Jak chwalić młodego sportowca, by wspierać?


Opublikowane w wt., 22/08/2017 - 09:20

Chwalić czy nie chwalić? Chwalić - tak mówili kiedyś pedagodzy - ale nie za dużo. Obecnie twierdzą, że chwalić jak najwięcej. Jak więc jest z tym wyrażaniem zachwytu i oznajmianiem, że Nam się coś podoba?

„Stara szkoła” wychowania ostrzegała, by nie chwalić dziecka zanadto - bo mu „się głowie przewróci”, bo „spocznie na „laurach””, bo „straci motywację do treningów”. Nowa, ta obecnie promowana przez większość pedagogów, wręcz przeciwnie, dostrzega same superlatywy pochwał - zauważanie postępów, zwracanie uwagi na sukcesy, podkreślanie jego zalet - to rodzaj pozytywnej dyscypliny, dodaje wiary w swoje możliwości.

Chwalenie jednak nie przychodzi Nam rodzicom i opiekunom łatwo, choć wiemy o jego dobroczynnych działaniach. Większość rodziców dzieli zachowania na normalne (normalne, które często pozostają niezauważone: „jak umówiliśmy się na 3 treningi w tygodniu, to 3 razy idziemy biegać”) i niewłaściwe, które, wymagają negatywnego komunikatu: „umówiliśmy się na trzy treningi, a ty już przy drugim się ociągasz’).

Jest jeszcze trzecia grupa, która rozdaje pochwały za wszystko - są to komunikaty typu: „cudowanie, że wyszliśmy na trening”, nie zwracając uwagi na fakt, że mieliśmy trenować 30 minut, a wróciliśmy do domu po 10 minutach. „Świetnie pobiegłeś” - choć na mecie byłeś przedostatni.

Żaden z powyższych schematów, pochwał albo braku pochwał nie będzie przyczyniał się do kształtowania pozytywnej samooceny. Nie będzie też dodawać wiary i pogłębiać pasji do biegania dziecka. A może być nawet wręcz przeciwnie, jeśli dziecko słyszy pochwały, choć obiektywnie wie, że na nie nie zasługuje, traci motywację do działania. Podobnie jest gdy czuje, że jego wysiłek i wkład są niezauważane.

Pochwała - pochwale nie równa. Nie każda pochwała dodaje skrzydeł.

Jak więc chwalić małego sportowca, by czuł się doceniony, by pochwała była dla niego zachętą do dalszego działania? Podążając za autorkami książki „Jak mówić do dzieci by nas słuchały, ja słuchać by chciały do nas mówić” A. Faber i E. Mazlish, na konstruktywną pochwałę składają się trzy elementy ;

Opisz co, widzisz (nie oceniaj):

„Jak się umówiliśmy punktualnie wyszliśmy na trening, byłeś gotowy na czas.”

Opisz co, czujesz:

„Cieszę się, że trzymasz się zasad, naprawdę z wielką przyjemnością trenuję z Tobą.”

Podsumuj godne pochwały zachowanie dziecka:

„Regularne ćwiczenia wymagają dużego samozaparcia, to się nazywa wytrwałość!”

Pochwała opisowa pozwala docenić drobne postępy, pracę i wysiłek, jaki młody sportowiec wkłada w trening oraz systematyczność i wytrwałość. Nawet jak, nie wszystkie elementy tej układanki, będą zaliczone, jest duża szansa, że znajdzie się coś, za co będziemy mogli pochwalić dziecko. Raz może to być systematyczność, innym razem wytrwałość w przebiegnięciu wyznaczonego dystansu. Bardzo ważne jest by wyłapywać sytuacje, za które możemy nagrodzić dziecko słowem docenienia, a jednocześnie zachowania, które chcemy żeby dziecko kontynuowało.

Jak, pokazują badania dzieci chwalone za wkład pracy są bardziej zmotywowane do wysiłku, mają większą odwagę i chęci w podejmować nowych wyzwania. To wszystko przyczynia się do sukcesów, nie tylko w sporcie. Z drugiej strony buduje to ich dobrą samoocenę, a to ma ogromny wpływ na radzenie sobie z niepowodzeniami.

Oczywiście duże znaczenie w wygranej mają wrodzone predyspozycje człowieka, ale nie są głównym wyznacznikiem powodzenia, czego warto od najmłodszych lat uczyć dzieci.

Małgorzata Zacharias


Polecamy również:


Podziel się: