Biegać rano czy wieczorem? Upał w laboratorium


Brytyjscy naukowcy postanowili przyjrzeć się reakcjom fizjologicznym i immunologicznym biegacza, który na biegowej ścieżce znalazł się w typowo letnich warunkach, czyli biega w upale i przy dużej wilgotności.

Trudne do biegania warunki naukowcy stworzyli sztucznie, a testowy bieg odbywał się na bieżni stacjonarnej. Eksperyment został podzielony na dwie części. W obydwu temperatura wynosiła 28 stopni, wilgotność 70%. W obydwu trzeba było przebiec 10 km. Jednak za pierwszym razem biegacze pokonywali ten dystans o 9:00 rano, a za drugim o 18:00. Druga próba odbyła się po dwutygodniowej przerwie.

Do wykonania zadania zostało zaproszonych 13 szkockich biegaczy, którzy tygodniowo przebiegają od 80 do 120 km. Nie mieli żadnych kontuzji ani chorób, a co najważniejsze, nie byli przyzwyczajeni do upałów. Od wszystkich uczestników pobrano próbki krwi, by poszukać w nich białek związanych z procesami immunologicznymi. Informacji naukowcom dostarczyło m.in. stężenie białych krwinek, interleukiny, tzw. białko szoku cieplnego.

Z testów wynikło, że wysoka temperatura obniżyła tempo biegu, bez względu na porę, ale o 9:00 biegacze byli średnio o 19 sekund szybsi niż o 18:00. Na podstawie próbek naukowcy zarekomendowali treningi poranne.

Wydaje się, że i bez badań biegacze w upały wybierają poranki, ale do tej pory dnia pojawiło się jednak kilka zastrzeżeń. Podczas porannych przebieżek biegacze tracili więcej płynów.

Poranny bieg stawiał również większe wyzwania organizmowi, co należy brać pod uwagę wyznaczając sobie zadania, jednocześnie wieczorem wskazania białek odpornościowych były intensywniejsze.

Co jednak zrobić, gdy w grę wchodzi program zawodów i bieg wypada w niesprzyjających warunkach? Wtedy naukowcy sugerują trenować w porach i warunkach zbliżonych do tych zaplanowanych podczas startu, by przyzwyczaić się do upałów i wilgotności.

IB

źródło


Polecamy również:


Podziel się: