Odchudzanie a apetyt na święta


Opublikowane w śr., 12/12/2018 - 14:07

Rozpoczęcie odchudzania w Nowy Rok to jedno z najczęstszych postanowień Polaków. Ale redukcja kilogramów jeszcze przed świętami brzmi jak obłęd, przecież ryby, pierogi czy ciasta same się nie zjedzą! Czy w tym szaleństwie jest metoda? Pytamy Magdalenę Dobaj-Zerek, mgr inż. technologii żywności.

– Wszystko zależy od tego, do czego dążymy. Jeśli chcemy się zmieścić w wymarzony strój na sylwestra i to jest naszym celem nadrzędnym, to miesiąc przed balem / imprezą będzie wystarczający, by przy dużej motywacji zgubić 2-3 kg. Jednak wtedy trzeba zapomnieć o świątecznym obżarstwie, bo tez trzy świąteczne dni zniweczą nasze plany. Choćbyśmy wcześniej nawet głodowali – wyjaśnia nasza ekspertka.

– Jeśli intensywnie się odchudzamy, musimy liczyć się ze spadkiem metabolizmu. Organizm walczy w ten sposób o przetrwanie. Jeżeli przerwiemy proces odchudzania i pofolgujemy sobie przez święta, nie tylko stracimy motywację do jakiejkolwiek aktywności fizycznej, ale też organizm nauczony niedojadania będzie gromadził zapasy intensywniej niż dotąd. Narazimy się nie tylko na uczucie pełności, prawdopodobną niestrawność i inne dolegliwości związane z przejedzeniem, ale także na zatrzymanie wody i niestety - nagromadzenie tkanki tłuszczowej – podkreśla dietetyczka.

Zamiast radykalnej diety, nasza rozmówczyni poleca, aby kilka dni przed świętami nieco ograniczyć rozmiar spożywanych porcji. Nie ubędzie nam od tego kilogramów, ale za to pomoże przygotować „formę biesiadnika”.

Z kolei przy rodzinnym stole warto przestrzegać zasady pięści i nie chodzi wcale o wyrównywanie porachunków.

– Jeśli naszym celem nie jest odchudzanie, a tylko zwiększenie apetytu na świąteczne potrawy, to nie warto drastycznie zmieniać swojej diety. Można 2-3 dni przed świętami nauczyć się jeść nieco mniejsze porcje, by potem już przy stole, stosować zasadę „pięści” dotyczącą objętości potrawy na talerzu. Po spożyciu dania warto odczekać 10 minut, wstać, poruszać się i znów nałożyć sobie kolejną porcję wielkości przytoczonej pięści i postępować tak aż do uczucia sytości. Unikniemy w ten sposób dyskomfortu związanego z przejedzeniem, a mamy szansę na spróbowanie wszystkich świątecznych potraw – kończy Magdalena Dobaj-Zerek.

RZ


Polecamy również:


Podziel się: