(Nie)zwykły bieg, a jaka korzyść! Wybiegaj Krew i Szpik w Warszawie - impreza, która "jeszcze się nie skończyła" [ZDJĘCIA]


Opublikowane w czw., 20/06/2019 - 20:08

„Twoja krew, moje życie” - pod takim hasłem odbyła się pierwsza edycja imprezy Wybiegaj Krew i Szpik na stadionie PGE Narodowy. Organizatorzy z Januszem Bukowskim ze Stowarzyszenia „Dać Siebie Innym” liczą, że bieg nie zakończy się wraz z przekroczeniem mety przez uczestników, ale realnie wpłynie na zwieszenie liczby potencjalnych dawców krwi i szpiku kostnego.

Mimo długiego weekendu dopisała frekwencja. Większość z biegaczy pojawiła przed biurem zawodów na grubo przed startem. Duża w tym zasługa atrakcyjnych medali dla pierwszych 250 uczestników, wydawanych nietypowo, bo już w pakiecie startowym. Zdecydowanie warto było stawić się wcześniej, zwłaszcza, że udział był bezpłatny.

Wśród uczestników spotkać można było osoby, które dobrze pamiętały jeszcze bieg „Wybiegaj Sprawność”, który jesienią 2018 r. odbył się po raz ostatni.

„Wybiegaj Sprawność” już na mecie. „Nie żegnamy się, mówimy tylko do widzenia” [ZDJĘCIA]

Nie brakowało jednak i nowych twarzy. Jak przyznał nam pomysłodawca imprezy, wciąż dostaje wiele pytań o to czy impreza w parku Kępa Potocka wróci. Póki co skupia się na nowej inicjatywie.

Sama impreza miała luźny charakter. Nie liczył się wynik, nie była prowadzona klasyfikacja generalna czy w kategoriach wiekowych, nie było też nagród. Można było biec, maszerować i jechać na wózku. Uczestnicy mieli do pokonania - w zależności od chęci - od 1 do 5 km. W praktyce oznaczało to od 1 do 5 powtórzeń rundy, poprowadzonej wokół korony PGE Narodowego. Choć można było i kręcić więcej. Po biegu na wszystkich czekało coś słodkiego.

– Ściągnęła mnie tu idea tego wydarzenia. Znam Janusza, bo jest jednym z wolontariuszy w Muzeum Powstania Warszawskiego i to on mnie namawiał, żeby tu pobiec. Pomyślałem, że to dobra okazja, żeby połączyć miłe z pożytecznym i zrobić trening – mówił nam Igor Niewiadomski, który jako jeden z pierwszych pokonał 5-kilometrowy dystans.

– Niestety ja nie mogę oddawać krwi ze względów zdrowotnych. Chociaż biegam i utrzymuję zdrowy tryb życia, to jednak od 13. roku życia muszę systematycznie badać krew. Nic mi nie jest, ale według zaleceń hematologa nie powinienem być dawcą. Pewnie gdybym mógł, to bym to robił – dodał nasz rozmówca, zapytany o ideę biegu.

– Co można lepszego robić w Boże Ciało, niż propagować takie oddawanie kawałka siebie? Uważam, że impreza była świetna i miała świetny klimat. Za rok na pewno też wezmę udział! To nic nie kosztuje, tak jak nic nas nie kosztuje oddanie krwi czy wpisanie się na listę potencjalnych dawców szpiku. Daje to natomiast dużo korzyści prozdrowotnych. Oczywiście najlepiej byłoby, żeby takie akcje nie były w ogóle potrzebne, bo istnieje jakiś lek na cywilizacyjne choroby. Tak jednak nie jest… – zaznaczyła Magdalena Superson, jedna z uczestniczek imprezy, która zarejestrowała się w bazie dawców.

– Sama procedura jest bardzo prosta. Wypełnia się kwestionariusz na stronie internetowej, a później do domu przychodzi pudełko, w którym są patyczki. Wystarczy pobrać z jamy ustnej próbkę śliny i wypełnić kolejny kwestionariusz, swoisty wywiad żywieniowo-zdrowotny. Tu niestety często okazuje się, że dużo osób nie może zostać dawcą mimo chęci. Wszystko odsyła się na adres nadawcy. Ja po dwóch miesiącach dostałam kartę dawcy szpiku. Później już czeka aż znajdą „bliźniaka genetycznego” – wyjaśniała biegaczka.

Co istotne, już pierwsza edycja Wybiegaj Krew i Szpik przyniosła wymierne efekty. Jak powiedział nam Janusz Bukowski, impreza wpłynęła na zwiększenie oddawalnosci krwi w ostatnich dwóch tygodniach, i to nie tylko w Warszawie! To ważne, bo jest ona potrzebna zawsze. Największe zapotrzebowanie występuje przed wakacjami, gdy dochodzi do większej liczby wypadów.

– Dostaliśmy mega informację! W związku z organizacją tego biegu, w ciągu dwóch tygodni podniosły się słupki oddawalności krwi o 17 procent w całej Polsce! Dostałem taką wiadomość z Narodowego Centrum Krwi. Czyli reklama tego biegu sprawiła, że przyciągnęliśmy może i dziesiątki tysięcy krwiodawców! To ogromna suma! – cieszył się Janusz Bukowski.

Sama impreza, tu i teraz, również przyniosła konkretne korzyści.

– Do tego w ramach biegu oddaliśmy 50 litrów krwi. Do tego 60 osób się zarejestrowało jako dawcy szpiku! Ale ta impreza się jeszcze nie skończyła. Wiele osób gwarantuje mi, że w przyszłym tygodniu odda krew i będą się solidaryzować z naszą ideą – dodał Janusz Bukowski.

Kolejna edycja Wybiegaj Krew i Szpik odbędzie się w przyszłym roku, także w Boże Ciało. Ponieważ jest to święto ruchome, więc przypadać ma na 11 czerwca.

RZ


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce