Biegnij żwawo Warszawo! Żółte koszulki opanowały stolicę [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 05/10/2014 - 16:57

Fala żółtych koszulek przelała się przez ulice stolicy. Może nie było ich 20 tys., ale 6 edycja Biegnij Warszawo była sukcesem.

Złota polska jesień sprzyja biegaczom. Zresztą, w niedzielę pogoda sprzyjała wszelkiej aktywności fizycznej. Słońce operujące nad biegaczami po bezchmurnym niebie idealnie komponowało się z kolorem koszulek uczestników jednej z największych imprez biegowych w Warszawie. Zanim nastąpił start, był czas na wspólną rozgrzewkę, rozmowy i #selfie, które na pewno opanują portale społecznościowe. 

Start biegu zaplanowano na kwadrans po 11.00. Dla wielu osób była to ważna chwila, Pobicie rekordu życiowego na Biegnij Warszawo liczy się wśród znajomych bardziej, niż życiówka zrobiona na jakiejś kameralnej imprezie. Uczestnicy zostali podzieleni na trzy strefy startowe: czerwoną dla biegaczy, którzy mieli zamiar pokonać trasę w czasie poniżej 45 minut, niebieską do 50 minut i żółtą dla biegaczy planujących rezultat powyżej 50min.

Czas płynął nieubłaganie, tłum gęstniał po obu stronach ulicy Czerniakowskiej, ale jeszcze nie pora była ruszać. Zawodnicy nerwowo przestępują z nogi na nogę, ale początek biegu pokazywany jest w telewizji, więc wszystko musi się zgadzać z ramówką. Do tego stopnia nic nie może zakłócić porządku publicznego, że ochrona nie wpuszcza części fotoreporterów na kładkę w pobliżu startu.

W końcu rozlega się głośne odliczanie 3..2..1 i ruszyli. Dwie strony ulicy Czerniakowskiej zaczynają pędzić. To pierwsza fala. Na czele trzech Kenijczyków oraz Jakub Nowak i Emil Dobrowolski. Później chwila przerwy i kolejna ściana biegaczy. Osoby zamykające grupę biegną z dużym entuzjazmem, radością, pozdrawiają kibiców, otrzymują brawa, ale ich tempo z pewnością nie jest obliczone na 45 minut. Po pięciu minutach przerwy rusza kolejna, jeszcze większa grupa a raczej prawdziwy tabun uczestników. Gdy pierwsi w tej grupie zaczynają przygodę z Biegnij Warszawo, najlepsi mają już w tym czasie ok. 3 km rywalizacji za sobą.

Walka o zwycięstwo toczyła się między Kenijczykami: Dawidem Metto oraz Danielem Muindi Mutei'em. Zwyciężył ten pierwszy z czasem 28 minut i 58 sekund wyprzedzając o zaledwie dwie sekundy swojego rodaka. Trzeci był Emil Dobrowolski.  Ruszyliśmy bardzo mocno za Kenijczykami. Trzymaliśmy się razem ok. półtora kilometra, jednak trochę odpuściliśmy. Później biegłem w Kubą Nowakiem, który też trochę został (ostatecznie skończył zawody na czwartym miejscu- przyp. red). Musiałem więc sam zmagać się z dystansem i niestety zabrakło mi tempa do złamania 30 minut. Przed biegiem wiedziałem, że Kenijczycy będą atakowali 29 minut. Nie jestem przygotowany na takie bieganie. Zwłaszcza że, jestem w treningu na maraton i te zawody to tylko przetarcie  stwierdził na mecie Emil Dobrowolski.

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce