Bieg Super Taty - „warto docenić takie inicjatywy” [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 24/06/2018 - 16:17

Nim tatusiowie, razem ze swoimi pociechami, zasiedli przed telewizorami, żeby kibicować reprezentacji Polski na mundialu, mogli wziąć udział biegu rozgrywanym z okazji Dnia Ojca. Niestety frekwencję storpedowała pogoda.

W Warszawie rozegrano pierwszy Bieg Super Taty. Była to dobra okazja, żeby zaprezentować swoim dzieciom kolejne „nadludzkie moce”. Bo kto biega szybciej niż Adam Kszczot? Kto strzela częściej niż Robert Lewandowski? Kto jeździ lepiej na rowerze niż Michał Kwiatkowski? A z kloców układa wyższe wieże niż Bob Budowniczy? Oczywiście, że tata.

Rodzinną atmosferę popsuła kapryśna aura. Od rana w stolicy padał ulewny deszcz. Efekt - w biegu głównym wzięło udział tylko 119 osób. Na pewno nie zadowala to organizatorów. Oprócz biegu głównego odbyły się też biegi towarzyszące dla najmłodszych. W hali ośrodka OSiR przygotowano dla nich liczne atrakcje.

Mimo niskiej frekwencji organizatorzy zdecydowali się pozostać przy starcie falowym. Co kilkanaście sekund na ulice Pragi Południe ruszały skromne grupki biegaczy. Wszyscy do pokonania mieli dystans liczący 5 km. Start i meta znajdował się przy ul. Siennickiej.

Wśród biegaczy nie zabrakło doświadczonych ojców jak i tych, którzy w tej roli dopiero zadebiutują.

- Pomysł imprezy był bardzo fajny. Najpierw startowałem w biegach towarzyszących z synami. Jeden był w wózku, a z drugim biegłem za rękę. Później był czas na rozgrzewkę i sam bieg. Impreza bardzo fajna, dobrze były oznaczone zakręty. Słychać było doping z okien i to chyba nas oklaskiwali, bo do meczu trochę czasu zostało (śmiech). Było miło - powiedział nam Jarosław Sałamacha.

- Czuje się wspaniale i czekam na ten dzień, kiedy już zostanę tatą. W przyszłym roku będę mógł wystartować w tej imprezie już jako pełnoprawny ojciec. Ale udział w biegu mógł wziąć każdy, więc wystartowałem żeby się sprawdzić. Na pewno pojawienie się dziecka, sprawi, że trzeba będzie umieć pogodzić nową role i treningi. Jesteśmy sportową parą i na pewno nam się to uda - mówił po biegu Michał Głodowski.

Na trasie nie zabrakło też kilkunastu - dokładnie 17 - „Super Mam”.

- Postanowiłam towarzyszyć mężowi. Nasze dzieci już są starsze, więc mamy więcej czasu na swoje pasje. Startujemy w różnych imprezach. Wydaje mi się jednak, że tatusiowie mają nieco łatwiej. Moim zdaniem, kobiety mają więcej obowiązków w domu, do tego jeszcze jak dodamy prace, to trudniej znaleźć czas na bieganie. Widać to po biegach, że panów startuje więcej. Warto jednak docenić takie inicjatywy. Ruch jest dobry dla zdrowia, a poza tym można dać przykład młodszemu pokoleniu, że nie trzeba siedzieć przed komputerem czy telewizorem – powiedziała nam Teresa Mikoś.

Zwycięzcami zmagań zostali Daniel Żochowski, który uzyskał rezultat 15:43, oraz Eliza Florczuk z czasem 21:10.

Pełne wyniki: TUTAJ

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce