Kuźniański Półmaraton Leśny: Odrodzonym lasem [ZDJĘCIA]


Kuźniański Półmaraton Leśny odkąd powstał dwa lata temu, kręci się wokół tematu lasu. W stu procentach leśna jest tutaj trasa, do tego atestowana i bardzo przyjemna. Leśna jest także oprawa biegu oraz wyjątkowe koszulki. Po biegu niespodziankę przygotowały Lasy Państwowe – każdy mógł zabrać sadzonkę drzewa.

Lasy w Kuźni Raciborskiej mają wyjątkową historię. W 1992 roku szalał tutaj pożar, który strawił większość okolicznych lasów. Dzisiaj zawodnicy większą część półmaratonu pokonali po zniszczonych przed laty obszarach. Organizatorzy wyraźnie to akcentowali, zaznaczając, że las odrodził się w swojej roli biologicznej a dzięki takim wydarzeniom jak bieg, również społecznej.

Trudno o piękniejszą trasę dla biegu z nawierzchnią asfaltową, bo taka dominuje w tej części lasu. Jest płasko i równo, drzewa zapewniają cień. Plany walki o nowe życiówki niektórym pokrzyżował tylko silny wiatr. Wielu zawodników jednak wyjechało z Kuźni z nowymi rekordami życiowymi.

Swojego ubiegłorocznego czasu i rekordu trasy nie poprawił etatowy zwycięzca Półmaratonu Kuźniańskiego Mateusz Wolnik. Zabrakło zaledwie 10 sekund (1:13:20 dzisiaj i 1:13:10 przed rokiem). O słabszy czas obwiniał wiejący w twarz wiatr, na który narzekali niemal wszyscy. Jako drugi na mecie pojawił się Tomasz Antosiak z Kędzierzyna-Koźla, który uzyskał wynik 1:17:02. Podium dopełnił Robert Faron z wynikiem 1:19:24.

Wśród pań bezkonkurencyjna okazała się Ambasadorka Festiwalu Biegów Anna Skalska, przed rokiem druga w Kuźni Raciborskiej. Dzisiaj zwyciężyła z czasem 1:32:10. Druga była Monika Bielińska (1:34:06) a trzecia Sabina Wojtaszewska (1:36:00).

Zaledwie kilkadziesiąt sekund do podium open i utytułowanych biegaczy stracił Grzegorz Szymura z Leszczyn. Na metę wbiegł z czasem 1:20:02. Zapytany o tak dobre wyniki, które uzyskuje jako amator, odpowiedział prosto. – Staram się codziennie biegać około 15 kilometrów. W słabszym tempie, ale widocznie to daje kondycję i formę mimo mojego wieku. Staram się trzymać w tej czołówce. Dzisiejszy czas jest o jakieś 3 minuty słabszy od życiówki, ale nie było łatwo, bo drugą dziesiątkę biegliśmy cały czas pod wiatr.

Wszystkie trzy edycje biegu zaliczył Andrzej Szot z Pietrowic Wielkich. – Zmienia się pogoda, ale organizacyjnie zawsze w porządku. Tutaj jest naprawdę fajna trasa, o średniej trudności. Do tego w pakiecie fajne koszulki. Nie testowałem w biegu, bo nie startuję w niesprawdzonych koszulkach, ale wydaje się w porządku. Rozmiarówka dobra, materiał też, projekt naprawdę świetny – komentował zawodnik. Koszulki w deseń liści w soczystych odcieniach zieleni w technice full print wykonał zabrzański Warsztat Koszulkowy. Część biegaczy przyznawała wprost, że to koszulka przekonała ich do startu.

– Koszulki bardzo wygodne i świetnie się w nich biegło. Ale przede wszystkim są naprawdę ładne – chwalili zgodnie Ewa Marczyk i Paweł Luranc. – Piękna tutaj jest także trasa, w całości po lesie. Biegło się super – mówił Paweł a Ewa przyznała, że był to jej półmaratoński debiut, który zapamięta bardzo pozytywnie: - Było zmęczenie, ale już przechodzi. Są endorfiny i mnóstwo radości. Koszulka jest tak super, że z dumą będę ją nosić na pamiątkę.

Pełne wyniki: TUTAJ

KM


Polecamy również:


Podziel się: