Jurassic Forest Run – Jura pokazała pazur [ZDJĘCIA]


Opublikowane w ndz., 29/04/2018 - 17:19

Jurassic Forest Run, czyli niezwykły przełajowy bieg w pięknych okolicznościach przyrody i równie pięknej oprawie graficznej. Z mnóstwem dystansów do wyboru, biegami dla dzieci i atrakcjami dla całej rodziny. Ale niech nikogo nie zwiedzie ten sielankowy obraz, bo Jurassic Forest Run to bieg, który potrafi porządnie sponiewierać. Tutaj Jura pokazuje swój pazur.

- To jest takie złudne wrażenie, bo kiedy się przyjeżdża widać ładne krajobrazy, później wbiega się w las i pojawiają się straszne górki. Ale warunki dla wszystkich są równe i można się sprawdzić – komentowała Agnieszka Jeż, zwyciężczyni najdłuższego biegu. – To znajoma trasa. W ubiegłym roku biegłam dwie edycje, raz 5, raz 10 km, więc brakowało mi 15 km. Dzisiaj zaryzykowałam. Myślałam o zwycięstwie, chyba każdy startując stawia sobie taki cel, żeby wygrać. Czasem dyspozycja dnia wszystko weryfikuje. Było bardzo trudno, bo słońce mocno przypiekało, ale udało się.

Debiutował w Lgocie Murowanej Jarosław Świta: - Na bieg namówiła mnie koleżanka Wiesia. Pierwszy raz startowałem w tej imprezie i pierwszy raz biegałem po Jurze. W ten sposób postanowiłem uczcić swoje urodziny: pokonałem 15 km. Miałem bardzo ambitne założenia, ale zweryfikowała je trasa – przyznał. - Rzadko sprawdzam profile trasy przed zawodami i nie spodziewałem się, że ta będzie tak wymagająca. Bardzo dobrze, że była nawierzchnia naturalna, ani kawałka asfaltu. Jestem pod szczególnym wrażeniem wolontariuszy, którzy nie tylko wskazywali nam drogę, ale cały czas, mimo upału, kibicowali i zagrzewali do walki. Dobrze, że organizator zadbał o wyróżnienie ich i po biegu zaprosił na scenę.

Wolontariusze byli faktycznie wyjątkowi. Dosłownie zdzierali gardła, żeby pomóc biegaczom i kijkarzom na trasie. Krzyczeli, gwizdali a nawet śpiewali. Ich przygotowaniem kolejny już raz zajęła się Joanna Dziechciarz – Duda: - Jestem opiekunem wolontariuszy, sama pokonałam 5 km, żeby dać młodzieży dobry przykład. Pokazuję, że pracę można połączyć z czymś przyjemnym – mówiła po biegu. – W tym roku jest nas 30 osób, to moi uczniowie z liceum. Obstawiamy całą trasę i miło mi słyszeć, że ich doping pomógł wielu osobom. Dzisiaj pomagali w upale, poprzednio w chłodzie, nic nas nie złamie. Czasem sama się zastanawiam jak to możliwe, że młodzież poświęca wolny czas w niedzielę, że im się chce. Dzisiaj przyszły nawet dwie maturzystki, żeby się odstresować. Już pytały czy mogą przyjść też za rok…

Zawodnicy mogli wybierać między dystansami 5, 10 i 15 km w biegu oraz 5 i 10 km w nordic walking. Osobno odbyły się biegi dla dzieci. Na wszystkich czekał ciepły posiłek a po zawodach rozlosowano sporo atrakcyjnych nagród. Ceremonię zakłóciły nagłe opady deszczu i gradu. Publiczność chroniła się pod parasolami ogrodowymi. Aura płatała dzisiaj figle: podczas startu temperatura wynosiła 28 stopni, podczas losowania nagród wszystkich schłodziły deszcz i grad.

Wyniki: TUTAJ

KM


Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce