"Mocna konkurencja i umiejętność zbiegania". Recepta Henryka Szosta na polski rekord trasy Życiowej Dziesiątki w Krynicy


Opublikowane w wt., 21/05/2019 - 19:59

28 minut i 31 sekund – w takim czasie Szymon Kulka przebiegł Życiową Dziesiątkę na 6. PZU Festiwalu Biegowym w Krynicy. Zajął wtedy 3 miejsce, przegrywając tylko z dwoma reprezentantami Kenii.  Właśnie od 2015 roku konkurencja jest rozgrywana na nowej, aktualnej do dziś trasie z krynickiego deptaka do Centrum Rekreacji i Sportu „Zapopradzie” w Muszynie. I od tej pory żaden polski biegacz nie pokonał tej trasy szybciej.

Od ubiegłego roku, za pobicie „polskich” rekordów tej trasy kobiet i mężczyzn oferujemy atrakcyjne nagrody finansowe: 10 tysięcy złotych. Z tej okazji skorzystała na 9 TAURON Festiwalu Biegowym w 2018 r. Katarzyna Rutkowska, zajmując 3 miejsce i będąc najlepszą Polką (za Kenijkami) w czasie 33:00 min.

7 września tego roku najszybsze polskie biegaczki staną przed szansą zdetronizowania biegaczki Podlasia Białystok. A czy uda się pobić 4-letni rekord Szymona Kulki? Kto może tego dokonać?

– Moim kandydatem na nowego rekordzistę jest Krystian Zalewski – mówi nam Henryk Szost, zwycięzca pierwszej Życiowej Dziesiątki na Festiwalu Biegowym w 2010 roku. Nasz czołowy maratończyk uzyskał wtedy (jeszcze na starej trasie) czas 27:33, co jest najlepszym wynikiem w historii na tym dystansie w Polsce. Ten czas nie jest rekordem kraju, jako że ze względu na specyfikę trasy - odległość punktów startu i mety oraz spadek terenu - oficjalne rekordy na niej nie mogą być uznawane (tak jak nie może być uznany rekord Polski w maratonie Wandy Panfil z Bostonu - 2:24:18 z 1991 r.)

Krystian Zalewski jest bardzo mocny siłowo, to świetny przeszkodowiec (3000 metrów z przeszkodami, a niecały miesiąc temu został mistrzem Polski na bieżni na 10000 m z dobrym czasem 28:39,95 - red.). Zalewski ma bardzo silne nogi i mógłby dobrze wykorzystać specyfikę trasy z Krynicy do Muszyny – ocenia Szost, który trasę Życiowej Dziesiątki zna jak mało kto: mieszka w Muszynie, bardzo często tam trenuje, a podczas ostatniego Festiwalu dekorował biegaczy medalami na mecie. – Krystian mógłby dobrze poradzić sobie ze zbiegami w pierwszej części trasy, coraz częściej startuje na ulicy i ma duży kilometraż z przygotowań do półmaratonu, w którym świetnie zadebiutował w tym roku. On mógłby pokusić się o pobicie rekordu Szymona – twierdzi Henryk Szost.

– Jest jeszcze Tomek Grycko, który na mistrzostwach Polski w Białogardzie też pobiegł 10000 m poniżej 29 minut (28:59,05 - red.), jest Marcin Chabowski, jest wreszcie aktualny rekordzista Szymon Kulka, który jednak dopiero wraca do szybkiego biegania po kontuzji… Każdy z nich mógłby podjąć taką próbę - mówi Szost, który kończy leczenie kontuzji, której nabawił się podczas maratonu londyńskiego.

A jak, zdaniem najszybszego Polaka w historii na 10 km, należy pobiec Życiową Dziesiątkę, żeby o nowy rekord trasy się pokusić?

– Trasa z Krynicy do mojej Muszyny jest bardzo szybka, oceniam, że w stosunku do czasu na płaskich 10 km można na niej „urwać” ok. 30-40 sekund. Jest szybka zwłaszcza w swojej pierwszej połowie. Tam należy starać się w bardzo mocnym tempie „polecieć” na zbiegach. Trzeba jednak umieć zbiegać, żeby przez te 5 kilometrów nie zniszczyć totalnie mięśni czworogłowych ud i zachować siły na szybkie bieganie na drugiej „piątce”. To jest kluczowe: nie nabić sobie „czwórek”, bo jeśli ktoś zbyt ambitnie „puści” nogi, to potem za to zapłaci. To, oczywiście, nie są zbiegi karkołomne, które by nam rozrywały nogi jak w biegach górskich, ale jest kilka „kaskad”, które dość mocno napędzają i trzeba uważać, by pobiec szybko, ale nie ZBYT szybko.

A czy sam Henryk Szost byłby w stanie pokusić się o poprawę rekordu Szymona Kulki z 2015 roku? – Nie mam pojęcia – mówi otwarcie rekordzista Polski w maratonie. – Obecna trasa różni się od tej, na której ja biegałem w Życiowej Dziesiątce, o jedną „hopkę”, podbieg pod most. Rekordowy wynik Szymona jest gorszy od mojego o prawie minutę, ale rozważania, czy dałbym radę pobiec szybciej od niego to wróżenie z fusów. Musiałbym przygotować się konkretnie pod „dychę”, robić na treningach duże prędkości, wrócić do biegania szybkich odcinków, żeby zwiększyć tolerancję na kwas mlekowy, który wytwarza się przy dużych szybkościach i próbuje zablokować mięśnie. Ale czy dałbym radę? Nie wiem. Musiałbym spróbować.

Podsumowując rozważania Henryka Szosta: na rekordowy wynik trzeba mieć z kim się ścigać, a do tego umieć dobrze zbiegać na pierwszej i utrzymać mocne tempo w drugiej części dystansu. Recepta brzmi tak łatwo, jak trudna jest do wykonania. Ale na pewno warto spróbować, bo czeka za to bardzo atrakcyjna nagroda!

Zachęcamy zatem najszybszych polskich biegaczy do przyjazdu do Krynicy, a wszystkich do powalczenia o swoje życiowe wyniki na 10 km i nagrody finansowe w kategoriach wiekowych!

Rejestracja do Życiowej Dziesiątki, jak i pozostałych konkurencji 10 TAURON Festiwalu Biegowego – trwa, do końca maja oferujemy niższe ceny wpisowego. Zapraszamy!

10. TAURON Festiwal Biegowy (6-8 września 2019):

Piotr Falkowski


Polecamy również:


Podziel się: