Anna Sabat pobiegnie 800 m na ME. „Marzeniem jest..."


Opublikowane w wt., 31/07/2018 - 12:29

Dwa razy była halową wicemistrzynią Polski na 800 m, ale dopiero po startach w Pucharze Świata w Londynie i Mistrzostwach Polski w Lublinie na dobre zaistniała w świadomości kibiców. Anna Sabat z CWKS Resovia Rzeszów jest objawieniem tego sezonu. Teraz czeka ją start podczas 24. Mistrzostw Europy w Lekkiej Atletyce w Berlinie.

Mistrzostwo Polski na 800 m to jak do tej pory największy sukces w pani karierze. Niewielu kibiców chyba spodziewało się, że w Lublinie na ostatniej prostej wygra pani z Angeliką Cichocką?

Anna Sabat: Taki był plan, żeby skupić się na mocnym finiszu. Byłam dobrze przygotowana szybkościowo. Liczyłam na nieco wolniejszy bieg i mocny finisz. Angelika miała dobry start dzień wcześniej i była szansa, żeby powalczyć z nią na ostatnich metrach. Udało się.

 

94. PZLA Mistrzostwa Polski Seniorów przechodzą do historii - dla mnie bardzo miłe wspomnienia! W takich chwilach czuję, że ma to sens! Każdy medal cieszy ale ten będzie cieszył zawsze bo pierwszy i złoty z przepustką na ME w Berlinie !  Powtarzałam i powtórzę jeszcze nie raz - "dobry Trener sprawi, że możesz wszystko!" Gratulacje dla klubowej koleżanki @matyldakowal - Mistrzyni Polski na 3km z przeszkodami i brąz na 5km! Kto widział finisz ten wie od kogo brałam przykład I jak wiadomo - sukcesy cieszą najbardziej jak mamy je z kim dzielić i mamy wsparcie bliskich - dużo by wyliczyć, ale w moim serduszku będziecie zawsze! Jeszcze raz dziękuję dziewczyny za te 2dni zmagań @angelika.cichocka @paulina_mikiewicz @angelika_sarna @weronika.wyka @kaskachryczyk @runmalmon @milkorbut  i Dziękuje za napływające wciąż gratulacje - jesteście kochani ! Foto. @fot.mlaud Marek Biczyk i ze strony Mistrzostw #94MPS#Lublin#800m#run#goldmedal#happy#stayfight#

Post udostępniony przez Anna Sabat (@ania.sabatt)

Potem był start w Sopocie.

Tak. Potwierdziłam formę na Memoriale Janusza Sidły, gdzie ustanowiłam rekord życiowy - 2:01.28. Uważam, że to dobry prognostyk przed Mistrzostwami Europy (w Sopocie za Anną Sabat znów uplasowała się Angelika Cichocka, 2:01.31 - red.)

Od 2011 roku hierarchia w biegach na 800 m pań była ustalona. W tym czasie tylko wspomniana Angelika Cichocka i Joanna Jóźwik zdobywały złoto MP. To była długa droga, żeby znaleźć się w tym gronie?

Wcześniej nie miałam jakiś znaczących wyników. Wszystko zaczęło się jednak zmieniać od 2016 roku, gdy zaczęłam współpracę z trenerem Piotrem Kowalem w Resovii (mąż i były trener Matyldy Kowal, mistrzyni kraju na 3000 m z przeszkodami - red.). Wtedy obudziły się jakieś nadzieje, że mogę biegać lepiej. Tylko w pierwszym roku pracy poprawiłam życiówkę z 2:08.22 na 2:03.36. W zeszłym roku forma może nie poszła w górę, a wręcz miałam regres. Ale się pozbierałam. Dobrze przepracowaliśmy całą zimę i okres przygotowawczy.

Zawsze chciała pani biegać na 800 m?

Jako 12-latka chciałam biegać krótsze dystanse, m.in. 400 m, jednak pierwszy trener skierował mnie bardziej w stronę biegów średnich i długich. Podobno nie miałam predyspozycji do sprintu. Czasami startowałam też w biegach ulicznych, ale u trenera Kowala skupiliśmy się już na 800 m. Szybkość pomaga mi w radzeniu sobie na tym dystansie.

Teraz, gdy kariera nabiera tempa, znajdzie się jeszcze czas na biegi uliczne?

Do tej pory startowałam jesienią. Jeden czy dwa biegi podczas roztrenowania, tak dla siebie, żeby pobiec coś innego niż bieżnia. Sporadycznie startuje też z koleżankami w sztafetach maratońskich. W tym roku jednak już będę więcej odpoczywać po sezonie. Odpuszczę póki co biegi uliczne. Muszę skupić się na treningu i regeneracji. Do tej pory to była bardziej zabawa, teraz mam swoją szanse i zrobiło się poważnie.

Do występu w Berlinie pozostało kilka dni. Jakie nadzieje wiąże pani z tym występem?

Na pewno chciałabym zajść jak najdalej i powalczyć o jak najwyższą lokatę. Marzeniem jest dostać się do finału. To jest moja pierwsza tak duża impreza indywidualna (nasza rozmówczyni pobiegła też w IAAF World Relays w 2017 roku - red) i chce się pokazać z jak najlepszej strony. Przygotowana jestem dobrze. Wszystko może być też kwestią szczęścia, bo w sporcie różnie bywa.

Poziom 800 m pań w Europie nie wydaje się najmocniejszy w tym roku. Dodatkowo kilka zawodniczek z czołówki tabeli sezonu pobiegnie na innych dystansach, m.in. Brytyjka Laura Muir na 1500 m, Holenderka Siffan Hasan na 5000 m. Ba 1500m pobie...

Faktycznie poziom, nie jest tak bardzo wysoki. Jak jest rok Igrzysk Olimpijskich, to dziewczyny dużo mocniej biegają. Teraz najlepszy czas w Europie to 1:58.83 i rzeczywiście nie jest to jakiś wygórowany poziom. Myślę, że w „biegach na finisz” jestem w stanie powalczyć o dobre miejsce.

Złamanie dwóch minut w Berlinie jest możliwe?

Myślę, że w zasięgu są raczej dwie minuty z hakiem. Już chyba w Sopocie nie wykorzystałam możliwości, ale warunki były tam trudne, było duszno. Ostatnio męczyły mnie też podróże. Przy dobrym układzie, gdy odpocznę, to mogę pobiec 2 minuty. Jeśli mniej to byłby szczyt wszystkiego. Ale spokojnie. Jeszcze nie dawno miałam życiówkę 2:03 i nie mogę od razu skakać na 1:58:00 (śmiech)!

Rozmawiał Robert Zakrzewski


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce