2:01:39. Eliud Kipchoge bije rekord świata w maratonie! "Byłem doskonale przygotowany"


Opublikowane w ndz., 16/09/2018 - 11:23

Padła kolejna magiczna bariera w maratonie. Po raz pierwszy dystans 42 km i 195 udało się pokonać w czasie poniżej 2 godzin i 2 minut. Dokonał tego podczas 45. BMW Berlin Marathon Kenijczyk Eliud Kipchoge

Organizatorzy stworzyli elicie komfortowe warunki do pogoni za rekordem świata, zapewniając faworytom po 3-4 pacamakerów. Czołówka wykrystalizowała się szybko, a Kipchoge mógł się skupić na głównym zadaniu. Do pobicia rekordu świata zaczął się przygotowywać natychmiast po zejściu z trasy zwycięskiego Virgin Money London Marathon. O niczym innym nie marzył tak bardzo jak poprawie wyniki Dennisa Kimetto z 2014 r. - 2:02:57.

Na 10. kilometrze nieoficjalny rekordzista świata w maratonie (2:00:25 na torze Formuły 1 we Włoszech podczas sterylnej próby w projekcie #Breaking2) zameldował się już po 29 minutach i 1 sekundzie. O 10 sekund wyprzedzał byłego rekordzistąę świata Wilsona Kipsanga i o 14 Amosa Kipruto - trzeciego zawodnika tegorocznego Tokio Marathon. Prognoza wyniku na mecie wskazywała na…. 2:02:01!

Z kolejnymi kilometrami Kipchoge tylko przyspieszał. Na 20. kilometrze miał 20 sekund przewagi nad rekordem Kimetto. Powoli tracił jednak wsparcie zająców, zakontraktowanych na precyzyjne odcinki trasy. Półmaraton - jeszcze w towarzystwie jednego z pacamakerów - Kipchoge przekroczył po 1:01:06 (prognoza 2:02:12 na mecie).

Kilkanaście minut później Kipchoge biegł już sam i... wciąż przyspieszał!. Na 30. kilometrze pojawił się po 87 minutach biegu, z prognozą 2:02:01 na mecie!

40. kilometr trasy Kipchoge przekroczył po 1:55:32, biegnąc równo minutę szybciej niż Dennis Kimetto w 2014 r. Już tylko kataklizm mógł odebrać mu nowy rekord globu.

Nic takiego się nie stało – metę przy Bramie Brandenburskiej Eliud Kipchoge przekroczył po 2 godzinach, 1 minucie i 39 sekundach!

Średnie tempo biegu Kipchoge to 2:52 min./km. Półmetek w 1:01:06, druga połowa w 1:00:33! Negative split w czystej postaci. Niebywałe!

Udana próba pobicia rekordu w Berlinie była trzecim podejściem Kenijczyka do tego zadania. W 2015 r. na drodze stanęła wysunięta z butów wkładka, przed rokiem deszczowa pogoda. Tym razem, skoncentrowany na celu biegacz bez problemów zdetronizował Dennisa Kimetto.

- Dwa razy się nie udało, za trzecim razem już musiało się udać. Jestem szczęśliwy, dziękuję zespołowi trenerów, managerowi. To był ciężki bieg, ale prawda jest taka, że byłem doskonale przygotowany do tego biegu. Wierzyłem w trenerów, wierzyłem w plan treningowy - powiedział na mecie nowy rekordzista świata w maratonie!

Za plecami Kipchoge walczono już tylko o pozostałe miejsca na podium. Ciekawy pojedynek rozgrywali Kipruto i Kipsang, ale także Japończyk Shogo Nakamura, który nie myślał odpuszczać kenijskim rywalom (walczył m.in. o nowy rekord Japonii oraz premie: 1 mln dolarów dla siebie o 0,5 mln dolarów dla trenera: do złamania wynik 2:06:11). Po 35. kilometrze zawodników dzieliło po ok. 40 sekund. 

Ostatecznie „Best of the rest” został Amos Kipruto – 2:06:23 (40 sekund wolniejszy bieg od życiowego wyniku z Amsterdamu). 25 sekund do Kipruto stracił Wilson Kipsang – 2:06:48. Kipchoge wyrównał zatem sportowe porachunki z Kipsangiem. W 2013 r. sytuacja była odwrotna - wtedy to Kipsang miał więcej sił i zepchnął Kipchoge z pierwszego miejsca ustanawiając rekord świata.

Tuż za podium uplasował się Shogo Nakamura – 2:08:16.

Kobiety

Bieg kobiet od początku prowadził kwartet Tirunesh Dibaba, Ruti Aga, Gladys Cherono i Edna Kiplagat. Biegaczki maksymalnie korzystały z pomocy mężczyzn, chowając się w środku grupy, opuszczając ją wyłącznie na punktach serwisowych. Tempo było jednak wolniejsze od oczekiwań organizatorów – od 2:18:16 po 5 km, przez 2:18:11 na 25. kilometrze, a więc aż 3 minuty wolniej od rekordu świata Pauli Rardcliffe (2:15:25), ale też gorsze od wyniku Mary Keitany z ubiegłego roku w Londynie, gdzie ustanowiła najlepszy czas w historii w biegu bez udziału mężczyzn (2:17:01).

O spacerze nie było jednak mowy – tempo czołówki pozwalało realnie myśleć o poprawieniu rekordu trasy kobiet (2:19:12 Japonki Mizuki Noguchi z 2005 r.).

Połowę dystansu na wirtualnym prowadzeniu przebiegła Tirunesh Dibaba. Jednak zwyciężczyni ubiegłorocznego maratonu chicagowskiego nie utrzymała prowadzenia. Kłopoty ze złapaniem butelki, wybiły ją z rytmu i spowolniły tempo. Wykorzystały to rywalki i od 25 kilometra to Gladys Cheromo była liderką biegu. Z kolei przed 30. kilometrem zaatakowała Edna Kiplagat, ale rywalki doszusowały szybko do liderki. 

Rywalizacja była zacięta do samego końca i choć stawka znów się podzieliła, podium zamknęło się w zaledwie 44 sekundach - to najszybsza pod tym względem edycja berlińskiego klasyka.

Wygrała Gladys Cherono, z powodzeniem broniąc tytułu. 2:18:11 to najlepszy tegoroczny wynik na listach światowych i nowy rekord trasy. Jednocześnie było to jej trzecie zwycięstwo w Berlin Marathon. Takim samym dorobkiem zwycięstw mogą się pochwalić jeszcze trzy zawodniczki: Ula Pipping, Aberu Kebede i Renata Kokowska. Polka wygrywała w Berlinie w 1988, w 1991 i w 1993.

– Jestem szczęśliwa z wygranej i rekordu trasy. Była dobrze przygotowana do tego startu, celowałam w życiówkę. Bieg ułożył się dla mnie pomyślnie, do końca kontrolowałam sytuację – podsumowała Gladys Cherono, szósta najszybsza zawodniczka w historii maratonu kobiet. 

Pozostałe panie na podium również uzyskały wyniki poniżej poprzedniego rekordu trasy. Ruti Aga, druga przed rokiem, także i w tym roku zajęła drugie miejsce z czasem 2:18:34.

Tirunesh Dibaba utrzymała się na najniższym stopniu podium 2:18:55.

Wózki

O ile zwycięstwo Vico Markleina, mistrza paraolimpijskiego z Rio i faworyta wyścigu w kategorii rowerów ręcznych było spodziewane, o tyle zwycięstwo Kanadyjczyka Brenta Lakatosa wśród wózków lekkoatletycznych zaskoczyło organizatorów i kibiców. Lakatos jednak nie wziął się znikąd. To utytułowany zawodnik. Złoty medalista paraolimpijski z Rio, czterokrotny wicemistrz paraolimpijski, tyle że swoje sukcesy do tej pory odnosił na dystansach od 100 do 800m, na bieżni. W Berlinie wygrał z czasem 01:29:41 o 3 sekundy wyprzedzając Marcela Huga.

W Berlin Marathon wystartowało 44 389 biegaczy, 180 kolarzy ręcznych i 63 maratończyków na wózkach lekkoatletycznych. Ostatnia fala startowa ruszyła ponad godzinę po elicie. Spokojnie, dostojnie, delektując się kilometrami, architekturą miasta, dopingiem kibiców. Wielu biegaczy spoglądało uważnie w telefony obserwując wszystko to, co działo się w czubie biegu. A działy się rzeczy wielkie.

45. BMW Bertlin Marathon - wyniki:

Mężczyźni:

1. Kipchoge, Eliud (KEN) - 2:01:39
2. Kipruto, Amos (KEN) - 2:06:23
3. Kipsang, Wilson (KEN) - 2:06:48
4. Nakamura, Shogo (JPN) - 2:08:16
5. Tadese, Zersenay (ERI) - 2:08:46
6. Sato, Yuki (JPN) - 2:09:18
7. Tsegay, Okubay (ERI) - 2:09:56
8. Uekado, Daisuke (JPN) - 2:11:07
9. Canchanya, Wily (PER) - 2:12:57
10. van Nunen, Bart (NED) - 2:13:09

Kobiety:

1. Cherono, Gladys (KEN) - 2:18:11
2. Aga, Ruti (ETH) - 2:18:34
3. Dibaba, Tirunesh (ETH) - 2:18:55
4. Kiplagat, Edna (KEN) - 2:21:18
5. Matsuda, Mizuki (JPN) - 2:22:23
6. Tola, Helen (ETH) - 2:22:48
7. Maeda, Honami (JPN) - 2:25:23
8. Rocha, Carla Salome (POR) - 2:25:27
9. Uehara, Miyuki (JPN) - 2:25:46
10. Ohara, Rei (JPN)- 2:27:29

IB / red.

fot. SCC Events / Victah Sailer

Polecamy również:


Podziel się: