Czy można wystartować i ukończyć niewłaściwą imprezę?


Opublikowane w pt., 20/09/2019 - 09:22

Okazuje, że się tak. Wystarczy jeśli miejscowości, w których biegi się odbywają, mają taką samą nazwę.

Jak informuje BBC, Amerykanka Sheila Pereira chciała wystartować w półmaratonie rozgrywanym w rodzinny mieście Worcester, w stanie Massachusetts. Przez pomyłkę zapisała się jednak na półmaraton rozgrywany w miejscowości o tej samej nazwie, ale położonej po drugiej stronie Atlantyku. Dokładnie w Anglii, jakieś 50 km od Birmingham (fanpage wydarzenia).

Żeby było ciekawie, zawody odbywały się tego samego dnia, czyli 15 września.

Biegaczka uświadomiła sobie błąd jeszcze przed startem. Jednak pokonała trasę którą wcześniej planowała. Zapis GPS wysłała Brytyjczykom z Worcester na dowód ukończenia zawodów. Ci pełni uznania zaprosili biegaczkę na kolejną edycję. Wysłali jej też medal i pamiątkową koszulkę.

Jak się okazuje, o podobny błąd nietrudno. Jeśli ktoś chce pobiec w Maratonie Bostońskim, to może wylądować w Bostonie, ale tym angielskim, w hrabstwie Lincolnshire. Plus jest taki, że dostać się tam jest o wiele łatwiej niż do biegu zaliczanego do Abott World Marathon Majors.

Maratony na świecie: Boston bez minimum i losowania? To możliwe!

Z kolei gdy komuś marzy się Paryż, to zamiast pod wieżę Eiffela może trafić do Paryża... w gminie Krzeszowice. Rozgrywane są tam biegi na 6 i 12 km.

A jeśli szukacie szybkiej dychy w Warszawie, to bądźcie czujni, bo w amerykańskim Warsaw w stanie Indiana od wielu lat odbywa się impreza pod nazwą „Miles That Matter” (fanpage wydarzenia).

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce