11. Dobrodzieńska Dycha: Marcin Świerc na podium! Pół tysiąca na mecie. "Pół Kędzierzyna przyjechało"[ZDJĘCIA]



Dobrodzieńska Dycha to impreza biegowa słynna w Polsce z kilku powodów: świetnej organizacji, nietypowego podium zbudowanego ze skórzanych puf od sponsora a od kilku lat także z upałów w dniu biegu. W tym roku padł rekord… Temperatura była wyjątkowo niska jak na lipiec, niebo przez większość czasu zachmurzone, ale rekordy trasy i tak nie padły.

Najbliżej rekordu był dzisiejszy zwycięzca Andrej Starjinski z Vinnicy, który wbiegł na metę z czasem 30:24. Drugie miejsce zajął rybniczanin Dawid Malina (31:06) a trzecie Marcin Świerc, który zaledwie przed tygodniem stał na podium Pucharu Świata Skyrunningu w Val d'Isere (dystans 67 km, przewyższenie 5500m). W Dobrodzieniu nabiegał czas 33:51.

Sporym zaskoczeniem była najszybsza z pań. Agnieszka Mierzejewska z Wolborza wpadła na metę jako czwarta zawodniczka open z czasem 34:26. Do ustanowienia nowego rekordu trasy zabrakło jej naprawdę niewiele, więc zadecydowano o przekazaniu jej połowy przeznaczonej na ten cel premii. Druga była Karolina Pilarska z Lublińca (35:42), trzecia natomiast Tatyana Kyzybova (37:27).

Bieg ukończyło 514 osób. Pełne wyniki - TUTAJ.

Mimo chłodnej aury, wielu uczestników biegu narzekało na warunku do biegu. – Dzisiaj akurat kibicowałem moim koleżankom i kolegom z klubu. Wielu narzekało dzisiaj po biegu, bo choć trasa się podobała, było im zbyt duszno i gorąco. Widziałem jak robili lepsze wyniki – powiedział nam Tomek Malorny z Klubu Sportowego Koziołek. – Ale jestem z nich bardzo dumny, zwłaszcza z Przemka Chatysa, który był czwarty open i z Janiny, bo zajęła drugie miejsce w kategorii.

– Udało się osiągnąć zamierzony wynik i było podium – przyznała skromnie Janina Sieniawska. – Mnie dla odmiany biegło się wyjątkowo dobrze. Warunki były. Tylko trasa asfaltowa to nie to, co tygryski lubią najbardziej. Za to organizacja wspaniała i to wszystko wynagradza. Mieliśmy też świetną ekipę. Pół Kędzierzyna przyjechało!

Entuzjazm koleżanki podzielała Małgorzata Wtykło: – Mnie też biegło się wyjątkowo dobrze i szybko, mimo tego, że było dosyć parno. Ogólnie bieg był bardzo dobrze przygotowany. Na trasie były dwa punkty z wodą, więc daliśmy radę mimo niesprzyjającej aury. Same plusy, żadnych uwag, bieg przygotowany super. Byłam w Dobrodzieniu pierwszy raz i bardzo mi się podobało.

To już norma, że ci, którzy do Dobrodzienia przyjadą raz, wracają za rok. Rekordziści są wierni wszystkim edycjom a organizator dba o nich, prowadząc specjalną klasyfikację najwierniejszych. Osobno nagradzani są także mieszkańcy województwa opolskiego oraz pracownicy firmy Kler, głównego sponsora biegu. To właśnie dzięki niemu najszybsi mogą zasiąść na podium. Zasiąść, bo podium stanowią trzy wygodne skórzane pufy w medalowych kolorach. Tradycją już jest, że po dekoracji najlepszych zawodników stopnie podium trafiają w ręce szczęśliwców drogą losowania. Wygrać można też skórzany fotel. W tym roku zasłużenie trafił on w ręce najstarszego uczestnika biegu, pana Kazimierza Łopatki, który w styczniu skończył 81 lat.

KM


Polecamy również:


Podziel się: