Upalny i wilgotny Puchar Maratonu Warszawskiego na 20 km [ZDJĘCIA]


Opublikowane w sob., 21/07/2018 - 15:53

Powoli dobiega końca Puchar Maratonu Warszawskiego. W sobotę uczestnicy mieli do pokonania 20 km i był to przedostatni z etapów rywalizacji. Cykliczne zawody mają przygotować do jesiennych maratonów, a zwłaszcza do jubileuszowego 40. PZU Maratonu Warszawskiego.

Pucharowe zmagania wystartowały w kwietniu w Parku Skaryszewskim. Biegacze rywalizowali wtedy na dystansie 5 km, upamiętniając przy okazji Pawła Janeczka, oficera Biura Ochrony Rządu, który zginął w tragedii pod Smoleńskiem. Wśród startujących znalazł się wtedy m.in. prezydent Andrzej Duda (nasza relacja). W każdym kolejnym etapie do dystansu pucharowych biegów dokładana była „piątka”.

Tym razem biegacze rywalizowali w Lesie Młocińskim. Pogoda nie sprzyjała, bo lato przypomniało o sobie. Było gorąco i duszno, czasami tylko z pomocą przychodziły podmuchy wiatru. Organizatorzy przypominali, że warto korzystać z punktów nawadniania i sięgnąć po kubek z wodą czy też izotonikiem.

Sama trasa nie należała też do prostych. Robiąc błąd w obliczeniach można było zostać... w lesie. Zmagania składały się z trzech pętli po 2 km i czterech po 3,5 km.

Jako pierwszy bieg ukończył Tomasz Blados, który uzyskał czas 1:12:00. Gdy zawodnik grupy Warszawiaky samotnie zmierzał do mety, ostatni biegacze byli dopiero w okolicach 10. kilometra. Zwycięzca biegu w 2010 roku zajął 8 miejsce w Maratonie Warszawskim i był najlepszym z Polaków. W stolicy startował wielokrotnie, ale w tym roku na starcie go zabraknie. Ma wyruszyć na podbój Berlina.

– Cały tydzień jest taki tropikalny. Trenuję w Lesie Kabackim, gdzie warunki są podobne, jest wilgotno i parno. Kiepsko reaguje na taką pogodę. Do 4. kilometra biegłem jeszcze z rywalem, tempo było takie planowałem, ale później on został. Wynik średnio mnie zadowala. Tylko pierwsza „dycha” była w punkty, a druga była o 2 minuty wolniejsza. Ale jak na te warunki i samotny bieg, to było ok – mówił po biegu Tomasz Blados.

Wśród pań najszybciej trasę pokonała Antonina Miłek, która uzyskała wynik 1:21:38. Biegaczkę wyprzedziło tylko dziewięciu mężczyzn! W 2016 roku zawodniczka ta odniosła spory sukces, zostając najlepszą Polką podczas Maratonu Wrocławskiego z czasem 2:50:48 (piąte miejsce open). Swoich planów na jesień zawodniczka póki co nie ujawnia. Podczas samego 40. PZU Maratonu Warszawskiego weźmie udział, ale w roli kibica.

– Jest to super miejsce do biegania. Jak się dowiedziałam, że czeka nas sześć kółek, to będzie maskara i zakręci się w głowach. Ale wszystko było dobrze zorganizowane, była woda i izotoniki na każdym kole, dodatkowo cała trasa była zacieniona i prowadziła po miękkim podłożu. To mój drugi bieg w ramach Pucharu Maratonu Warszawskiego i żałuje, że nie startowałam od początku. Ten wynik mnie zadowala. Jakieś plany swoje mam, ale nie chce o nich mówić bo wszystko się okaże – mówiła zadowolona Antonina Miłek.

W zmaganiach wzięło udział blisko 190 osób. Przypomnijmy, że w ramach Pucharu Maratonu nie jest prowadzona klasyfikacja generalna, tylko klasyfikacje wiekowa. Ostatni bieg odbędzie się 25 sierpnia, gdy uczestnicy pokonają 25 km.

40. PZU Maraton Warszawski wystartuje 30 września. Jak do tej pory chęć udziału w imprezie wyraziło 6 000 uczestników.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: