Status quo na Chomiczówce. Rekonwalescenci w świetnej formie [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 18/01/2015 - 16:09

Starcie tytanów

Przed godziną 11:00 w pobliżu startu zaczęli gromadzić się uczestnicy 32. Biegu Chomiczowki, kultowego już stołecznego wydarzenia, rozgrywanego na niezbyt popularnym w Polsce dystansie 15 km. W tłumie rozgrzewających się zawodników spotkać można było zauważyć wiele znanych twarzy.

W kuluarowych rozmowach faworyta biegu upatrywano wśród trójki Emil Dobrowolski, Jakub Nowak (ubiegłoroczny zwycięzca) oraz Michał Kaczmarek. Zagrozić im mogli tak dobrzy biegacze jak Piotr Parfianowicz czy Łukasz Oskierko, a i Sebastian Polak chciał namieszać w stawce. Tylu znakomitości w jednym biegu dawno nie widzieliśmy.

Wśród kobiet o zwycięstwo walczyć miały Izabela Parszczyńska, która już dwa razy wygrywała imprezę (w 2012 i 2013 roku), Izabela Trzaskalska ubiegłoroczna triumfatorka, Antonina Miłek, Kamila Pobłocka czy też Anna Szyszka. Stawka biegu pań również była bardzo mocna.

Zwycięstwo z dedykacją

Wydarzenia rozgrywały się na trzech pętlach po 5 km każda. Trasa prowadziła wśród bloków Chomiczówki. Biegacze szybko rozciągnęli się na długim odcinku tworząc sznur oplatający kolorowe budynki.

Po pierwszym okrążeniu na czele stawki znajdowało się czterech biegaczy. Prowadził Nowak, tuz za nim biegli Dobrowolski, Kaczmarek i Ukrainiec Andrzej Skarżyński. Kolejna pętla przyniosła zmiany na dalszych pozycjach. O ile pilotowany przez radiowóz Jakub Nowak miał przed sobą swobodną drogę, tak już goniący go z większą stratą Emil Dobrowolski musiał mijać dublowanych zawodników, niczym Alberto Tomba swoje tyczki. Na trzecim miejscu gnał Skarżyński.

Taka kolejność utrzymała się już do mety. Jakub Nowak zwyciężył z czasem 45:21. Dodajmy, że rok temu wygrywał tu z wynikiem 47:32 – śladów po długotrwałej kontuzji nie zauważyliśmy. Drugi na mecie Emil Dobrowolski stracił do zwyciezcy 26 sekund. Trzeci był Andrzej Skarżyński.

– Jestem bardzo zadowolony z tego biegu. Nie spodziewałem się, że jestem w tak dobrej dyspozycji. Udało mi się przebiec bardzo równo całą trasę. Pogoda dopisała. Pamiętam, że rok temu po zawodach nie mogłem mówić, bo było tak zimno, a dziś była świetna aura i doskonała atmosfera. Swój występ chciałem zadedykować trzem osobom: pani Paulinie, która odstąpiła mi swój numer startowy, bratowej która leży w szpitalu oraz Oldze – powiedział nam Kuba Nowak.

Jest pogoda, są wyniki

Wśród kobiet najlepsza okazała się Izabela Trzaskalska – 52:36. To także jest wynik lepszy od ubiegłorocznego, i to o aż 2 minuty. – Różnica pomiędzy tymi imprezami jest taka, że... była świetna pogoda – oceniła zwyciężczyni.

– Uzyskałam dobry czas, ale nie było lekko. Trasa jest tu wąska, trzeba omijać rywali. Dodatkowo jestem dwa dni po obozie. Tym startem chciałam zobaczyć jak mój organizm zareaguje po ciężkiej pracy. Na dzień dobry ktoś powiedział mi, że będzie się tu biec po 3:30 min./km. Chciałam dotrzymać tempa. Niestety w pewnym momencie kolega zwolnił, ale chyba się udało – opisywała p. Izabela. Od razu zapowiedziała, że przyjedzie do Warszawy i w przyszłym roku, by wygrać tu po raz trzeci z rzędu.

Druga w biegu pań była Anna Szyszka z blisko dwu i półminutową stratą. Trzecie miejsce zajęła Izabela Parszczyńska.

Łącznie w dwóch impreza wystartowało prawie 2200 osób, w tym 947 w Biegu o Puchar Bielan.

Bieg Chomiczówki zaliczany była do Ligi Festiwalu Biegowego. Wyniki – dostępne w naszym KALENDARZU IMPREZ – możecie wpisać do klasyfikacji „Najlepszy biegacz 5-10-15”.

RZ

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce