Michał Jeliński o swoim sporcie i chorobie. „Cukrzyca to nie jest cierpienie tylko codzienna praca nad własnym zdrowiem i życiem”

 

Michał Jeliński o swoim sporcie i chorobie. „Cukrzyca to nie jest cierpienie tylko codzienna praca nad własnym zdrowiem i życiem”


Opublikowane w śr., 16/07/2014 - 11:06
 

Wracając do cukrzycy. Jak na pana chorobę zareagowali koledzy z osady? Mieli jakieś obawy przed kontynuowaniem treningów w takim składzie?

W środowisku wszyscy słyszeli o przypadku Stevena Redgrave’a. On był ikoną nie tylko dla cukrzyków, ale również dla wioślarzy. Pięciokrotny złoty medalista olimpijski od 1997 r. startował z cukrzycą. W moim przypadku było tak, że do poważnych zawodów było jeszcze dużo czasu i wszyscy czekali na to, jak mi się uda przepracować zimę. Myślę, że ważne było też podejście trenera. Nie czułem się w żaden sposób dyskryminowany, ale miałem świadomość, że jestem obserwowany. Musiałem się pokazać z jak najlepszej strony, nie zawieść na treningu i na zawodach. Nasza osada, która powstała w 2005 r., po trzech miesiącach pływania była najlepsza na świecie. Dla mnie każde zawody były wyzwaniem. Nie mogłem przecież dać pretekstu do szukania zastępstwa za mnie.

O taryfie ulgowej nie było mowy?

Wiadomo, że nie każdy zdrowy zawodnik lub trener rozumie problemy cukrzyka. Nie mogłem liczyć na wyrozumiałość. W sporcie nie ma sentymentów. Jest start, jest meta i trzeba być najlepszym. Nigdy nie tłumaczyłem się cukrzycą. Walczyliśmy o najwyższe cele i nie było miejsca na taryfę ulgową lub jakieś wymówki. Cukrzyca jest bardzo poważną chorobą, która wpływa niemal na każde nasze codzienne zachowanie, ale można ten wpływ ograniczyć. Sport i aktywność na pewno pomagają w zapanowaniu nad chorobą, ale sport na poziomie wyczynowym to już wyzwanie dla cukrzyka.

Jak wygląda codzienne życie z cukrzycą? Co jest szczególne ważne, żeby choroba nie zdominowała całego życia?

Dla uproszczenia powiem, że dla diabetyków ważne są trzy obszary: 1. Pomiary i dawkowanie insuliny 2. Zdrowe odżywianie. Unikam słowa dieta, bo ono zakłada jakąś tymczasowość, a tu chodzi o dobry sposób odżywiania się na co dzień. Trzecim obszarem jest oczywiście aktywność fizyczna. Śmiem twierdzić, że tą aktywnością, jesteśmy w stanie zmniejszyć niedociągnięcia w dwóch poprzednich tematach.

Czy przestrzegając tych zasad zdarzają się panu okresy remisji?

Remisja pojawia się lub się nie pojawia na początku choroby, gdy zaczynamy podawać insulinę. Słyszy się o przypadkach osób, które przez wiele lat doświadczają remisji i mogą funkcjonować na bardzo małych dawkach insuliny. U mnie remisja niewymagająca podawania insuliny trwała 1,5 miesiąca. Dodam, że moment, w którym musiałem się przyzwyczaić, że jednak będę na insulinie do końca życia, był chyba trudniejszy niż ten, gdy dowiedziałem się o chorobie po raz pierwszy. W sumie przez ok. 3 lata mój organizm jeszcze produkował małe ilości insuliny.

Co by pan radził osobom, które swoim niezdrowym trybem życia narażają się na ryzyko choroby?

Wydaje się, że recepta na zdrowie jest prosta: dobre odżywianie, dbanie o siebie i aktywność fizyczna. Cukrzyca typu 2. nie pojawia się z dnia na dzień. To są długotrwałe procesy, które powoli narastają. To trwa lata. Jeśli ktoś sporo przytył, to szybko tej wagi nie zrzuci. To trudne, ale możliwe. Jednak warto pracować nad swoim stanem zdrowia i nad kondycją.

Polecamy również:


Podziel się:
kochambiegacnafestiwalu
kochambiegacwpolsce