"Góralka" z Pabianic, nowy talent w trailu? Zuzanna Mokros, alpejska MP: "Zakochałam się i biegnę w Krynicy!"


Opublikowane w pt., 09/08/2019 - 14:20

Zuzanna Mokros została dwa tygodnie temu mistrzynią Polski w biegu alpejskim. To była spora sensacja. 26-letnia biegaczka z podłódzkich Pabianic, nieznana w środowisku biegów górskich, zdobyła w Międzygórzu złoty medal bezapelacyjnie. Wygrała Biegi Śnieżnickie z przewagą ponad 2 i pół minuty nad faworyzowaną Anną Ficner, a 5 i pół nad Marią Czok. Zaskoczyła wszystkich, zaskoczyła też bardzo.... samą siebie!

Sensacyjna mistrzyni i spodziewany mistrz Polski. Alpejskie MP w Międzygórzu na szczyt Śnieżnika

Czyżby objawił nam się nowy, wielki talent do biegania w górach? Zapytałem o Zuzannę kilka naszych czołowych zawodniczek w trailu. Żadna nie potrafiła odpowiedzieć. Nazwisko, owszem, słyszały, ale... nic o nowej mistrzyni Polski nie wiedzą!

Trudno jednak się dziwić, bo bieg na szczyt Śnieżnika i MP w Międzygórzu to był (uwaga!) pierwszy w życiu poważny bieg Zuzanny Mokros w górach. Skąd więc mają znać dziewczynę?

Najlepiej zatem Zuzanna Mokros przedstawi nam się sama. – Już jako mała dziewczynka lubiłam chodzić po górach, a potem, biegając na co dzień po płaskim, dobrze czułam się pod górę. Jak gdzieś widzę jakąś górkę to muszę na nią wbiec i sprawia mi to ogromną frajdę! Naprawdę tak mam – śmieje się Zuzia.

– Bieg na Śnieżnik był moim pierwszym startem w prawdziwych górach. Kiedyś wprawdzie, ponad 10 lat temu, jako młodziczka startowałam w Międzygórzu w biegu anglosaskim, potem jako juniorka także raz, ale to były nieistotne epizody, bez sukcesów. Pamiętam, że na górze byłam trzecia, a na zbiegu przewróciłam się i dotarłam do mety chyba siódma.

– W tym roku wystartowałam w Półmaratonie z Hakiem na Górze Kamieńsk (26 km i 550 m przewyższenia) niedaleko Bełchatowa. Wygrałam jako kobieta, byłam druga w open i... zakochałam się! Mocno zalęgła się w mojej głowie myśl, żeby spróbować biegów górskich na poważniej – opowiada.

– Do Ultra Kamieńska biegałam tylko po płaskim. Ale dzień po starcie tam zapisałam się na Międzygórze i po raz pierwszy zaczęłam trenować pod bieg górski, w miarę skromnych możliwości, bo mieszkam w centrum Polski, w Pabianicach. Mam jednak blisko w Łodzi dostęp do fajnej pętli krosowej na Rudzie Pabianickiej. Nie są to, oczywiście, prawdziwe góry, ale można zrobić naprawdę dobry trening, który solidnie daje w kość. Jak na mieszkankę płaskiego środka Polski mam naprawdę niezłe warunki do treningu! – cieszy się mistrzyni Polski w biegu alpejskim.

Zuzanna przyznaje jednak, że gór w treningu trailu nie zastąpi nic. – Można w terenie zrobić siłę biegową, można pobiegać krosowo, ale nie da się nauczyć zbiegów. W Międzygórzu przekonałam się jak bardzo moja fajna pętla bardzo odstaje od warunków górskich – mówi ze śmiechem. – Jestem więc w szoku nie tylko z powodu zwycięstwa (dzień po alpejskich MP wygrała także Półmaraton Śnieżnicki - red.), ale i wyniku, który uzyskałam. Porównując do czasów zwyciężczyń z lat poprzednich, moje 57:39 wygląda całkiem, całkiem... – ocenia z radością.

Przed startem w MP w Międzygórzu nie prognozowała żadnego wyniku. – Trudno było ocenić, na co mnie stać. Patrzyłam tylko na wyniki z ostatnich lat, widziałam 57 minut z sekundami Dominiki Stelmach i myślałam sobie: „Kurczę, naprawdę mocne bieganie!” A tu się okazało, że udało mi się polecieć tylko pół minut wolniej! Super! Żadna inna dziewczyna nie złamała godziny! – nie \kryje się z radością.

Wróćmy jednak do biegowej wizytówki Zuzanny Mokros. Ma 26 lat, jest zawodniczką wciąż młodą, ale już solidnie doświadczoną. – Zaczęłam biegać w wieku lat 13. Sama z siebie. Nudziło mi się w wakacje, więc wychodziłam na 2-3-kilometrową pętelkę po osiedlu. Wstąpiłam do klubu AZS Łódź, potem przeszłam do RKS Łódź, bo tam był trener od dłuższych dystansów i reprezentuję ten klub do dzisiaj, chociaż trenerów zmieniałam.

– Moim ostatnim szkoleniowcem był Marcin Nagórek, który doprowadził mnie do ubiegłorocznego debiutu w maratonie (2:49 w Orlen Warsaw Marathonie - red). Teraz trenuję sama, bo postanowiłam coś zmienić. Do tej pory priorytetem były biegi uliczne, półmaraton i maraton, o którym marzyłam całe życie, ale zaczęłam myśleć o tych górach i trzeba było poszukać czegoś nowego.

Maraton orlenowski 2018 jest, jak na razie, jedynym biegiem panny Zuzanny na królewskim dystansie. – Miałam go powtórzyć wiosną tego roku, ale złapałam kontuzję. Gdy się wyleczyłam, wystartowałam w Kamieńsku, a co się stało później w mojej głowie to już wiesz... Wszystko zaczęło się toczyć w inną stronę – mówi ze śmiechem.

Góry w opowieści Zuzi wracają non stop. Czy to oznacza, że biegi uliczne pójdą w całkowitą odstawkę i 2:49 w maratonie oraz inne płaskie „życiówki” już się nie zmienią? – Pewnie nie rzucę ich tak definitywnie w diabły, ale poważnie myślę o ukierunkowaniu się na biegi górskie. Takie są moje myśli i plany. Bardzo mi się to podoba, a frajda z biegania jest najważniejsza – uważa.

– Zuza może dobrze biegać w górach, bo ma do tego odpowiednie warunki fizyczne: jest silna, drobna, proporcjonalnie zbudowana. Wysokim jest w górach trudniej. Na ulicy problemem w dalszym postępie był brak zapasu szybkości, w górach to zjawisko znika – ocenia Marcin Nagórek, przez 7 lat, do wiosny tego roku, trener Zuzanny Mokros. – Ona zawsze była typem wytrzymałościowca, więc im dłuższy dystans, tym może być mocniejsza – dodaje szkoleniowiec.

Czy zatem przyszłością Zuzi są w górach biegi na dystansie ultra? – Niekoniecznie – odpowiada Nagórek. – Ona jest, mimo wszystko, całkiem szybka, biega płaską „dychę” w 36 minut. W maratośkim debiucie 2:49 miała jeszcze kilka minut rezerwy. Na trudnej trasie w górach może więc być mocna nawet na krótszych dystansach. Ale pod moją opieka Zuza nigdy nie biegała w górach, więc nie wiem, który typ trailu będzie dla niej najlepszy, bo nie widziałam, jak zbiega. A to w górach jest kluczowe – uważa ostatni trener Zuzanny Mokros.

Jak Zuzce wyjdzie to „przestawienie wajchy” na góry będziemy mieli okazję przekonać się już za miesiąc w Krynicy, bo Mokrosówna zapowiada się na 10 TAURON Festiwal Biegowy! – Zapisałam się na start w górskim półmaratonie Runek Run 22 km. A w przyszłości myślę o górskich ultramaratonach. Jestem z przekonania biegową „długaską”, zawsze chciałam długo, długo i długo, a teraz, gdy zakochałam się w górach, to ultramaratony górskie będą idealnym połączeniem obu moich pasji! – twierdzi "góralka" z Pabianic.

Cóż, za rok spodziewamy się zatem Zuzanny Mokros w Krynicy na trasie Biegu 7 Dolin na dystansie 64 (a może koronnych 100?) kilometrów, a na razie – życzymy powodzenia w Runku! Mistrzyni Polski w biegu alpejskim będzie na pewno jedną z najpoważniejszych kandydatek do zwycięstwa.

Do startu w Runek Run 22 km, jak i do wszystkich pozostałych konkurencji 10 TAURON Festiwalu Biegowego, wciąż można się zgłaszać. ZAPISY są otwarte do samej imprezy, zapraszamy!

Piotr Falkowski

fot. Ultima Sport, fb Bystrzyca Kłodzka, Marcin Gomułka/Biegi Śnieżnickie


10. TAURON Festiwal Biegowy (6-8 września 2019):


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce