„Jestem biegową wróżką. Wróżę dobre wyniki!” Przebierańcy w stolicy... i w Krynicy


Opublikowane w pon., 01/04/2019 - 15:59

Biegacze w kostiumach budzili podziw i aplauz kibiców 14. PZU Półmaratonu Warszawskiego.

14. PZU Półmaraton Warszawski pod afrykańskie dyktando. Najlepszymi Polakami... [WYNIKI, DUŻO ZDJĘĆ] 

„Nie popieramy marnowania minut i kończenia biegu po godzinie”. 21,097 km od ogona [ZDJĘCIA]

Niektórzy włożyli w swój wygląd mnóstwo pracy. Zrobili to m.in. dla konkursu „Przebierz się i ubierz się”, w którym jeszcze przez 2 dni można przysyłać swoje zdjęcia i przy odrobinie szczęścia w głosowaniu cieszyć się nowymi ciuchami biegowymi. Część biegaczy w kostiumach, na przebranie zdecydowała się pod wpływem darczyńców wspomagających ich cele charytatywne w ramach akcji #BiegamDobrze.

To właśnie darczyńcy zdecydowali, w czym pobiegnie Kamil Leśniak. Ultramaratończyka, piątego zawodnika ubiegłorocznego WfLWR, 21. na mecie mistrzostw świata w trailu, wpłacający na fundację krzewiącą kulturę fizyczną Non Iron ubrali w różowe tutu.

- Jestem dzisiaj biegową wróżką, spełniam życzenia i poprawiam rekordy biegaczy. Oni się do mnie zgłaszają, a ja wróżę im dobre wyniki – opowiadał Kamil. - Różowy strój wróżki był przewiewny, lekki i wygodny. Do biegania po Warszawie okazał się idealny i dodatkowo zbudzał zainteresowanie kibiców – zachwalał czwarty zawodnik Biegu 7 Dolin 100 km z 2013 r., którym przebojem wbił się do czołówki polskiego ultrabiegania.

Cel charytatywny przyświecał również Łukaszowi Rzepnickiemu, który przemierzał półmaraton dla fundacji Rak’n’ Roll z różowymi warkoczami i w sukience na ramiączkach.

- Poprosiłem o konkretną kwotę i obiecałem, że jeśli wpłynie, to ja pobiegnę w przebraniu. Bardzo szybko wpłynęły pieniądze, więc dotrzymałem słowa. W sukience biegłem pierwszy raz i powiem szczerze, że jeśli chodzi o dół sukienki to... rewelacja! Z górą było gorzej. Ramiączka nieco obcierały - przyznał Łukasz.

Z myślą o konkursie na trasę wyruszył Joachim Burgard z synem. Syn spędził czas w wózku, zaś jego tata dzielnie w cętkach leoparda, w pluszowym stroju z ogonem pocił się w biegu. - To mój pierwszy półmaraton i chciałem trochę urozmaicenia. Było bardzo fajnie, ale teraz obydwaj jesteśmy zmęczeni - mówił niemiecki zawodnik.

- Ja zmęczony nie jestem, tylko nieżywy! - mówił Adam Wieczorek, który niósł śmierć na ramionach, stosownie do sytuacji ucharakteryzował sińce pod oczami i ociekał krwią o nietypowym składzie. - To syrop malinowy z odrobiną kakao - zdradził nam biegacz, który ma nadzieję, że jego szalony kostium zostanie dostrzeżony przez głosujących w konkursie.

Na trasie nie brakowało postaci zwierząt, wróżek, baletnic, smerfetek i pielęgniarek. Biegacze utrudniali sobie półmaraton jak tylko mogli. Pewien piekarz pełne 21,097 km niósł ze sobą drewnianą łopatę, zaś Norbert Adamski przebył ten dystans z... walizkami.

- W biegu zawsze jest trudno. Nie ma znaczenia, czy biegnie się z walizkami czy bez. Dzięki tym walizkom mogłem liczyć na wsparcie fantastycznych warszawskich kibiców - mówił gość z Krakowa, który nie skorzystał z faktu, że walizki miały kółka.

Biegających Batmanów, wróżki, smerfów czy elfy z Małopolski zapraszamy na 10. TAURON Festiwal Biegowy i dedykowany im Bieg Przebierańców. Start 7 września na dystnsie 600m. Czekają nagrody indywidualne i zespołowe! Szczegóły konkurencji: TUTAJ.

IB


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce