Na Babiej Górze oddali hołd Wojtkowi Kozubowi


Opublikowane w czw., 09/10/2014 - 12:39

Wojtek Kozub był biegaczem i alpinistą, który zawsze chętnie mierzył się z nowymi wyzwaniami. Trzecia edycja memoriału jego imienia była okazją, by przypomnieć sobie o jego osiągnięciach i wbiec na Babią Górę drogą, która i on przemierzał podczas treningów.

W minioną sobotę 163 biegaczy ruszyło 13,5km trasą zmienioną z powodu remontu szlaku.

Najszybciej zrobił to Kamil Jastrzębski. Na mecie zameldował się po godzinie, 13 minutach i 26 sekundach. Minutę później trasę ukończył Piotr Koń wyprzedzając Lucjana ChorążegoWśród pań zwyciężyła Maria Cebo, która wypracowała prawie 12-minutową przewagę nad Ewą Mejer. Trzecie miejsce zajęła Anna Bieniecka.

Pogoda, często kapryśna na Babiej Górze, tym razem sprzyjała biegaczom. Co prawda nie dopisała złota polska jesień, ale też nie padał deszcz…

Po zawodach wszyscy uczestnicy przenieśli się do karczmy Styrnol na uroczyste wręczenie nagród i rozmowy o biegu oraz Wojtku Kozubie.

Zapytaliśmy organizatorkę biegu, o jego ocenę:

Jak się udała impreza?

Moim zdaniem super, ale pewnie trzeba, by zapytać też innych. Z tego, co słyszałam wszystkim się bardzo podobało. Pogoda nie była aż tak dobra, jak rok i dwa lata temu, ale na szczęście nie padało i dla biegaczy było w sam raz.

A jak sprawdziła się nowa trasa?

Szczerze mówiąc to baliśmy się o tą zmienioną trasę, ale jak się później okazało, zupełnie niepotrzebnie. Biegacze docenili odmianę w biegu, no i zmieniona trasa była  mniej uczęszczana przez turystów. Ponadto nawet na zbiegu ze schroniska do mety, gdzie zazwyczaj jest dużo ludzi, tutaj jest bardzo szeroko i biegacze spokojnie mogli się mijać z turystami. Jeszcze nie wiemy, czy pozostaniemy przy tej trasie, czy powrócimy do jej starej wersji. Jesteśmy na etapie tworzenia ankiety, którą roześlemy do zawodników, zobaczymy co oni o tym sądzą i wspólnie zdecydujemy.

Zgodnie z tradycją memoriału po biegu wspólnie wspominaliście Wojtka?

Oczywiście. Pokaz slajdów, który przygotował mój tata, był krótki, ale wzruszający. Bardzo miłą niespodziankę sprawił nam Józek Pawlica, który niestety nie zdążył się zapisać na bieg, ale mimo tego dzielnie pobiegł z zawodnikami i ukończył bieg w pierwszej dziesiątce. Józek przywiózł ze sobą trąbkę i przed biegiem zagrał utwór pt. ‘Cisza’. Muzyką, minutą ciszy i biegiem uczciliśmy pamięć o Wojtku.

Rozmawiała Katarzyna Roik

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce