4. MP w Biathlonowym Nordic Walking: „Coś zupełnie innego” [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 14/07/2018 - 18:15

Już po raz szósty w Kościelisku odbyła się wyjątkowa impreza – Biathlonowy Nordic Walking, rozgrywany w randze Otwartych Mistrzostw Polski. Organizatorem jest Stowarzyszenie Rozwoju Turystyki w Gminie Kościelisko a partnerami Starostwo Tatrzańskie , Gmina Kościelisko, BKS Wojsko Polskie oraz Polski Związek Biathlonu. Do startu zaproszeni są wszyscy, choć większość uczestników co roku stanowią kijkarze, dla których biathlon jest ciekawym urozmaiceniem wśród klasycznych startów.

Biathlonowy Nordic Walking to unikatowe połączenie klasycznej techniki marszu z kijami i strzelania z karabinków małokalibrowych, jakich używa się w biathlonie zimowym. Dzisiejsze zadanie polegało na trzykrotnym pokonaniu mierzącej 1,5 km pętli trasy i wykonaniu dwóch strzelań pomiędzy nimi. Strzały oddawano z pozycji leżącej do tarcz wielkości 11 cm, umieszczonych w odległości 50 m. Po pięć w każdej rundzie. Za nietrafiony strzał należało przejść dodatkowych 100 m rundy karnej.

Zawody miały charakter otwarty, wystartować mógł każdy. Największą grupę uczestników stanowili stali bywalcy zawodów nordic walking, kolejną – biathloniści. Wśród nich pojawiły się także znane nazwiska. Na starcie stanęła między innymi Krystyna Guzik, srebrna medalistka mistrzostw świata w biegu pościgowym (Nové Město, 2013), która starła się bezpośrednio z wicemistrzynią Świata Nordic Walking w półmaratonie Mariolą Pasikowską (Mosina, 2018). Kijkarze, choć okazywali się szybsi na trasie, tracili cenne sekundy podczas strzelania. Przed startem każdy miał możliwość oddać pięć strzałów próbnych, jednak w trakcie zawodów okazywało się, że znacznie trudniej strzelać z przyspieszonym oddechem i na zmęczeniu. W efekcie, pojedynek był dość wyrównany.

Zwycięzcą zawodów open został rekordzista świata w maratonie nordic walking Marcin Michalec. Zapytany, czy jest najlepszy we wszystkim, zaprzeczył skromnie: – Nie, po prostu robię to, co kocham i tak wychodzi. Dzisiaj i strzelanie i marsz były trudne. Na strzelnicy zaliczyłem jedno pudło, ale wystarczyło to na pierwsze miejsce. Bardzo się cieszę, bo pierwszy raz tutaj jestem pierwszy open. A poziom rywalizacji był bardzo wysoki – dodał.

Anna Gerle-Kotula przyjechała na zawody, żeby spróbować coś innego i była zachwycona imprezą: - Chodzę z kijami do nordic walking na co dzień a strzelanie to coś zupełnie innego. Trudno opanować przy strzelaniu wstrzymanie oddechu, ale i tak było pięknie. Wystartowaliśmy razem z mężem, w swoich kategoriach zajęliśmy przedostatnie miejsca, ale ja wylosowałam piękny męski zegarek, który wyląduje na ręce męża a on – zestaw kosmetyków. Bardzo mi się spodobało i żałuję, że ta impreza odbywa się raz w roku. Chętnie przyjeżdżałabym częściej – zadeklarowała.

Czegoś nowego spróbowała też Maria Mrowiec z Bytomia. – Syn powiedział: „mamo, przecież ty nie masz żadnych szans, nigdy nie strzelałaś, więc z czym do ludzi?” A ja na to: „marzenia się spełniają, więc kto wie, może mi się uda?”. I się udało. Miałam dwie rundy karne, ale udało się zdobyć trzecie miejsce. Jak się chce, to można, niezależnie od wieku. Nawet przy 75 na karku można jeszcze wiele….

Po dekoracji zwycięzców odbyło się losowanie licznych nagród, przerwane przez opady deszczu. Na szczęście aura była łaskawa w trakcie rywalizacji i deszcz nie zakłócił samych zawodów.

KM


 

Polecamy również:


Podziel się: