Kolorowa, radosna, biało-czerwona i pełna nadziei. Taka jest reprezentacja Polski przed sobotnimi MŚ w trailu [ZDJĘCIA]


Opublikowane w pt., 07/06/2019 - 20:26

Nie najliczniejsza, ale bardzo widoczna i radosna. Taką zapamiętają mieszkańcy Coimbry 8-osobową reprezentację Polski z ceremonii otwarcia Mistrzostw Świata w Trailu, która obyła się w piątkowe południe w historycznej, pierwszej stolicy Portugalii.

Rywalizacja o medale odbędzie się w sobotę w górach Serra da Lousa, na 44-kilometrowej trasie z przewyższeniem 2100 m+ ze startem i metą w położonym nieopodal Coimbry miasteczku Miranda do Corvo.

"Malownicza, różnorodna, biegowa i...trudna. Magdalena Łączak analizuje trasę trailowych MŚ w Portugalii

Na starcie stanie rekordowa w historii MŚ liczba ponad 400 zawodniczek i zawodników z 55 krajów! Każdy kraj mógł zgłosić rywalizacji po 9 kobiet i mężczyzn, z czego maksymalnie po 6 także w klasyfikacji drużynowej, do której będą się liczyły po 3 najlepsze wyniki.

Reprezentacja Polski to 4 biegaczki: Edyta Lewandowska, Magdalena Łączak, Katarzyna Solińska i Paulina Wywłoka oraz 4 biegacze: Paweł Czerniak, Artur Jabłoński, Tomasz Kobos i Kamil Leśniak.  

Ceremonia otwarcia na ogół podobała się naszym biegaczom, choć – jak zauważyła Edyta Lewandowska – „zakłócił ją niewielki deszcz. Wszystko jednak zrekompensowała serdeczność mieszkańców Coimbry”.

Debiutujący w reprezentacji (podobnie jak Paweł Czerniak) Tomasz Kobos uznał ceremonię za „bardzo fajną”, choć powiedział nam, że „wszystko trwało dosyć długo i było trochę męczące. Super było w końcu się spotkać z resztą naszej reprezentacji. Osobiście nie jestem wielkim wielbicielem ostatniego dnia przed startem i raczej nigdy nie czuję się wtedy fantastycznie. W takich chwilach nie mogę się już doczekać momentu, kiedy wystartujemy”.

Edyta Lewandowska to potencjalnie najsilniejszy punkt kobiecej reprezentacji Polski. – Edyta ma teoretycznie największe szanse walczyć o wysokie miejsca. To ona ma największe możliwości ścigać się na takiej trasie i dość duże już doświadczenie – oceniła w rozmowie z naszym portalem najbardziej doświadczona z naszych Magdalena Łączak, wymieniana przez organizatorów i wielu fachowców w ścisłym gronie faworytek mistrzostw. Przed rokiem na MŚ w hiszpańskiej Penyagolosie zajęła 6 miejsce, najlepsze w historii startów Polek.

Edyta Lewandowska, która w ubiegłym roku zajęła 15 lokatę, jest jak zwykle w bojowym nastroju. Jest tylko jeden szkopuł: zdrowie. – Po chorobie, z powodu której w kwietniu musiałam zejść z trasy biegu o mistrzostwo Polski (Wielka Prehyba w Szczawnicy - red.), trudno mi cokolwiek powiedzieć o mojej dyspozycji – przyznała w rozmowie z nami. – Przyjechałam tu walczyć i rywalizować z najlepszymi o jak najwyższe miejsce. Nie mogę jednak obecnie niczego deklarować poza walką na całego.

– Jak wyjdzie - to się okaże. Na ile jestem przygotowana? Na to pytanie odpowiedź poznam jutro na mecie. Zrobiłam rekonesans i wiem, jak wygląda trasa. Wiem jednak, że mocnych rywalek jest zdecydowanie więcej niż rok temu w Karpaczu (podczas MŚ w biegu długodystansowym Edyta zeszła z trasy po 2 km z powodu kontuzji - red.). Ogromnym sukcesem byłoby miejsce w czołowej „10”, bo rywalizacja będzie z pewnością stała na bardzo wysokim poziomie – ocenia Edyta Lewandowska.

To samo o spodziewanym poziomie zawodów mówi Magdalena Łączak. – Pretendentek do złotego medalu widzę co najmniej 10, trudno mi nawet je wymieniać. Lista jest do granic napompowana znakomitymi nazwiskami. Nie jestem w stanie ocenić, która z rywalek poradzi sobie najlepiej w takim terenie – mówi. Poproszona jednak o zastanowienie, dodaje – Bardzo mocno nastawiają się na sukces Hiszpanki, które trenują na trasie Trilhos dos Abutres od wielu tygodni. Bardzo mocne będą na pewno Brytyjki i Amerykanki, nie wiem natomiast czego spodziewać się po Francuzkach.


Polecamy również:


Podziel się: