrujący raz wartko, a raz leniwie, snujący swoje własne historie potok o chłodnej, krystalicznej wodzie zdatnej do picia. Poczujecie powiew chłodnego wiatru znad Szczytniaka, niosącego ze sobą zapach strzelistych świerków i stuletnich buków. A dookoła łąki i pola snujące słodką woń traw i nasion, wśród których buszuje wilk, bo jego tropy wskazują, że po latach powróciły na obszar Gór Świętokrzyskich – opowiadają barwnie świętokrzyscy sportowcy.

Strażnikami bram lasu Pasma Jeleniowskiego są dwie senne miejscowości: od strony zachodniej Paprocice, a od wschodniej Gołoszyce.

Jakie jest Pasmo Jeleniowskie? Oddajmy głos Krzysztofowi i Grzegorzowi, bo nikt tak jak oni nie potrafi opowiedzieć o jego idealnych warunkach do górskiego treningu.

– Z całą pewnością to jedno z najpiękniejszych, wciąż nieodkrytych dla większości biegaczy miejsc Gór Świętokrzyskich. Leży nieco na uboczu, ale w bliskości dużych miast jak Łódź, Warszawa czy Lublin. Wystarczą 2 godziny jazdy samochodem, aby postawić stopę na wręcz dziewiczych, prawdziwie malowniczych i górskich szlakach!

– I już jesteśmy na drugim co do wielkości paśmie Gór Świętokrzyskich. Od zachodu wyzwanie jako pierwsze rzucają stromizny Góry Jeleniowskiej (533 m n.p.m.), a od wschodu Truskolaska (448 m). Już po pierwszych kilkudziesięciu metrach nie można oprzeć się wrażeniu, że obszar ten wypiętrzył się specjalnie dla potrzeb biegania górskiego – żartują.

– Przez całą długość Pasma Jeleniowskiego, najlepiej jak się da wykorzystując gęstość poziomic, biegnie bardzo dobrze oznakowany szlak czerwony. Jest on początkiem najdłuższego szlaku Gór Świętokrzyskich im. Edmunda Massalskiego. Liczy 100 km długości i ma 2600 m przewyższenia, wiedzie z Gołoszyc do Kuźniaków.

– Na Górze Szczytniak, zamieszkanej jeszcze w latach 50 ubiegłego wieku przez ostatnich "ludzi lasu", pasmo przecina szlak czarny Nowa Słupia - Piórków, wiodący przez niezwykle malownicze miejsca, m. in. przepiękną, usianą modrzewiami Górę Chełmową oraz kameralną miejscowość Grzegorzowice.

– Lasy Państwowe chętnie dzielą się pięknem Pasma Jeleniowskiego z jego przepięknymi, ale wymagającymi technicznie i kondycyjnie, zakątkami – mówią z przekonaniem Krzysztof i Grzegorz. Rzeczywiście, miłośnicy biegów górskich są chętnie widziani, odbywają się tutaj zawody, m. in. Dymarkowe Biegi Górskie, w ramach których trzykrotnie rozegrano Półmaraton Gór Świętokrzyskich z przewyższeniem 900 m+.

Trasa prowadzi z miejscowości Witosławice przez słynne gołoborze pod Szczytniakiem, dalej w kierunku Jeleniowskiej i Łyśca z metą w Nowej Słupi. Rekordzistą tej trasy jest nie byle kto, bo aktualny mistrz Polski w biegu górskim na krótkim dystansie, reprezentant Polski na MŚ i ME Sylwester Lepiarz, sam mieszkający w Górach Świętokrzyskich.

Od wielu lat w tym rejonie jest również organizowany cyklicznie 100-kilometrowy nocny supermaraton pieszy o wymownej nazwie Twardziel Świętokrzyski, mający początek właśnie na Paśmie Jeleniowskim.

– Nasze góry zmuszą cię do walki o każdy centymetr kwadratowy przyczepności i rzucą wyzwanie podeszwom butów – twierdzą świętokrzyscy sportowcy. – Napotykane co chwilę na ścieżce piaskowce kwarcytowe wskazują bliskość jednego z najbardziej charakterystycznych punktów tworzących krajobraz tych okolic i będących zarazem nagrodą - gołoborzy. Nie każdy wie, że te piekne obszary można znaleźć właśnie na terenie pasma. Są tu trzy takie miejsca: Góra Jeleniowska, Szczytniak (554 m n.p.m.) oraz tzw. Małe Gołoborze pomiędzy górami Chocimowską i Witosławską – wyliczają.

– Będąc na szczycie pasma nie zapomnij skierować się na Górę Witosławską (491 m.n.p.m.) do miejsca, o którym piszą nie wszystkie przewodniki. W środku lasu wyłoni się owiana legendami, wzniesiona w XVIII wieku drewniana świątynia. Zbocza góry nie tak dawno jeszcze były miejscem pogańskiego kultu, znajdował się tu święty gaj. Według niektórych czczono w tym miejscu Świętowita, bóstwo opiekujące się m. in. Słońcem – opowiadają nasi przewodnicy.

Gości Jeleniowskiego Parku Krajobrazowego urzeka niezwykła harmonia przyrody, niesamowita cisza i spokój lasu oraz kojąca uczta dla oczu. – Piękno tego miejsca wciąż zachwyca, zaskakuje i uczy pokory – twierdzą Krzysztof Pogorzelski i Grzegorz Piątkowski. – Każda chwila na Paśmie Jeleniowskim zamienia się w nowe doświadczenie i daje moc kolejnych wrażeń. Ilekroć przemierzamy jego szczyty, przypomina nam się stary refren piosenki bieszczadzkiego zespołu, bo takie są właśnie nasze góry:

"Tam na dole zostało
Wszystko to, co cię męczy
Patrząc z góry wokoło
Świat wydaje się lepszy"

Wszystko to szczera prawda, niżej podpisany może o tym zaświadczyć, bo sam od 5 lat, od kiedy uprawia biegi górskie, regularnie jeździ spod Warszawy z grupą znajomych na treningi w Paśmie Jeleniowskim. Kiedyś udało się na taki wyjazd sformować ekipę blisko 40-osobową! Większość z tych, którzy wtedy byli z nami w Świętokrzyskich po raz pierwszy w życiu, do dziś eksploruje te góry biegowo już w mniejszych grupkach.

Znakomita do robienia "bazy" jest zima. W tym celu 2 lata temu Krzysztof Pogorzelski zorganizował Treningową Zimową Krucjatkę Świętokrzyską, na którą z różnych rejonów kraju, ale głównie z Mazowsza, zjechała ponad setka biegaczy! Rok później przewodnikami Krucjatki byli Ewa Majer i Bartosz Gorczyca, z którymi czerwonym szlakiem pobiegło już 160 osób!

Zachęcamy zatem do wycieczek biegowych w Paśmie Jeleniowskim. Góry Świętokrzyskie są na wyciągnięcie ręki! Aby przygotować się do Biegu 7 Dolin nie trzeba jechać daleko na południe Polski. Świetne warunki do szlifowania górskiej formy są w centralnej części naszego kraju, do której wielu z nas ma znacznie bliżej!

Piotr Falkowski

zdj. Krzysztof Pogorzelski, Fabryka Fajnych Fot


Polecamy również:


Podziel się: