Nocny Półmaraton Piekary Śląskie trzyma poziom! [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 15/07/2018 - 13:51

Niemal tysiąc osób dobiegło lub doszło do mety drugiej edycji Nocnego Półmaratonu i Nocnej Dychy w Piekarach Śląskich. Znaczny wzrost frekwencji świadczy o tym, że impreza była strzałem w dziesiątkę i znalazła uznanie w oczach biegaczy. Większość ubiegłorocznych uczestników wróciła w tym roku a tegoroczni debiutanci zapowiadają już przyszłoroczny start.

Kiedy Piekary Śląskie ogłosiły przed ponad rokiem swój półmaraton, kolejny nocny na Śląsku, niektórzy kręcili głowami z powątpiewaniem. To już wyeksploatowany pomysł, nocą można pobiegać w kilku innych miastach na Dolnym i Górnym Śląsku. Tymczasem biegaczom nowinka się spodobała. Choć trasa nie należy do najłatwiejszych ze względu na podbiegi, uczestnicy imprezy są nią zachwyceni. Większość startujących tutaj przed rokiem wróciła. Do mety dotarły 964 osoby, co oznacza wzrost frekwencji o około 21%. Jeśli to tempo się utrzyma, bieg odnotuje spory sukces.

Co zrobiono by na niego zapracować? To samo, co przed rokiem. Ciekawostką jest, że w organizacji biegu zmieniło się niewiele, co oznacza, że organizatorzy stanęli na wysokości zadania już od pierwszej edycji. Zauważali to nasi rozmówcy. – Jestem tutaj drugi raz i zdecydowanie warto było wrócić. Druga edycja jest podobna do pierwszej. Organizacyjnie nie mam żadnych zastrzeżeń, wszystko idealnie w biurze zawodów i na trasie – oceniła Ligia Mynarska. – Dzisiaj warunki do biegania były rewelacyjne. Poszło mi podobnie jak rok temu, ale słabiej niż planowałam. Po ultramaratonie w ubiegłym tygodniu było ciężko.

Na piekarską trasę wrócił także Paweł Murcha z Siemianowic Śląskich. – Jestem tutaj drugi raz, bo więcej się nie dało – śmiał się. – Wróciłem, bo za pierwszym razem było fajnie i mi się spodobało. Za drugim było podobnie. Równy poziom – ocenił. – Na początku było parno i ciepło, ale później było coraz lepiej. Końcóweczka bardzo przyjemna. Nie wiem, ile teraz jest stopni, ale może 14 albo 16. Im później, tym lepiej. Nie biegłem na życiówkę, o to trudna trasa z wymagającymi podbiegami i jeszcze ten Kopiec. Ale pobiegłem tak, żeby wstydu nie było. I nie ma. Za rok wracam.

Zwycięzcą 2. Nocnego Półmaratonu został Paweł Kosek, który czasem 1:14:53 ustanowił nowy rekord trasy. Drugie miejsce zajął Andrzej Nowak (1:15:00) a trzecie Mateusz Wolnik (1:16:11). Ubiegłoroczni triumfatorzy, znani z Biegu Rzeźnika Szymon Knobloch i Szymon Kaszuba znaleźli się tuż za podium. Wśród pań zwyciężyła Dominika Brol (1:30:49, rekord trasy). Podium dopełniły Anna Skalska (1:33:15) oraz Karina Korus (1:34:30).

Najszybszym zawodnikiem 2. Nocnej Dychy okazał się Tomasz Wójcik (37:54), którzy wyprzedził Aleksandra Ziębę (38:11) i Artura Rosińskiego (38:25). Najlepsza wśród kobiet była Dalia Delewska (42:12), przed Karoliną Sap (45:04) i Katarzyną Laskowską (45:52).

W konkurencji nordic walking najszybsi byli: Bogdan Cyrus (48:54), Grzegorz Szeremeta (49:39) i Eugeniusz Gembala (49:44) oraz Joanna Kołodziej (56:15), Irena Janoszka (57:40) i Joanna Tokarz (58:25).

Gościem specjalnym biegu był baca Edward Dudek, który wystartował na specjalne zaproszenie organizatora. Zapytany czy na rękę mu taka zamiana gór na asfalt, mówił. – W górach pobiegam jutro a dzisiaj jestem w Piekarach, bo mnie tutaj zaproszono. Piękna trasa! Bardzo mnie zaskoczyło, że nawet w środku nocy na całej trasie byli ludzie, którzy nas dopingowali. Imponuje też frekwencja, prawie tysiąc osób, to już poważny bieg – chwalił. – Trasa nie jest łatwa. Byłem nawet trochę zdziwiony, że mają tutaj tyle górek. Z Kopcem byłem zapoznany po Sztafecie Odsieczy Wiedeńskiej, ale nie wiedziałem, że trzeba go wbiec dwa razy.

KM


Polecamy również:


Podziel się: