Warszawa, Kraków, Poznań, Katowice, Łódź: Firmy biegały w szczytnym celu (ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 14/09/2014 - 16:20

Aż 5 miast objęła tegoroczna edycja Poland Business Run - charytatywnego biegu polskich firm, z którego dochód jest przekazywany podopiecznym Fundacji Jaśka Meli "Poza Horyzonty". My odwiedziliśmy z reporterskim aparatem Warszawę i Kraków. 

Idea dobroczynnych wyzwań (z ang. "charity challenge") zaczyna zbierać w Polsce plony. Kilka lat temu zaledwie garstka firm angażowała swoich pracowników w tego typu przedsięwzięcia. Dziś, między innymi dzięki ogromnej fali popularności biegania, zapisy do Business Run rozchodzą się na pniu. Z korzyścią z biegu wychodzą dwie strony. 

Fundacja Pozy Horyzonty Jaśka Meli zbiera poprzez te biegi gigantyczne pieniądze dla podopiecznych - opłata startowa przekazywana jest w całości, a spore grono firm angażuje się w rywalizację "Pomagam Bardziej" - dokładając czasami potężne kwoty do puli. Dla firmy, korporacji, przedsiębiorstwa taki bieg to okazja na zgranie pracowników, wspólną zabawę w szczytnym celu.

Warszawa

Po godz. 10:00 błonia Stadionu Narodowego opanowali biegacze reprezentujący kilkadziesiąt firm - banków, sektora IT, mediów, farmaceutycznej... Łącznie ponad 1700 osób i 400 drużyn. Biegali przedstawiciele każdego szczebla i narodowości - z tłumu wyłowiliśmy Szkoda, Kanadyjczyka, Amerykanina... jak podsłuchaliśmy - dyrektorów i CEO polskich przedstawicielstw znanych marek. Nie zabrakło też VIPów, w tym niedawnego gościa PZU Festiwalu Biegowego Roberta Korzeniowskiego.

Rzecz szła o nowe protezy dla Sonii i Łukasza (w całym kraju akcja objęła 15 osób). Jak tłumaczył  w Warszawie Jasiek Mela, sprawca całego zamieszania, pomoc osobom po amputacjach jest niesłychanie ważna, ponieważ w Polsce jest to grupa bardzo mocno wykluczona społecznie, bez szans na szerszą pomoc od państwa. 

- Dobra proteza to 30 - 40 000 zł. A dobra proteza to normalne życie, praca, rodzina. To też bieganie, skakanie - inny świat. Ja mam taką protezę i czasami zapominam której nogi nie mam - wyjaśniał najprościej jak się da Janek, który na swoim koncie ma m.in. pokonany maraton. 

W imieniu Łukasza, Sonii i wszystkich innych beneficjentów akcji dziękował biegaczom, że tak licznie odpowiedzieli na zaproszenie do biegu i wsparli akcję. - Człowiek może zrobić bardzo dużo. Ale grupa ludzi może zrobić jeszcze więcej. Dziękuję Wam że tu jesteście - stwierdził Mela. Wtórowali mu prowadzący imprezę, m.in. aktorka Anna Dereszowska, i przedstawicieli sponsorów imprezy. A było ich bez liku. 

Sportowa rywalizacja nie była tego dnia najważniejsza - część biegaczy nie ukrywała zresztą, że biega mało lub w ogóle, ale chętnie dołączyła do imprezy. Z kronikarskiego obowiązku odnotujmy jednak, że w stolicy zwyciężył zespół Accenture Divas w składzie Krzysztof Dąbrowski, Andrzej Osiński, Maciej Stefaniak, Mariusz Pirek i Kacper Świerczyński. 

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce