Relacja z najwyższego punktu centralnej Polski – Góra Kamieńsk!
10. edycja Trail Kamieńsk weszła w historię!
Jubileusz, mróz, śnieg, lód i prawie 500 twardzieli na starcie – to się nazywa prawdziwy zimowy ogień!
7 km – Najkrótszy dystans, ale największy charakter
Termometry pokazują bezlitosne -5 do -2°C. Śnieg pada tak gęsto, że zagłusza wszystko. Ledwo słychać wystrzał startera.
W takich warunkach się nie biega! Ale jest jeden człowiek, który o tym nie wie – Rafał Sadowski z Trzcińca. Maszyna. Człowiek, który chyba nie słyszał o zimnie.
Rafał rusza z belki, idealnie wychodzi z progu i… tyle go widzieli!
Rywale mogli co najwyżej podziwiać jego technikę z bezpiecznej odległości. Zdominował zawody, wpadając na metę z czasem, który w tych warunkach brzmi jak science-fiction.
Na podium obok niego: Rafał Augustyniak z Łodzi i Bartłomiej Olejnik z Barczkowic.
A wśród pań? Izabela Rutkowska z Sochaczewa – królowa krótkiego dystansu. Za nią Renata Steczkowska z Rokicin i Aniela Lis z Bełchatowa. Brawo za charakter!

14 km – Tu się działo najwięcej
Przenosimy się na dłuższy dystans. Śnieg już leży grubą warstwą, lód pod spodem, każdy krok to ryzyko.
Najszybszy mężczyzna tego dnia? Maurycy Oleksiewicz z Łodzi.
Czas? Kosmiczny jak na te warunki.
Za nim Mateusz Krajda z Zelowa i Piotr Jasiński z Bełchatowa – podium, które wygląda jak najmocniejsza ekipa z regionu.
A kobiety? Dominika Wiecha z Łodzi – znowu ona! Królowa Górek. Za nią Małgorzata Bednarek z Rawy Mazowieckiej i Joanna Stodolna z Aleksandrowa Kujawskiego.
Zapamiętajcie te nazwiska – to nie są przypadkowe wyniki. To są ludzie, którzy w styczniowym mrozie biegają szybciej niż większość z nas latem po płaskim!
30 km – Ultra, czyli kto tu naprawdę jest szalony
Najdłuższy dystans. Największa suma przewyższeń. Najgrubsza warstwa lodu i śniegu.
Tu nie ma żartów.
Najszybszy? Daniel Żuchowski z Krakowa – czas, który w tych warunkach brzmi jak żart z fizyki.
Za nim Maciej Masiarek z Piotrkowa Trybunalskiego i Szymon Grzegorczyk z Bełchatowa – podium, które mogłoby startować w mistrzostwach Polski w zimowym ultra.
Kobiety? Tam też się działo – Urszula Paprocka z Krakowa na czele, za nią Anna Dworzyńska z Kamieńska (druga i najlepsza z powiatu radomszczańskiego!) i Aneta Gąsiorowska z Sierpca.
Anna Dworzyńska i Daniel Szyjka z gminy Kamieńsk – lokalni bohaterowie, którzy pokazali, że Góra Kamieńsk to nie tylko trasa, ale i ich domowy plac boju!
Co naprawdę działo się na trasie?
Start o poranku, śnieg sypie, wiatr wieje, a temperatura spada poniżej zera.
Zawodnicy mówią wprost:
„Pierwsze okrążenie jeszcze dało się biec, ale na drugim już było lodowisko. Każdy krok to loteria – upadki, poślizgi, ale wstajemy i lecimy dalej.”
„Najgorsze były zjazdy – lód jak szkło, ale adrenalina taka, że nie czułem zimna.”
„Dla mnie to był test charakteru. Na 30 km w pewnym momencie myślałem, że już nie dam rady – ale kibice przy trasie krzyczeli ‘Dawaj, jeszcze tylko 5 km!’ i nagle nogi same ruszyły.”
A jedna z pań po 14 km:
„Śnieg w butach, szron na rzęsach, ale na mecie uśmiech od ucha do ucha. To był najpiękniejszy ból w życiu.”

Dodatkowo:
- Lokalni bohaterowie z gminy Kamieńsk (Anna Dworzyńska, Daniel Szyjka, Sylwia Korzela, Kamil Bąkowicz) pokazali, że Góra Kamieńsk to nie tylko trasa – to ich podwórko.
- Burmistrz Jarosław Bąkowicz i Marszałek Joanna Skrzydlewska wręczali puchary – nie ma co ukrywać, to było wydarzenie z prawdziwą rangą.
Podsumowanie z mroźnym uśmiechem
Prawie 500 zawodników. Trzy dystanse. Mróz. Śnieg. Lód. I zero wymówek.
Jeśli tak zaczynają jubileusz na Górze Kamieńsk, to strach pomyśleć, co będzie w 11. edycji!
Viktor Volkov, Ambasador Festiwalu Biegowego
Foto: Urząd Marszałkowski Województwa Łódzkiego, Starostwo Powiatowe w Radomsku