Onkobieg: Dwa tysiące uczestników - 70 tys. dla chorych! [ZDJĘCIA]


Ponad 2 tys. uczestników dziesiątej edycji Onkobiegu zebrało aż 70 tys. złotych na rzecz osób zmagających się z chorobą nowotworowa i ich rodzin!

Impreza rozgrywana była w formule biegu godzinnego. Przez 60 minut uczestnicy pokonywali trasę wyznaczoną wokół Centrum Onkologii na warszawskim Ursynowie. Po każdej pętli otrzymywali kolorowe opaski. Można było biec, maszerować, jechać na rolkach i hulajnodze. W biegu mógł wziąć każdy bez względu na wiek. Jedna runda liczyła ok. 1,5 km i w porównaniu z ubiegłym rokiem uległa drobnej zmianie.

Bieg można było ukończyć w dowolnym momencie, jednak większość uczestników za cel obrała pokonanie jak największej liczby pętli. Im więcej bowiem zostało wydanych kolorowych opasek przez wolontariuszy, tym więcej pieniędzy przekazali sponsorzy. Sam udział w biegu był darmowy. Dopisała pogoda. Przed startem przestał padać deszcz i zrobiło się cieplej.

We wszystkich edycjach Onkobiegu startował Janusz Bukowski, biegacz, społecznik i organizator charytatywnego biegu „Wybiegaj Sprawność”. Nie mogło go zabraknąć także tym razem

– Pamiętam ten bieg sprzed dziesięciu lat. Biegła nas wtedy garstka. A dziś? Chyba coraz więcej świadomości jest w społeczeństwie. Ten bieg jest wyjątkowy, bo rozgrywany na terenie Centrum Onkologii. Tu mają miejsce ludzkie dramaty. Ze wzruszeniem patrzyłem na ludzi, którzy przyglądali się nam z okien. Na pewno chcieliby być tu razem z nami. Móc biec dla kogoś... Każdy medal ma dwie strony. Jedna strony to my teraz zdrowi, a druga to wszystkie wypadki i choroby. Nie można udawać, że tego nie ma. Warto więc wykorzystywać nasz czas i pomagać innym – podkreślił Janusz Bukowski.

Centrum Onkologi to jeden z tych adresów, który chorych napawa lękiem. Bieg stara się odczarować złą aurę. Wielu uczestników przebrało się w kostiumy, nie brakowało bębnów i uśmiechów. Każdy chciał się podzielić swoją energią.

– W tym kostiumie biegłem w marcu półmaraton dla Fundacji Synapsis. Jeśli raz się udało, to stwierdziłem, że mogę tą radością się jeszcze podzielić. Postanowiłem przebrać się na Onkobieg. To na pewno nie jest ostatni raz gdy startuje w takim stroju. Na pewno w masce trudno się oddycha, ale czego się nie robi dla innych i dla ważnych spraw. Jest to mój drugi start w tej imprezie. Zawsze chętnie tu się pojawiam, chociaż w sobotę biegłem 35 km po górach. Teraz dołożyłem chyba 12 km . Ale było warto! – mówił po biegu Emil Górski, który pobiegł w stroju Iron Mana.

Uczestnicy Onkobiegu mogli wesprzeć akcję Fundacji PKO Banku Polskiego „Biegnę dla Ani”. 31-latka zachorowała na nowotwór złośliwy - mięsak Ewinga i jest po amputacji lewej nogi. Potrzebuje protezy, na którą zbierane są środki. Kobieta jest podopieczną Stowarzyszenia Pomocy Chorym na Mięsaki Sarcoma. Wystarczyło do swojej koszulki startowej przypiąć specjalną karteczkę z nazwą akcji.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: