Biegniemy Dychę – 10 km ulicami Pabianic!

  • Festiwal biegowy
  • Biegająca Polska i Świat

Niedziela, 29 marca 2026. Zamiast leniwego poranka przy kawie, Pabianice obudziły się w rytmie biegowych butów. Na stadionie MOSiR przy ul. Grota Roweckiego 3 stanęło blisko 400 zawodników – od lokalnych bohaterów po przyjezdnych z Łodzi, Zduńskiej Woli i okolic. To była pierwsza edycja biegu „Biegniemy Dychę” – nowa impreza zastępująca w tym roku tradycyjny Pabianicki Półmaraton. I wiecie co? Wyszło rewelacyjnie!

Organizatorem było dobrze znane w mieście Stowarzyszenie „Wszystko Gra – Pabianice” we współpracy z MOSiR-em. Cel? Prosty i piękny: upowszechnianie biegania, promocja miasta i dawka endorfin dla wszystkich – bez presji na ultra-dystans. Start i meta tradycyjnie na stadionie, a między nimi… prawdziwa miejska przygoda.

 

Trasa – serce Pabianic pod nogami

10 km w formie jednej większej i jednej mniejszej pętli, w pełni atestowanej. Biegacze wybiegli ze stadionu i popędzili ulicami:
Kilińskiego → św. Jana → św. Rocha → Piłsudskiego → Zamkowa → Warszawska → 3 Maja → Piotra Skargi → Boczna → Żytnia → Kopernika → Sobieskiego
i z powrotem na bieżnię.

To nie był nudny asfaltowy walec. Trasa prowadziła przez reprezentacyjne części miasta – mijaliśmy zabytkowe kamienice, place, mostki i te charakterystyczne pabianickie zakręty. Były lekkie podbiegi, momenty na złapanie oddechu i mnóstwo kibiców machających z chodników. Ruch drogowy ograniczony, zabezpieczenie na medal – czułeś się jak zawodowiec na zamkniętej trasie.

Pogoda? Marzec pokazał swoją wiosenną twarz – słońce, lekki wiatr, temperatura idealna do „dychy”. Nie za gorąco, nie za zimno. Idealnie na poprawianie życiówek albo po prostu na cieszenie się bieganiem.

Kto rządził na trasie?

  • Mężczyźni: Najszybszy Wojciech Lauk z czasem 33:53 – prawdziwa rakieta! Drugi Krystian Kurowski - 34:02, trzeci  Mariusz Małecki – 34:45
  • Kobiety: Zwyciężyła Anna Zalewska ze Zduńskiej Woli – 42:31. Na podium lokalne bohaterki: 2. Natalia Tłoczek (Pabianice, 43:49) i 3. Grażyna Białek (Pabianice, 45:07). Brawo dziewczyny!

Ponad stu uczestników to mieszkańcy Pabianic – to pokazuje, jak mocno bieganie wrosło w lokalną społeczność.

Atmosfera – czysta biegowa miłość

Na starcie energia aż iskrzyła. Muzyka, okrzyki, wspólne zdjęcia. Po mecie każdy dostał pamiątkowy medal (projekt już zapowiadał się ładnie), SMS z wynikiem i ogromną satysfakcję. Ludzie zostawali jeszcze długo – rozmowy, zdjęcia, opowieści „a na tym podbiegu pod Zamkową to mi nogi prawie odmówiły posłuszeństwa”.

To nie był tylko bieg. To była deklaracja: „Pabianice biegają!”. Zwłaszcza że półmaraton w tym roku odpoczął, a „dycha” idealnie wpasowała się w kalendarz – tuż przed większymi wiosennymi imprezami.

Dla kogo to było?

Dla wszystkich:

  • Dla tych, co chcą szybkiej, płaskiej dychy na życiówkę.
  • Dla tych, co dopiero budzą formę po zimie.
  • Dla rodzin – sporo osób biegało razem z partnerem/partnerką albo kumplami.
  • Dla kibiców – bo na trasie dało się świetnie dopingować.

Jeśli nie byliście – żałujcie, ale tylko trochę. Bo to dopiero początek. Organizatorzy już pokazali, że potrafią zrobić świetną miejską imprezę. Następna edycja? Trzymam kciuki, żeby „Biegniemy Dychę” została w kalendarzu na stałe.

 

Viktor Volkov, Ambasador Festiwalu Biegowego 

Foto: zyciepabianic.pl

PARTNERZY 2025

PARTNERZY MEDIALNI 2025