Kędzierzyn-Koźle: Mikołaje... w słońcu [ZDJĘCIA]

  • Biegająca Polska i Świat

W sobotnie popołudnie alejkami kędzierzyńskiego parku pobiegła grupa mikołajów i mikołajek. Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie aura... też piękna, ale całkowicie jesienna, zamiast zimowej. Rażące w oczy słońce i temperatura w okolicach 12 stopni przywodziły na myśl raczej październik niż grudzień i świąteczną atmosferę.

Nie zraziło to jednak biegaczy, którzy stawili się na starcie biegu ubrani w czerwone czapki z pomponami. Niektórzy założyli nawet kompletne kostiumy mikołaja a bardziej pomysłowe panie spódniczki utrzymane w mikołajkowej konwencji. Bawili się sportowcy w każdym wieku, począwszy od malutkich dzieci, na seniorach skończywszy. Bo też organizator zadbał o wszystkich, oferując biegi dzieci na kilku dystansach, bieg rodzinny a także bieg główny - do wyboru na dystansie 5 km lub 10 km. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Uczestnicy zgodnie twierdzili, że z roku na rok impreza ma coraz wyższy poziom. Trudno tego nie zauważyć. Świetnie przygotowana i bardzo dokładnie wymierzona trasa, sprawna organizacja, duży wybór konkurencji, nagrody w kategoriach wiekowych na obu dystansach, gorące napoje i posiłek, dedykowane medale i doskonałe prowadzenie imprezy w wykonaniu Piotra Oriana. To właśnie ten człowiek ukrywał się pod czapką i brodą Mikołaja, dopingującego zawodników, biegającego, wręczającego nagrody, śpiewającego a nawet tańczącego.

- Jestem z Kędzierzyna, ale w Biegu Mikołajkowym startowałem drugi raz - mówił Michał Kuś. - Z roku na tok jest coraz lepiej. KS Koziołek, nasi klubowi przyjaciele odwalają kawał dobrej roboty. To widać. Jeżdżę na biegi w całej Polsce i tutaj, w Kędzierzynie naprawdę nie mają się czego wstydzić.

Janina Sieniawska startowała dzisiaj w dwóch biegach. Dzień zaczęła od parkrunu, ale siły zostawiła sobie na Bieg Mikołajkowy. W obu imprezach pokonała dystans 5 km. - Tutaj piątka była zdecydowanie szybsza. Lepsza trasa, ale i lepsza motywacja. W takiej dużej grupie lepiej się biegnie. Organizacja bez zarzutu. Tylko śnieg by się przydał... Ale na to nie mamy wpływu, trzeba się cieszyć z tego, co jest. A dzisiaj biegało się jak jesienią...

Zawodnicy mierzyli się dzisiaj z dwoma lub czterema pętlami. Choć było sporo zakrętów, nikt nie narzekał. Dopisali kibice, więc atmosfera była gorąca.

- Trasa... co kto lubi. Pętle mają i dobre, i złe strony. Można kibicować, widzi się kolegów, można się pozdrawiać... to mobilizuje w czasie biegu. Ale jeśli jest się w tak zwanym czubie, na pętlach robi się gorsze czasy, więc biegacze narzekają - wyjaśniał Michał Kuś.

Po biegu odbyła się uroczysta gala wręczenia nagród oraz losowanie upominków. Padło też zaproszenie na przyszłoroczny Bieg Mikołajkowy, bo to już tutejsza tradycja...

KM

PARTNERZY 2025

PARTNERZY MEDIALNI 2025