Dzięki biegowym Chomikom Mikołaj przyszedł do „Znajdków”. „Zebraliśmy dużo dobrej jakości karmy” [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pt., 06/12/2019 - 11:36

Choć na dworze ujemne temperatury, to biegacze po raz kolejny pokazali gorące serca. W czwartkowy wieczór w Warszawie rozegrano 4. Mikołajkowy Nocny Bieg Chomika. Uczestnicy biegali i zbierali dary na rzecz fundacji „Znajdki” opiekującej się bezdomnymi zwierzętami.

Blisko 110 uczestników pojawiło się w parku przy Bażantarni na warszawskim Ursynowie. Miejsce to jest dobrze znane biegaczom, którzy w każdą sobotę spotykają się podczas parkrunu, czyli biegu na 5 km. Tym razem różniła się pora dnia, a także dystans, bo był dwa razy dłuższy. Trasa składała się z sześciu okrążeń, ale nie bez przyczyny jest to Bieg Chomika. 

Co ważne udział w imprezie był bezpłatny. Swego rodzaju „opłatę” stanowiło wsparcie przytuliska „Znajdki” koło Radzymina. Z każdą chwilą stos zebranej karmy i innych akcesoriów rósł w oczach. Takiej ofiarności chyba się nie spodziewano, bo wolontariusze mieli problem, żeby zabrać wszystko do auta. Po biegu dziękowali uczestnikom i podziwiali ich wysiłek.

– Bieg Chomika to fantastyczna akcja. Bierzemy w niej udział już po raz drugi. Pierwszy raz był w letniej edycji w 2017 roku. Wtedy było bardzo ciepło. Teraz jesteśmy podczas edycji mikołajkowej i jest naprawdę super. Choć jest chłodno, to atmosfera jest gorąca. Zebraliśmy dużo dobrej jakości karmy oraz różnych rzeczy dla zwierząt. To dla nas bardzo ważne. Oprócz tego ludzie mogą się dowiedzieć, że są nieduże przytuliska, które pomagają zwierzętom bezdomnym - powiedziała Beata Zowczak, wolontariuszka z fundacji „Znajdki”.

W biegu nie chodziło o nagrody i rekordy, ale jednak zawsze ktoś musi być zwycięzcą i stanąć na narysowanym kredą podium. Od początku mocne tempo narzucił maratończyk Wojciech Kopeć, który powinien być już na wakacjach w Libanie. Zmiana planów sprawiła, że przybiegł z domu sześć kilometrów na start, odebrał numer, a później kolejne dziesięć wokół parku pokonał w 33:03i ustanowił rekord trasy. 

– To mój drugi start w tej imprezie. Teraz pojawiłem się, bo nieco pokrzyżowały mi się wakacyjne plany. Postanowiłem wspomóc akcję charytatywną, a przy okazje zrobić trening. Dorzuciłem karmę i dla psów, i kotów, żeby było po równo. Pogoda była dobra do biegania, choć na pierwszych trzech okrążeniach czułem mróz. Później się już rozgrzałem. W tempie tempem 3:18 min/km trzeba trochę poruszać rękami i nogami. Trasa jest tu specyficzna, bo zmienia się nawierzchnia, nie brak też zakrętów, które wytrącają z rytmu - powiedział Kopeć.

Wśród pań wygrała Bogusława Majer z czasem 44:29, dla której był to już piąty start w Biegu Chomika razem z edycjami letnimi. Mieszkanka Ursynowa dobrze zna trasę, bo często startuje we wspomnianym już parkrunie

– Biegło mi się fantastycznie. Trasa jest tu bardzo ładna i nie można się zgubić. W głowie się nie kręci. Zdarza się, że ktoś ma wątpliwości, ile już pokonał, ale wtedy dobrze wtedy spojrzeć na zegarek. Pogoda była fanatyczna do biegania, choć twarz trochę zmarzła. Sama inicjatywa jest rewelacyjna. Dlatego, jak mogę, to zawsze staram się tu być – przyznała Bogusława Majer.

Zwycięzcy Biegu Chomika nie kończą jeszcze zabawy w Mikołajów i planują start w półmaratonie w Mikołajkach. Impreza odbędzie się w najbliższy weekend na Mazurach.

Mikołajkowy Nocny Bieg Chomika rozgrywany był wieczorem 5 grudnia, czyli w Międzynarodowy Dzień Wolontariusza, dlatego warto podkreślić zaangażowanych osób, bez których impreza, by się nie odbywała. Wszystko organizowane jest z własnej kieszeni i dzięki darczyńcom. Począwszy od gorącej herbaty, przez medale aż po karetkę zabezpieczającą.

Wyniki

Mężczyźni

  • 1. Wojciech Kopeć 33:03
  • 2. Marek Wilczura 35:31
  • 3. Dawid Zarodkiewicz 36:56

Kobiety

  • 1. Bogusława Majer 44:29
  • 2. Agnieszka Żuraniewska 44:36
  • 3. Katarzyna Kęsikowska 46:00.

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce