"Trzeba nauczyć dzieci znosić porażki i nie poddawać się z byle powodów"


Wiele słyszy się o tym, że w Polsce nie istnieje szkolenie dla najmłodszych, bez względu na dziedzinę sportu. Czasami wystarczy jednak rozejrzeć się dookoła siebie.

Adam Czerwiński, halowy mistrz Polski na 1500m z 2014 roku i zwycięzca wielu biegów ulicznych - ostatnio Nocnej Dychy z Wawelem czy Mini Cracovia Maratonu, które odbyły się w ramach Krakowskich Spotkań Biegowych - jest nauczycielem, trenerem i prowadzi klub dla dzieci - UKS Lider Siercza.

"Trzeba nauczyć dzieci znosić porażki i nie poddawać się z byle powodów"

Na czym polegają treningi biegowe z dziećmi?

Adam Czerwiński: Trening biegowe z dziećmi różnią się od tych, które prowadzi się z dorosłymi. W treningu lekkoatletycznym dla dzieci jest dużo zabawy, gimnastyki, ćwiczeń ogólnorozwojowych. Bardzo dużą uwagę zwracam na poprawność wykonania ćwiczeń i technikę biegu. W „mojej” sekcji trenują dzieci w wieku od 5-11 lat, więc na treningu nie może wiać nudą, bo dzieci szybko się zniechęcą. Musi być dużo przyborów, zadania do wykonania nie mogą być ani za trudne, ani za łatwe, jeśli bieganie to głównie w zabawach, w wyścigach rzędów.

Oprócz biegania i wcześniej wspomnianej ogólnej sprawności pokazujemy dzieciom również inne konkurencje lekkoatletyczne, typu skok w dal, skok wzwyż czy rzuty.

Kiedy i gdzie trenują najmłodsi?

Trenujemy 2-3 razy w tygodniu. Jeden trening odbywa się w sali gimnastycznej przy szkole w Sierczy, a drugi na stadionie lekkoatletycznym w Wieliczce. Trenujemy niezależnie od pogody. Aktualnie posiadamy dwie grupy treningowe: najmłodsi w wieku 5-8 lat, którą prowadzi trenerka Joanna Kamińska, oraz grupa starsza w wieku 9-12 lat, którą prowadzę ja. Choć ten podział jest bardzo ruchomy. Często zabawy, rozgrzewki, a nawet cały trening wszyscy wykonują wspólnie, oczywiście zwracamy przy tym uwagę na dostosowanie trudności treningu do wieku i umiejętności ćwiczących.

Jak długo trenujecie bieganie?

Sekcja lekkoatletyczna przy UKS Lider Siercza rozpoczęła swoją działalność we wrześniu 2016 roku. Jednak zanim zacząłem pracę w szkolę jako nauczyciel, czyli trzy lata temu, prowadziłem tzw. młodzieżowe spotkania lekkoatletyczne w Krakowie. Obecnie uczę Wychowania Fizycznego w szkole podstawowej, więc na co dzień również mam styczność z dziećmi z podobnego przedziału wiekowego.

Czy dzieci chętnie uczestniczą w treningach biegowych? Mają w sobie chęć ruchu i zabawy właśnie w taki sposób? Pytam, bo wg wielu dzieci wolą komputery i telefony komórkowe od sportu i aktywnej zabawy na zewnątrz.

Do nas na treningi przychodzą dzieci z różnych powodów. Część z nich sama chce, lubi szeroko rozumiany sport, lubi biegać i każde zaproponowane ćwiczenie czy zabawa sprawia im przyjemność. Z takimi bardzo dobrze się trenuje. Natomiast mamy również grupę dzieci, które niewątpliwie przysyłane są na treningi przez rodziców, mimo iż same nie wykazują dużej chęci uczestnictwa. Niemniej nie robimy jeszcze tzw. selekcji. Nie zabraniamy nikomu spróbować swoich sił w lekkiej atletyce. Póki co nie oczekujemy od dzieci wyników. Owszem, startujemy w zawodach, ale wynik na tych zawodach ma dla nas drugorzędne znaczenie. Cieszymy się z dobrych występów naszych podopiecznych ale zachęcamy i pozwalamy startować wszystkim, zwłaszcza tym, którzy woleliby sobotnie przedpołudnie spędzić przed komputerem czy telefonem.

Jak trenują dzieci? Co robią w trakcie treningów?

Jak wspomniałem wcześniej na naszych treningach dominuje zabawa, ale nie zapominamy, że jesteśmy na treningu lekkoatletycznym. Dużą uwagę zwracamy na poprawność wykonania zadania. Wiemy, że jeżeli od początku będziemy „zmuszać” dzieci do dbałości o poprawne wykonanie ćwiczenia, to już w niedługim czasie będą umiały ładnie i skutecznie biegać czy skakać.

Na treningu wykonujemy dużo ćwiczeń koordynacyjnych, równoważnych, skupiamy się na szybkości oraz skoczności, gdyż to jest idealny wiek do rozpoczęcia tego typu treningów. Uczymy dzieci skipingów, prawidłowego nazewnictwa ćwiczeń. Staramy się dbać o wszechstronny rozwój naszych zawodników.

Wytrzymałość również jest obecna na naszych treningach, ale w bardzo ograniczonej ilości. Jeżeli dzieci zechcą w starszym wieku kontynuować przygodę z lekką atletyką to będziemy mieć już dobrze przygotowane dzieci do prawdziwego trenowania. Natomiast jeżeli wybiorą inną drogę rozwoju, to ktoś inny będzie miał z nich duży pożytek. Lekkoatletyka świetnie rozwija ciało młodego sportowca na wielu płaszczyznach.

"Trzeba nauczyć dzieci znosić porażki i nie poddawać się z byle powodów"

Na jakich dystansach trenują dzieci i dlaczego na takich, a nie innych? Co ma na to wpływ? Predyspozycja grupy, założenia treningowe czy może założony cel?

Dzieci w naszej sekcji trenują raczej na krótkich dystansach, gdyż wynika to z ich możliwości wysiłkowych. Dystanse na których startują sięgają maksymalnie 1000m, u najmłodszych jest to 500m. Wynika to również z tego, iż lepiej skupić się w tym wieku na szybkości, gdyż sprawność tą możemy rozwijać tylko do pewnego wieku, natomiast wytrzymałość można rozwijać nawet w wieku dorosłym.

Zorganizowane biegi dla dzieci. Pan zdanie?

Rzeczywiście coraz częściej przy biegach ulicznych dla dorosłych są organizowane biegi dla dzieci. Jest to dobre, bo dzieci mogą iść w ślady rodziców i powalczyć zazwyczaj o taki sam medal czy inny upominek. Choć odkąd pamiętam, biegi dla dzieci były zawsze, zwłaszcza biegi przełajowe, lecz były i rozgrywane są osobno (tylko dla dzieci). Biegi uliczne dla dzieci to trochę nowość. Rodziny mogą spędzić ten czas razem i każdy znajdzie dystans dla siebie.

Co do tego czy stoją one na wysokim poziomie czy nie, to nie mam zdania. Dobra organizacja zawodów dla dzieci zależy od wielu czynników. Moi zawodnicy startują póki co w biegach przełajowych i na stadionie. Jeśli startują w biegach ulicznych, to bardzo sporadycznie i jest to decyzja raczej ich rodziców. My polecamy tylko sprawdzone biegi.

"Trzeba nauczyć dzieci znosić porażki i nie poddawać się z byle powodów"

U sportowców bardzo ważną rzeczą jest motywacja – jak wygląda ona u dzieci i samo motywowanie ich do pracy?

Trening z dziećmi jest o tyle trudniejszy niż z dorosłymi, gdyż te nie zawsze wiedzą, po co trenują. Dorośli zazwyczaj mają jasno nakreślony cel i do tego dążą. Mogą codziennie wykonywać to samo, a i tak będą wiedzieli, że to ma sens i tylko systematyczny trening może przynieść im upragniony efekt. U dzieci jest inaczej. Często im się nie chce, niektóre ćwiczenia są dla nich nudne, jedni wolą zabawę, inni chcą to, co było poprzednio, rozpraszają się, po prostu to są dzieci.

Należy je często motywować, nie upominać za każdym razem, gdyż to też może zniechęcić, należy podkreślać ich mocne strony i stwarzać przyjazne warunki do pracy nad sobą.

Na co zwraca pan uwagę najmocniej w czasie treningów? Jest coś, co szczególnie chce pan wpoić dzieciom?

Technika. Strasznie razi mnie u dorosłych, jak biegają brzydko, nienaturalnie i z grymasem na twarzy nawet przy niskiej intensywności. Nie zawsze za poprawną techniką idą wyniki, ale nawet, gdy w przyszłości moi zawodnicy nie będą wyczynowcami i tylko dla zdrowia będą wychodzili sobie pobiegać, to będę się cieszył widząc ich biegających ładnie i swobodnie.

Wiele zawdzięczam mojemu byłemu trenerowi Grzegorzowi Sobczykowi z Krakowa. On również mocno zwracał uwagę na poprawność wykonywanych ćwiczeń, właściwe ustawienie ciała, stopy itp. podczas biegu. Dzięki niemu biegałem nie tylko skutecznie, ale i poprawnie technicznie.

W jaki sposób pana osobiste doświadczenia, jako sportowca, ale również ojca, procentują w czasie zajęć z dziećmi?

To, że jestem ojcem pozwala mi wykazywać się dużą dozą cierpliwości do dzieci. Wiem, że nieraz to jak się zachowują, nie skupiają na zadaniu nie zależy do końca od nich. Nie mogę wymagać tego, że coś im rozkażę i oni już natychmiast muszą to robić. Potrzeba trochę sprytu, specyficznego języka, ukrytego dna aby osiągnąć zamierzony cel. Natomiast to, że byłem wyczynowym biegaczem i przeżyłem wiele wspaniałych chwil, wzruszeń, sukcesów, porażek, to jak wiele zwiedziłem, jakich świetnych ludzi poznałem właśnie dzięki bieganiu niewątpliwie procentuje w mojej pracy z dziećmi. Wiem, co one czują w czasie zwycięstwa, ale również i porażki. Wiem, co czuje dziecko, gdy mówi, że się boi przed zawodami.

Staram się też nie chwalić ich nadmiernie po sukcesie, by nie obrośli w piórka już w tak młodym wieku. Bardziej przydaje się rozmowa z dzieckiem po ewentualnej porażce, gdyż w obecnych czasach młodzi gorzej znoszą wszelkiego rodzaju porażki. Od małego wszyscy w koło wmawiają im, że są najlepsi, najfajniejsi i w ogóle „naj”. A gdy dozna porażki, to świat mu się wali pod nogami. W wyczynowym sporcie, gdy ci nie wychodzi, to bardzo często wiele osób się od ciebie odwraca. Tylko sukces jest oklaskiwany. Nikt nie widzi ile wysiłku musiałeś włożyć, aby być w tym miejscu, w którym jesteś. Sukcesy motywują najbardziej, ale to od małego trzeba nauczyć dzieci dzielnie znosić porażki i nie poddawać się z byle powodów.

"Trzeba nauczyć dzieci znosić porażki i nie poddawać się z byle powodów"

Warto zapisać dziecko na treningi biegowe?

Myślę, że o to można zapytać rodziców dzieci uczęszczających do naszej sekcji. Póki co nie słyszeliśmy negatywnych słów na temat naszej działalności. Dzieci mają naturalną potrzebę ruchu, zabawy. Odpowiednio pokierowane będą mogły się usprawniać, a także z powodzeniem startować w zawodach. Przeżyją na pewno super przygodę, nabędą przydatnych umiejętności i sprawności, a może kiedyś któreś z nich będzie walczyć o najwyższe sportowe trofea?

Rozmawiała Joanna Postrożna


Polecamy również:


Podziel się: