"Odgłos za plecami wywołuje emocje". Wataha biegaczy w lesie pod Częstochową [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 14/07/2018 - 09:29

Nocna Wataha opanowała lasy na pograniczu Częstochowy i Olsztyna. Po zmierzchu na leśne ścieżki ruszyło trzystu biegaczy. Wielu z nich wróciło tutaj dugi lub trzeci raz. Ci, którzy przyjechali po raz pierwszy, zgodnie zapewniają, że wrócą. Bo Wataha ma swój niepowtarzalny klimat, coś tajemniczego i nieuchwytnego… zupełnie jak wilk obecny na numerach startowych, koszulkach i medalach.

Zawodnicy mieli do pokonania 5 albo 10 km. Dla niektórych była to okazja do poprawienia lub ugruntowania swojej pozycji w klasyfikacji całorocznej cyklu, inni potraktowali bieg całkowicie rekreacyjnie: – Biegłam dzisiaj typowo rekreacyjnie. Pierwszy raz tak chciałam poczuć klimat, dystans i towarzystwo – mówiła Agnieszka Mikulska z Łodzi.

Nasza rozmówczyni z dumą prezentowała medal i koszulkę z głową wilka. – Musiałam mieć tę koszulkę, bo jest wyjątkowa z wilkiem. A że to moja pierwsza Wataha, medal z wilkiem, temat przewodni wilczy, koszulka też musiała być. Nocne bieganie ma w sobie coś takiego tajemniczego jak wilki. Każdy odgłos za plecami, obok, wywołuje emocje. Było super. Przyjechałam z koleżanką, bardzo nam się podoba i na pewno wrócimy – zadeklarowała.

Na bieg, mimo pechowej przygody wrócił Bogusław Radziejowski: - Biegłem tutaj na wiosnę. I wtedy, i dzisiaj, zaliczyłem na trasie z wywrotkę – przyznał, wskazując zakrwawione kolano. – Ale to drobiazg. Pewnie wrócę jesienią, jeśli się uda. Biegam od dwóch lat, uprawiam inne aktywności: chodzę z kijami, jeżdżę na rowerze, pływam. Wszystko dla zdrowia. Dzisiaj mogłem biec na życiówkę, ale w końcu wyszło rekreacyjnie. Trasa przyjemna, atmosfera też. Nie mam żadnych zastrzeżeń organizacyjnych.

W kwestii organizacji można tylko chwalić: trasa została oznakowana czytelnie, odblaskowymi znakami kierunkowymi i kilometrowymi, w newralgicznych punktach ustawiono wolontariuszy wskazujących drogę. Na uczestników, poza wilczymi medalami i gadżetami, czekały woda, gorąca kawa, herbata oraz zupa. Dekorację zwycięzców przeprowadzono tuż po zakończeniu biegu, bez zbędnego przedłużania.

Zwycięzcami trzeciego etapu Nocnej Watahy zostali: Miłosz Bik i Agnieszka Jeż na dystansie 10 km oraz Aleksander Zięba i Agnieszka Czyżewska na dystansie 5 km. Do końca tegorocznego cyklu pozostał jeszcze jeden etap – Nocna Wataha Jesień odbędzie się 19 października. Na zakończenie odbędzie się dekoracja zwycięzców klasyfikacji generalnej na obu dystansach oraz MIX (dwa starty po 5 km i dwa starty po 10 km). Na nagrody mogą także liczyć drużyny punktujące w klasyfikacji teamów.

KM


Polecamy również:


Podziel się: