Za krótka trasa? W Bostonie też potrafią

  • Biegająca Polska i Świat

Blisko 2700 biegaczek na ulicach Bostonu obchodziło w poniedziałek Dzień Kolumba. Sportowe obchody narodowego święta Amerykanów mogło wypaść efektownie, bo zwyciężczyni poprawiła rekord trasy. Niestety do pełnych 10 kilometrów zabrakło ok. 400 metrów.

Po raz czterdziesty drugi w stolicy stanu Massachusetts rozegrany został kobiecy bieg Reebok Boston 10K, wcześniej znany jako Tufts Health Plan 10K. Certyfikowana trasa ściągnęła wiele dobrych biegaczek, jak m.in. Etiopka Buze Diriba z życiówką 31:37. Na najlepsze z pań czekały nagrody w wysokości od 9000 dolarów za wygraną, do 3000 za trzecie miejsce.

Wygrała Emily Sisson. Na pokonanie trasy potrzebowała tylko 30:39. Amerykanka o 32 sekundy wyprzedziła wspomnianą Etiopkę. Trzecia była Erin Clark z czasem 32:19.

Początkowo podano, Sisson poprawiła rekord trasy należący do olimpijki Molly Hudlle - 31:21 z 2015 r.. Okazało się jednak, że trasa nie miała pełnych 10 km (zabrakło ok. 300 metrów). Nawiązując do ostatnich wydarzeń z Włocławka…

[AKT.] Włocławek: Półmaraton za krótki, dycha za krótka... lub za długa. "Organizatorzy sami się zakręcili”

... można zażartować, że bostońską trasą „Ameryki nie odkryto”. Tam gdzie są zakręty, prawdopodobieństwo popełnienia błędu rośnie.

​

Jak się okazuje, trasa została dobrze zmierzona. Problem pojawił się na drugim nawrocie, gdzie niewłaściwe ustawiono barierki. Emily Sisson, która wygrała tu również w 2016 roku z wynikiem 31:47, już przed 7. kilometrem miała zdać sobie sprawę, że coś jest nie tak. Spoglądając na zegarek nie wierzyła, że ma aż tak dobre tempo.

Impreza w Bostonie rozgrywana jest od 1977 roku. W tym roku sponsorem zawodów została słynna marka sportowa. Przez lata był to największy kobiecy bieg w USA, gromadzący tłumy uczestniczek i kibiców. Wśród zwyciężczyń widnieją wspomniana Molly Huddle, Jordan Hasay czy Joan Benoit Samuelson - pierwsza w historii złota medalistka olimpijska w maratonie.

RZ


PARTNERZY 2025

PARTNERZY MEDIALNI 2025