Przez Warszawę do Krynicy. Warsaw Track Cup runda druga [ZDJĘCIA]


Opublikowane w czw., 21/06/2018 - 08:30

Na stadionie warszawskiej Skry odbył się kolejny mityng z cyklu Warsaw Track Cup. Chociaż impreza dedykowana jest dla amatorów, to przeżywane emocje są jak najbardziej „pro”.

O obiekcie przy ul. Wawelskiej znów zrobiło się głośno w całym kraju. I to nie za sprawą osiąganych wyników czy wielkich imprez. W przeciągu kilku dni pojawiły się dwie konkurencyjne oferty na odbudowę stadionu-ruiny. Wypada się cieszyć, że przypomniano sobie o Skrze, choć szkoda, że dopiero w roku wyborczym. Póki co, jednak organizatorzy Warsaw Track Cup muszą mierzyć się z tak banalnymi problemami jak gasnący prąd podczas zawodów.

W najdłuższym z rozgrywanych dystansów, czyli biegu na 3000 m, najlepsi okazali się Kamil Młynarz i Paulina Lipska-Mazurek. Zawodnik SKB Kraśnik w miniony weekend w Gdańsku podczas Memoriału Żylewicza, ustanowił rekord życiowy w biegu na 5000 m - 14:52.15.

- WTC to bardzo fajna impreza. Zwykle na mityngach jest mało osób, a tu jest naprawdę sporo kibiców i znajomych. Wystartowałem, bo nie ma wielu zawodów na bieżni, gdzie można się sprawdzić na długim dystansie. Atutem imprez na bieżni jest to, że łatwo jest je obserwować, i co okrążenie można łapać międzyczasy. Na ulicy ruszysz i Cie nie ma. Ostatnio udało mi się poprawić swój stary rekord życiowy na 5000 m. Tu mi też mało zabrakło. Pogoda nie była zła. Gorzej jakbyśmy biegli w ciągu dnia - mówił po biegu Kamil Młynarz, który uzyskał wynik 8:37.46. Do „życiówki” zabrakło jednej sekundy.

Podczas zmagań na 1500 m mogło dojść do małego rewanżu za finał Amatorskich Mistrzostw Polski w biegu 1 milę. Ostatecznie znów wygrał amatorski mistrz - Daniel Żochowski z czasem 4:08.81. Drugi był Paweł Rozmianiec - srebrny medalista zmagań na mile

- Chciałem uzyskać czas w okolicach 4 minut. Sam bieg miał mi prowadzić kolega, ale coś sobie naciągnął wcześniej. Wyszło, więc jak wyszło. Ruszyłem z ostatnich 500 m. Finisz był mocny – relacjonował zwycięzca.

- Uważam, że w Warszawie brakuje takich mityngów dla amatorów. To dobra okazja, żeby się przetrzeć przed dłuższymi dystansami. Jak ktoś nigdy nie był na mityngu, to na pewno może poczuć się jak na prawdziwej imprezie. To fajna sprawa - podkreślił Daniel Żochowski.

Wśród pań górą była Wioletta Jaworska, która uzyskała wynik 5:19.6. Dla biegaczki to pierwszy sezon startów w Warsaw Track Cup, ale nie rezygnuje ze zmagań na ulicy. Jesienią wystartuje m.in. podczas Życiowej Dziesiątki w Krynicy-Zdroju.

– Dzięki fenomenalnej atmosferze i dopingowi uzyskałam dobry wynik. Startowałam w przedostatniej serii i byłam tam jedyną kobietą. To mnie trochę przestraszyło. Zapytałam panów na ile biegną. Mówili, że na 4:30-4:40. Wtedy w oczach pojawiła się... panika. Na szczęście nie poniosło mnie. Stawka się rozciągnęła i pobiegłam nie najgorzej – opisywała Pani Wioletta.

– Swoją przygodę z bieganiem zaczęłam od dłuższych dystansów. To był błąd. Teraz startuje w rożnych mityngach dla amatorów jak 1mila i WTC. Kupiłam sobie też kolce – mówiła zwyciężczyni.

Pełne wyniki: TUTAJ

Trzeci i zarazem ostatni mityng w ramach Warsaw Track Cup odbędzie się na początku września.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: