Miliony za rekord kraju w maratonie. Nie, nie w Polsce


Opublikowane w pon., 27/11/2017 - 14:34

Dwa lata temu z połączenia sił japońskich biznesmenów i rodzimej federacji lekkoatletycznej powstał „Projekt EXCEED” (przekraczać - red), który ma nagradzać i motywować maratończyków z Kraju Kwitnącej Wiśni. Za pobicie rekordów Japonii w męskim i żeńskim maratonie czekają sowite premie finansowe!

Biegaczowi, który rozprawi się z czasem 2:06:16 i rekordem należącym od 2002 roku do Toshinari Takaoki, wypłaconych zostanie okrągłe 100 milionów jenów (ok. 890 tys dolarów - red). Połowę tej kwoty ma otrzymać też trener i drużyna rekordzisty. Biegaczki muszą poprawić rekord należący do Mizuki Noguchi z 2005 roku - 2:21:18. Na liście najlepszych czasów do premii jest też jej rezultat 2:19:12 uzyskany w biegu mieszanym w 2003 roku.

Na premie finansowe mogą liczyć też zawodnicy, którzy otrą się o rekordy. Żeby otrzymać 5 milionów jenów (ok 159 tys zł – red), trzeba uzyskać wynik w okolicach 2:07:00 (mężczyźni) i 2:22:00 (kobiety). Premia dla trenera - 2,5 miliona jenów. W 2016 roku wsparcie finansowe otrzymała Kayoko Fukushi, zwyciężczyni maratonu w Osace, podczas którego ustanowiła rekord życiowy 2:22:17. Wynik ten dał jej też kwalifikacje do Rio.

Black Weekend w Krynicy! Łap 30% zniżki na 9. Festiwal Biegowy! [KOD PROMOCYJNY]

W tym roku najlepszy z Japończyków Hiroto Inoue uzyskał wynik 2:08:22 podczas Maratonu Tokijskiego. W pierwszej setce maratończyków tego sezonu na świecie są jeszcze Takuya Noguchi (2:08:59) oraz Yuta Shitara (2:09:03). Wśród kobiet najlepszą z Japonek jest Yuka Ando, która była bliska poprawiania rekordu kraju. W Nagoi uzyskała wynik 2:21:36, co jest to czternastym wynikiem na świecie w tym roku.

Projekt ma na celu stworzenie silnej grupy biegaczy, którzy reprezentować będą Kraj Kwitnącej Wiśni podczas igrzysk w Tokio. Mają tam walczyć o wysokie pozycje, a nie statystować.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: