Kaźmierz kuźnią talentów lekkoatletycznych [ZDJĘCIA]



Kaźmierz już po raz drugi stał się areną biegowego święta. W tym roku  przyciągnął biegaczy nową, bardziej crossową, wytyczoną po leśnych drogach, śródpolnych ścieżkach i żwirowych dróżkach trasą. Biegacze mieli do pokonania tylko około 15% trasy z nawierzchnią asfaltową, resztę stanowiła nawierzchnia miękka. Bieganie po niej jest przyjemniejsze i nie wpływa tak negatywnie na stawy.

Dyrektor biegu, Magdalena Demianiuk chciała wyborem takiej trasy pokazać biegaczom i kibicującym im mieszkańcom Kaźmierza, że "Aktywne życie smakuje lepiej". Szczególnie życie na łonie natury. To motto przewodziło całej imprezie, na którą składał się bieg na 10 kilometrów tzw. Pyrlandzka Dycha, a także Hochland Półmaraton Doliną Samy, towarzyszące im biegi dziecięce i festyn rodzinny.

Impreza rozpoczęła się od biegów dziecięcych. Miłym zaskoczeniem była rozgrzewka dla startujących dzieci. Nie często organizatorzy biegów o tym pamiętają, a w Kaźmierzu przeprowadzono ją wzorowo. Instruktor pokazywał młodym zawodnikom, jak powinni się przygotować  do wzmożonego wysiłku fizycznego i nie odnieść kontuzji. Później odbyły się pełne emocji biegi na dystansach 330, 400 i 750 metrów.

Po rozdaniu medali i dekoracji najmłodszych, przygotowania zaczęli dorośli. Start zawodników Pyrlandziej Dychy i Hochland Półmaratonu był wspólny, trasy ich biegów rozdzielały się później, a nad właściwym kierowaniem zawodników na odpowiednie ścieżki, czuwali wolontariusze i harcerze. Na linii tego wspólnego startu pojawił się także nieduży chłopiec z numerem 136. Potwierdził, że startuje w głównym biegu i nie jest to jego pierwszy raz:

– Spokojnie, w zeszłym roku też biegłem dyszkę i dałem radę. Życiówkę mam na poziomie 41:43. Mam nadzieję, że teraz będzie lepiej – powiedział Jakub, a jego tata Jacek potwierdził, że syn rozpoczął treningi w Olimpii Poznań. Jakub jest z rocznika 2001, ale trenuje z grupami starszymi, by nie obniżać swojego poziomu zaawansowania biegowego. Czyżbyśmy trafili na wciąż nieoszlifowany diament? Jedno było pewne, wiedzieliśmy, że to Jakubowi będziemy kibicować podczas tych zawodów.

– On  jest dziś w stanie zejść poniżej 40 minut – powiedział tata Jakuba.

Wreszcie start. Jakub z tatą z pierwszej linii ruszyli na trasę, obok nich starsi zawodnicy. Jako pierwszy, po przebyciu 10- kilometrowej trasy, na mecie zameldował się Mateusz Stefaniak z czasem 38:05. Drugie miejsce zajął Tomasz Waszczuk (38:24), a trzeci był Adam Drzymała (38:28). Następnie linię mety przekroczyło trzech zawodników, zbliżała się 39 minuta biegu, a my czekaliśmy oczywiście na Kubę. Jakub nie zawiódł. Ten młody, 13-letni chłopak wpadł na metę, gdy zegar wskazywał czas: 39:21. Pobił swoją życiówkę, złamał barierę 40 minut i zajął 7 miejsce w klasyfikacji OPEN biegu na 10 km. Jacek Tracz, pojawił się na mecie 6 minut za swoim synem.

Kolejne 2 minuty czekaliśmy na pojawienie się pierwszej pani na linii mety: Katarzyny Sammler (47:49), druga była Aleksandra Galczak (48:36), a trzecia Zuzanna Kaczmarek (49:50).

Na uwagę zasługuje także ukończenie biegu na 10 km, przez najmłodszego uczestnika zawodów 7-letniego Sergiusza Demianiuka. Biegł całą trasę w towarzystwie taty, a ich czas na mecie to 1:12:59.

Nie opadły jeszcze emocje Pyrlandziej Dychy, gdy po 6 minutach od jej zakończenia, witaliśmy już na mecie zwycięzcę półmaratonu. Grzegorz Borowicki z czasem 1:21:04 zwyciężył w Hochland Półmaratonie w Kaźmierzu. Drugi był Dariusz Jankowski (1:21:35), a trzeci Paweł Kuśnierz (1:23:52).

Wśród pań kolejność na mecie była następująca:1. Justyna Papież – 1:34:162. Magdalena Jóźwiak – 1:43:583. Magdalena Jałowska – 1:46:17

Serdecznie wszystkim gratulujemy. Po biegach odbyły się dekoracje, a także liczne losowania nagród dla uczestników. Ci, którzy wcześniej rozjechali się do domów, mieli czego żałować. Rozlosowywano ogromną ilość pakietów z nagrodami pocieszenia w postaci bluz biegowych i spodenek. Warunkiem, by mogły one trafić do wylosowanego zawodnika, była jego fizyczna obecność podczas losowania.

Piękna słoneczna pogoda, niezwykle utalentowani młodzi biegacze, rodzinna atmosfera, naturalna trasa to wszystko sprawiło, że z chęcią pojawimy się w Kaźmierzu za rok. Zapraszamy tam i was.

KS

Polecamy również:


Podziel się: