Zbuduj odwagę biegową na... zjazdówkach


Opublikowane w sob., 31/01/2015 - 08:56

Bieganie nie należy do najodważniejszych dyscyplin, ale są takie konkurencje gdzie jest ona potrzebna. Należą do nich choćby biegi górskie cieszące się stałą popularnością lub ekstremalne bieganie w stylu Runmageddon. Z odwagą nie można się jednak obudzić czy wyćwiczyć ją przysiadami. Z pomocą przychodzi zimowy trening... żużlowców.

Wbrew pozorom czarny sport ma punkty zbieżne z bieganiem w trudnym terenie. Jednym z nich jest choćby właśnie konieczność posiadania w sobie sporych pokładów odwagi. Nawet tak ostrzy sportowcy jak żużlowcy muszą ją sobie wypracować. Służą temu zimowe treningi na nartach zjazdowych, które poprawiają także zwinność, inną niezbędną cechę. 

Motocykliści nie potrzebują wyrabiać w górach wydolności, bo w speedwayu nie jest ona niezbędna, mimo to zimą jeżdżą na narty lub snowboard. Wśród zajęć mają zjeżdżanie "na krechę". W ich przypadku technika się nie liczy. Zresztą, jak na ironię, im ktoś jest z nią bardziej na bakier tym lepiej. Jadąc z górki na pazurki wyrabia w sobie odwagę, konieczną by móc potem jeździć bez hamulca z prędkością 100 kilometrów na godzinę 10 centymetrów od bandy.

Bez wątpienia bieganie, nawet w najtrudniejszych warunkach aż tak ekstremalne nie jest, ale akurat odrobina odwagi może zdziałać cuda w pogoni za wynikami. Warto więc brać przykład z żużlowców i wyskoczyć zimą na kilka treningów na zjazdówkach. 

Oczywiście jeżeli ktoś nie miał z nimi do czynienia, warto żeby najpierw się podszkolił, by nie stanowił zagrożenia nie tylko dla siebie, ale także innych użytkowników stoków.

Takie treningi warto uzupełniać z bieganiem na nartach, czyli idealnym zimowym zajęciem dla biegaczy. Ta dyscyplina nie tylko buduje siłę w nogach, wydolność, rzeźbi sylwetkę, ale w dodatku nie obciąża tak stawów jak zwykłe bieganie po asfalcie. TUTAJ przeczytacie, jak dopasować narty biegowe.

ŁZ

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce