Czy biegacze mają łatwiej w triatlonie?


Opublikowane w wt., 05/02/2019 - 10:19

Dla wielu biegaczy triathlon jest kolejnym krokiem w sportowej przygodzie. Biorą udział w zawodach, w których o wyniku decyduje nie jedna, a trzy dyscypliny. Dzieje się tak najczęściej z chęci podjęcia nowego wyzwania i podniesienia sobie poprzeczki, albo też z (często podświadomego) poczucia, że w bieganiu już nic nie poprawimy, a mimo ciężkiego, monotonnego treningu, brakuje nam spektakularnych sukcesów.

Szansa na sukces?

Szansę na osiągnięcie takiego wydaje się dawać triatlon. Jeżeli dobrze opracujemy strategię startów, to prawdopodobieństwo sukcesu, przynajmniej w postaci podium w kategorii wiekowej, znacznie wzrasta. – Teoretycznie, ponieważ nie mam pojęcia, czym dla każdego z Was jest sukces i czy w ogóle o niego chodzi – mówi Tomasz Domżalski, biegacz i triatlonista, ambasador Saucony Polska. – Może przecież być po prostu tak, że część osób zwyczajnie lubi pływać, jeździć na rowerze, biegać i czuć potrójny wyrzut endorfin.

– Na pewno nie jest im łatwiej na odcinku T1, gdy walczą z utrzymaniem się na wodzie. Ich sztywne stopy nie nadają pędu, a wiotkie ramiona mdleją z bólu. Po wyjściu z wody, zadanie z reguły staje się prostsze, zwłaszcza gdy dobieg do strefy zmian jest długi. Rower to środowisko już znacznie bliższe biegaczowi - mówi Domżalski.

Bieg decyduje o wyniku

– Bieg, niezależnie od dystansu, stanowi drugą dyscyplinę w triatlonie pod względem czasu trwania i jest na końcu rywalizacji, a więc może ją rozstrzygnąć – kontynuuje Tomasz Domżalski. – Dla tych, którzy startują dla przyjemności, fakt bycia dobrym biegaczem pozwala czuć się w miarę swobodnie do samej mety, nawet przy dużym zmęczeniu jest szansa na spektakularny finisz.

– Dla rywalizujących o miejsca i „życiówki”, a zakładam, że jest ich w stawce 90 procent, bieg również jest ostatnią okazją na dobry wynik. Brzmi banalnie, ale faktem jest, że najlepsi zawodnicy często mają życiówki poniżej 30 min. na 10km! Przyglądając się przez kilka lat zawodom i zawodnikom ze światowego topu, wyciągam prosty wniosek, że tam nie ma miejsca na słabszą dyscyplinę, a na pewno nie ma miejsca na podium dla tych, którzy odpuszczają bieg – konkluduje ekspert.

– Pamiętajmy, że triatlon to nie trzy oddzielne wyścigi, gdzie dzięki koronnej dyscyplinie można wygrywać – uczula Tomasz Domżalski. – Jeżeli tak się  zdarza, to wyłącznie przez niski poziom konkurencji. Triatlon to jeden, ciągły wyścig, w trakcie którego zmieniamy jedynie sprzęt, a mocnym na miarę możliwości trzeba być we wszystkim. Kropka. Szybko popłynąć, szybko pojechać, szybko pobiec, a w międzyczasie szybko wychodzić ze strefy, zwłaszcza strefy komfortu – podsumowuje biegacz i triatlonista.

opr. PF (na podst. mat. pras.)


Polecamy również:


Podziel się: